Kiedy skrócić cierpienie mojego kota?

C
Coco_fr Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim.

Mój kot Garfield źle się czuje od środy. Miał przyspieszony oddech, więc już w czwartek pojechaliśmy do weterynarza. Diagnoza jest dobijająca – płyn w opłucnej, miał robioną punkcję.

Podejrzewają albo nowotwór, albo niewydolność serca, więc to stan nieuleczalny.

Od powrotu do domu w piątek był bardzo osowiały, wczoraj było w miarę ok, ale dzisiaj znowu nie wygląda najlepiej. Niby je, ale strasznie dużo śpi i porusza się jak w spowolnionym tempie...

Wiem, że będę musiał podjąć tę ostateczną decyzję i to jest po prostu straszne.

To taki towarzyski kot, prawdziwa przylepa. Nazywa się Garfield i imię idealnie do niego pasuje, zawsze było go pełno przy różnych psotach...

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

41 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • Alexia Maeena
    Alexia maeena Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć wszystkim, niestety jestem w tej samej sytuacji, przez którą wy przechodziliście, z moją 9-letnią Muscade. Miała kaszel, trudności z oddychaniem i schudła. Diagnoza zapadła w zeszły czwartek: płyn w opłucnej, prawdopodobnie podłoże nowotworowe, bo płyn jest surowiczo-krwisty, a do tego guz uciska tchawicę. Miała robioną punkcję, dostaje leki moczopędne i antybiotyki. Widzę, że oddycha szybciej niż wcześniej i spędza mnóstwo czasu leżąc z głową spuszczoną w dół, serce mi pęka na ten widok. Z drugiej strony wciąż je, myje się, trochę bawi i przychodzi się poprzytulać. Nie wiem, co robić, i potwornie panikuję na myśl o tym, że ona cierpi albo że mogłaby się udusić. Jednocześnie nie wyobrażam sobie, żeby ją teraz „zabić” tylko po to, by oszczędzić sobie lęku, bo ona wciąż jakoś sobie żyje, mimo że jest taka zmęczona...
    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Witaj Coco,

    Przykro mi z powodu tych wieści. Mam wrażenie, że Twój Garfield jest już u kresu swoich sił... Zachowanie, które opisujesz, właśnie na to wskazuje. Tak jak przypomina Lebronzé, kot się nie skarży – trzeba umieć właściwie odczytać jego zachowanie i podjąć TĘ decyzję, najtrudniejszą ze wszystkich.

    Jeśli towarzyszenie mu w tym jest dla Ciebie zbyt trudne, co doskonale rozumiem, to dobrze, że koleżanka zaoferowała pomoc. Szczerze uważam, że nie należy już z tym zbyt długo zwlekać.

    Dużo siły dla Ciebie. Takie chwile są straszne, ale niestety konieczne. To ostatni gest miłości, jaki możesz podarować swojemu kotu.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Bardzo mi przykro z powodu tych wieści. Cierpienie to na pewno ten moment, w którym musi pojawić się pytanie o pożegnanie, tym bardziej że wszyscy wiemy, że zwierzęta nie skarżą się tak po prostu.

    Wiem, że w takich chwilach człowiek czuje się zupełnie zagubiony i pusty w środku. Nie chcę Ci jeszcze bardziej mącić w głowie, więc powtórzę tylko, że jedynie Twój weterynarz może dokładnie określić sytuację, choć czasem trzeba go po prostu przycisnąć, żeby wyraził jasną opinię.

    Zapytaj go, czy Twój kot naprawdę cierpi, czy jest „tylko” zdezorientowany, bo widzi, że wszystko wokół nie jest już takie jak dawniej. Zapytaj, jak to będzie wyglądało, jeśli pozwolicie losowi biec własnym torem: czy Garfield po prostu zaśnie i już się nie obudzi (spokojna śmierć), czy wręcz przeciwnie – czeka go trudny koniec?...

    Ile zostało czasu? (To trudne pytanie dla lekarza, ale może będzie w stanie ocenić tempo pogarszania się stanu Garfielda od ostatniej wizyty?)

    Mam w pewnym sensie to „szczęście”, że nigdy nie byłam w Twojej sytuacji. Moi towarzysze odchodzili nagle, stawiając mnie przed faktem dokonanym. To ostatecznie łatwiejsze do zniesienia, bo człowiek nie może już nic zrobić ani o niczym decydować.

    Myślę, że w Twoim przypadku, mimo wszystkich rad świata, człowiek i tak zostaje sam z podjęciem i udźwignięciem tej decyzji. Dlatego mówię Ci: każda Twoja decyzja – czy to podjęta natychmiast, czy później, jeśli sytuacja na to pozwoli – na pewno będzie słuszna.

    Będę o Was myśleć dzisiaj rano, mając nadzieję na jakieś uspokajające wieści i na to, że przed małym Garfieldem jeszcze sporo DOBREGO czasu.

    Jeśli chodzi o ten ostatni moment – wiem, że każdy przechodzi to inaczej, ale przeżywając to niedawno (nie była to eutanazja, ale i tak „spokojna” śmierć), nie wyobrażam sobie, żebym mogła być wtedy gdzie indziej.

    Eutanazja to, jeśli można tak powiedzieć, dobra śmierć. Robimy to, by oszczędzić zwierzęciu innego rodzaju odchodzenia, i dla mnie jest to jeden z najpiękniejszych dowodów miłości. Myślę, że nawet jeśli Twoja przyjaciółka towarzyszy TOBIE w tych ciężkich chwilach, lepiej byłoby, gdybyś Ty była obecna przy kotku. Oczywiście dla niego, ale też dla samej siebie – inaczej możesz długo zastanawiać się, czy podjęłaś dobrą decyzję. Ale zrób tak, jak uważasz, każdy jest inny.🙄

    Dużo siły i odwagi.

    Przetłumaczony francuski
    C
    Coco_fr Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć wszystkim,

    Wracam do Was po trzech tygodniach.

    Mamy już diagnozę: niewydolność serca.

    Przez ostatni miesiąc przeszłam przez całą gamę emocji – od nadziei po ogromny smutek...

    Garfield do tej pory nie sprawiał wrażenia, jakby cierpiał, ale teraz myślę, że to się zmieniło.

    Szuka moich kolan, gdy tylko usiądę, prawie się nie rusza, prawie nic nie je, a co najgorsze – prawie w ogóle przestał mruczeć...

    Wiem, że muszę pozwolić mu odejść i nie mogę być egoistką, ale pożegnanie z nim tak strasznie boli, to po prostu rozdziera serce.

    Wiem też, że nie dam rady mu towarzyszyć, ale moja przyjaciółka zgodziła się być przy nim, żeby nie był sam w tych ostatnich chwilach.

    To tyle wieści od nas.

    Będę rano dzwonić do weterynarza, żeby o tym wszystkim porozmawiać.

    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Hej jeszcze raz! Dzięki za wieści. To powiększenie serca daje mu jeszcze sporo czasu i, co najważniejsze, bez cierpienia. Niektóre koty bardzo dobrze reagują na leczenie i żyją w komforcie jeszcze przez długie lata. A jeśli pewnego dnia przyjdzie mu odejść z powodu zatrzymania akcji serca, stanie się to błyskawicznie i bez bólu – to chociaż tyle. Póki co, cieszcie się każdą wspólną chwilą.
    Przetłumaczony francuski
    C
    Coco_fr Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dobry wieczór, Piszę, żeby dać Wam znać, co u Garfielda po środowym USG. Wynik to przerost serca. Od tego czasu dostaje leki moczopędne rano i wieczorem i widzę, że mój kotek czuje się lepiej. Znowu zaczął wszędzie skakać, je, wbiega po schodach i znowu rozrabia... zrobił się też bardzo miziasty. Wiem, że tej choroby nie da się wyleczyć i że pewnie któregoś dnia po prostu serce mu stanie, ale widok go w takiej formie naprawdę podnosi mnie na duchu. To tyle z najświeższych wieści.
    Przetłumaczony francuski
    Samantha213
    Samantha213 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dla mnie najtrudniejsza wcale nie była sama eutanazja... widziałam w tym dla niego ulgę. Za to wcześniej strasznie cierpiałam. Cały czas we łzach. Zrozumiałam, że będę musiała pozwolić mu odejść. Chciałam spędzać z nim każdą wolną chwilę, ale to było niesamowicie trudne. Ta świadomość, że spędzasz z nim właśnie te ostatnie godziny... cierpienie nie do opisania.

    Przetłumaczony francuski
    M
    Morgane Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Widać, że więcej osób jest w takiej samej sytuacji... to strasznie trudne pozwolić im odejść, myślę, że to jedna z najtrudniejszych decyzji do podjęcia... ale patrzeć, jak cierpią, po prostu się nie da 😔
    Przetłumaczony francuski
    Samantha213
    Samantha213 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak bardzo Cię rozumiem. Na początku sierpnia mój 13-letni Salem wydawał się być w pełni formy... 2 tygodnie później zauważyłam, że ma przyspieszony oddech. Zabrałam go do weterynarza, diagnoza: zapalenie płuc, woda w płucach. Dostał leczenie: kortyzon, lek moczopędny i antybiotyk. Po 6 dniach leczenia jego stan się pogorszył... przy każdym wdechu jego klatka piersiowa mocno pracowała, a tylna część ciała się napinała... stał się zupełnie apatyczny... mój weterynarz był na urlopie, więc poszłam do innego weta... zrobił RTG i powiedział, że na tym obrazie nie widzi nic dobrego... serce wydawało się przesunięte, tchawica też... wciąż miał ten płyn w płucach i stan zapalny w całym organizmie. Wtedy wspomniał o nowotworze. Dołożył do leczenia silne dawki kortyzonu. 3 dni później mój kot męczył się jeszcze bardziej przy każdym wdechu. Całe jego ciało pracowało. Wyciągał głowę do przodu, strasznie się forsował. Rozszerzone nozdrza, na wpół otwarty pyszczek. Zapytałam wtedy weterynarza, czy mój kot ma jakąkolwiek nadzieję na wyzdrowienie, na lepszy oddech, na godne życie. Powiedział mi, że nie. Odpowiedziałam, że w takim razie kończymy to wszystko. Strasznie cierpiałam, widząc go w takim stanie. Na dobitkę stał się niemal samym szkieletem. Został uśpiony 23 sierpnia. Strasznie mi go brakuje, ale wiem, że tam, gdzie jest, jest mu teraz lepiej...

    Przetłumaczony francuski
    M
    Morgane Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    W pełni cię rozumiem, moja odeszła zaledwie kilka dni temu i jestem niepocieszona. Nie chciałam jednak znowu fundować jej punkcji i 48-godzinnej hospitalizacji... tylko po to, żeby za tydzień wszystko wróciło... a nie mogłam jej tak zostawić. W naszym przypadku przyczyną były nowotwory, ale wiem, że jeśli to problem z sercem, to przy odpowiednim leczeniu może się udać. To jednak wymaga kolejnych badań, twój weterynarz na pewno najlepiej ci doradzi.
    Przetłumaczony francuski
  • 30 komentarzy na temat 41

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post