Kiedy skrócić cierpienie mojego kota?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dobry wieczór Kalou i Coko, dzięki za Wasze wiadomości. Tango szuka jej już znacznie rzadziej, zatrzymuje się tylko czasem, żeby powąchać rzeczy, o które często się ocierała. Staram się teraz poświęcać mu mnóstwo uwagi, bo boję się, żeby nie zaczął się nudzić. Mamy więc przytulaski, czesanie, smaczki i zabawy do oporu – pełen pakiet. Bardzo domaga się mojego towarzystwa, bo nie ma już swojej kumpeli Muscade, która go wcześniej zajmowała. I bawi się niesamowicie dużo. Może teraz rozkwitnie jako jedyny jedyny książę w mieszkaniu. Ja już po cichu myślę o tym, żeby znów stworzyć trio, jak tylko oswoję się ze stratą mojej księżniczki. Cudownie było patrzeć na ich wspólne relacje!
Dzięki za pomysł z kroplami Bacha, jest świetny. Kupiłam kiedyś takie bezalkoholowe dla Muscade, jak ją adoptowałam. Zresztą z dużym wzruszeniem przeglądałam dziś wieczorem zdjęcia z dnia, gdy trafiła do domu. Była taka młodziutka i przepiękna.
Dobry wieczór, jest mi niezmiernie przykro z powodu Twojej Muscade. Sama straciłam jedną ze swoich kotek 2,5 miesiąca temu... Tak jak Ty, na początku bardzo dotkliwie odczułam tę zmianę dynamiki w domu. To była kotka, która bardzo dużo „mówiła” i zawsze mi „odpowiadała”, kiedy do niej zagadywałam. Mimo obecności moich trzech pozostałych kotek, ta cisza była wręcz ogłuszająca. Ale z czasem to uczucie minęło. Twój Tango stopniowo przestanie jej szukać, w miarę jak zapachy będą znikać. Niektóre koty są znacznie wrażliwsze od innych na odejście kogoś ze swojego stada. Jeśli potrzebujesz wsparcia, istnieją krople Bacha, które pomagają przejść przez żałobę, a dla Tanga znajdziesz wersję bezalkoholową. Życzę Ci dużo siły na ten trudny czas.
Dzięki Yume, dzięki Marie, wasze wiadomości ogromnie mnie wzruszyły. Tak bardzo brakuje mi jej obecności, tych spojrzeń pełnych miłości i wspólnego przytulania. Wącham kocyki, na których sypiała, żeby poczuć jej zapach. Mój drugi kot, Tango, który ma 5 lat i trafił do domu jako maleństwo, spędził z nią całe życie. Teraz węszy w każdym kącie mieszkania, szukając jej, i spędza pierwsze dni sam, bo jestem w pracy – strasznie mi go żal.
To, co jest też trudne i na co nie byłam przygotowana, to smutek z powodu bycia tylko z Tango, podczas gdy zawsze byliśmy trio. Mieszkam sama i moje koty to moja mała rodzinka. Będzie mi brakować naszej wspólnej dynamiki, bez niej jest strasznie pusto.
Myślę o zebraniu wszystkich zdjęć Muscade i zamówieniu pięknego albumu, żeby mieć wspaniałą pamiątkę po niej i tych 7 latach, które spędziłyśmy razem.

Dobry wieczór Alexio,
Jestem z Tobą całym sercem w tej strasznej chwili.
Wiedz, że Muscade już nie cierpi. Nawet jeśli bardzo chciała zostać przy Tobie, nie mogła tego zrobić. Towarzyszyłaś jej do samego końca jej drogi, co jest pięknym dowodem miłości. Jeśli spojrzysz w niebo, jestem pewna, że zobaczysz tam piękną, migoczącą gwiazdkę, która świeci tylko dla Ciebie.
Ciepłe i piękne myśli dla Muscade, niech odpoczywa w spokoju w kocim raju
Marie.
Dobry wieczór, mam wrażenie, że ostatnio na forum mamy naprawdę dużo smutnych wieści. Strata zwierzaka to zawsze bardzo bolesny moment, życzę Wam dużo siły w tych trudnych chwilach.
Dobry wieczór wszystkim, to już się stało... Muscade odeszła dziś wieczorem do kociego nieba. W porozumieniu z weterynarzami z gabinetu została uśpiona, aby oszczędzić jej strasznego cierpienia. Jestem taka smutna 🤧 Dziękuję Wam za wszystkie życzliwe wiadomości. Towarzyszyłam jej do samego końca, tak jak tego chciałam – głaskałam ją, całowałam i szeptałam jej do uszka czułe słowa. Dużo siły dla wszystkich, którzy będą musieli przejść przez ten tak trudny moment.
Dzień dobry Alexio. Doskonale rozumiem, co Pani teraz czuje i jak trudną decyzję musi Pani podjąć – sama przechodziłam przez to samo w lutym. Robimy to jednak z miłości do nich, by oszczędzić im niepotrzebnego cierpienia, gdy wypróbowano już wszystko i żadne leczenie nie przynosi już ulgi. Mój kocur nienawidził jazdy samochodem i transportera. Nawet jeśli się nie szarpał, to żeby go uspokoić, jakieś piętnaście minut wcześniej spryskiwałam transporter odrobiną kocimiętki (jest dostępna w sprayu) – uwielbiał ją. Nie wiem jednak, czy przy problemach Pani kotki jest to wskazane. Zresztą regularnie pryskałam nią jego drapak i wszystkie miejsca, w których sypiał. Dostawał na jej punkcie pozytywnego bzika. Życzę Pani dużo siły i przesyłam mnóstwo uścisków dla Pani koteczki. Marie
Dzień dobry, pani Alexio, rozumiem Panią, sama niedawno straciłam moją Chipie, która zmagała się z wysiękiem w opłucnej. Nie będę tutaj opisywać historii Chipie, robiłam to już w innych postach, a przecież każdy przypadek jest inny.
Pisze Pani, że Muscade jest w trakcie leczenia – być może trzeba jeszcze trochę poczekać, żeby zobaczyć, czy nastąpi poprawa. Co na ten temat powiedział weterynarz?
Patrząc na to, co Pani pisze, myślę sobie, że skoro Muscade je, bawi się i chce się przytulać... to znaczy, że ma jeszcze siły do walki. Oczywiście to tylko moja opinia, a Pani najlepiej widzi, czy ona cierpi, bo to Pani zna ją najlepiej.
Mam szczerą nadzieję, że z Muscade będzie lepiej, przesyłam wyrazy wsparcia. Proszę śmiało pisać, na tym forum znajdzie Pani dużą pomoc, a to zawsze podnosi na duchu. Dużo sił i wytrwałości.