Kociak – straszna przylepa

F
Faf3808 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim.

Piszę do was, bo nie wiem już, co robić z moim kociakiem, którego adoptowałem 4 dni temu.

Maluch jest kochany, wziąłem go, jak miał 2 miesiące. Chciałem poczekać dłużej, ale wiadomo, jak to jest u osób prywatnych – trudno było inaczej.

Ten kotek jest świetny. To niesamowity pieszczoch, śpi na mnie, ładnie je i pije, zachowuje czystość, nie wyciąga pazurków przy zabawie... ALE... nie da się przy nim kompletnie nic zrobić.

Usiądę na kanapie – od razu przybiega i kładzie się na mnie. Idę na piętro – idzie za mną. Robię jedzenie – wspina mi się po nodze (ałć!)... i tak przez cały dzień.

Bawię się z nim ponad godzinę dziennie w 15-minutowych sesjach. Ma dwa drapaki, jeden poziomy, 6 piłeczek, laser, zabawkę z motylkiem, tor przeszkód... i mnóstwo innych rzeczy.

Ale on w ogóle nie bawi się sam. Jak tylko odchodzę, biegnie za mną i kładzie mi się przy stopach, mrucząc. Jeśli chcę obejrzeć telewizję, przychodzi i kładzie się na mnie z mruczeniem. Nawet jak uciekam na górę, pojawia się 2 minuty później, wskakuje na mnie, zaczepia łapką i mruczy.

Trwa to już 4 dni. Przed chwilą byłem bliski łez i po prostu na niego nakrzyczałem. Nie wiem już, co zrobić, żeby przestał. Boję się wyjść z domu, żeby nie zostawiać go samego. Nie mam już pomysłów.

Dzwoniłem do weterynarza – poradzili mi, żeby zostawiać go samego od czasu do czasu. Zamykam się więc w pokoju na 15 minut, potem na 30, na godzinę... ale to nic nie daje.

Mam wrażenie, że on traktuje mnie jak swoją mamę. Zje coś – przybiega do mnie. Napije się – przybiega. Skorzysta z kuwety – znowu do mnie leci.

Wiem, to urocze i uwielbiam przytulać się z moim kotem, ale teraz to już gruba przesada.

I jest mi go po prostu żal. Brak matki i rodzeństwa na pewno robi swoje, jestem o tym przekonany. Staram się być przy nim jak najwięcej, ale nie mogę być dostępny 24 godziny na dobę. To fizycznie niemożliwe.

Jak mu to wytłumaczyć bez krzyczenia i sprawiania mu przykrości?

Dzięki za wasze rady.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

7 odpowiedzi
Sortuj według:
  • C
    Capucine66 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć! Wcześniej miał swoją kocią rodzinę, a teraz w jego życiu jesteście tylko wy. To jeszcze maleństwo i szuka u was poczucia bezpieczeństwa, które wcześniej dawała mu mama. Spokojnie, jeśli będziecie żyć normalnie, tak jak przed jego pojawieniem się, z czasem się uspokoi – zwłaszcza gdy zrozumie, że nawet jak znikacie, to zawsze wracacie.

    Zanim wyjdziecie z domu, postawcie mu na podłodze mały karton (koty uwielbiają kartony!) i zróbcie mu w nim przytulny kąt z waszego starego swetra, który ma wasz zapach (ponoście go wcześniej z godzinę, żeby dobrze nim przesiąkł). W końcu zacznie tam sobie spokojnie odpoczywać, czekając na wasz powrót.

    Dajcie też sobie trochę żyć i nie śledźcie każdego jego kroku, chyba że usłyszycie rozpaczliwe miauczenie, bo panicz zaklinował się za fotelem. Takie rzeczy się zdarzają, a jak zostanie sam, to nie martwcie się – sam wykombinuje, jak się wydostać. Po prostu żyjcie swoim rytmem; jeśli za wami chodzi, pozwólcie mu na to, w końcu go to zmęczy. Z kolei wspinanie się po spodniach to klasyka u maluchów, które nie odróżniają materiału od gołej skóry. Na razie zakładajcie po prostu stare spodnie, dopóki mu to nie przejdzie.

    Jeśli jednak zacznie podgryzać wam nos, pchać się na kuchenkę w porze posiłku lub przejawiać inne niepożądane zachowania (oczywiście nie mówię tu o tych czułych i uroczych), przygotujcie sobie spryskiwacz z wodą i psiknijcie go, mówiąc stanowcze „nie”.

    Przetłumaczony francuski
    F
    Faf3808 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dziękuję bardzo za Twoją wiadomość. To trochę uspokajające, móc poczytać o cudzych doświadczeniach. Robię wszystko, żeby nie zasypiał na mnie, bo on w ogóle nie śpi, jeśli nie jest na moich kolanach... więc skoro tu jestem, to uznał, że nie będzie spał. Biega wszędzie i bawi się, gdzie popadnie. Dobrze jest widzieć, jak tak dokazuje. Już na niego nie krzyczę, po prostu mówię mu „nie” stanowczym tonem, żeby wiedział, że tak nie wolno. Z czasem na pewno to załapie ^^. A dzisiaj po południu idę kupić mu Feliway, zobaczymy, czy to mu pomoże. Strasznie się o niego martwię. Sprawdzam wszystko, co robi – czy ma dość karmy, czy woda w fontannie jest uzupełniona, gdzie się bawi. Ciężko go ignorować (oczywiście nie robię tego zawsze... bawię się z nim od czasu do czasu i mamy nasze sesje przytulania). Zastanawiałem się, czy nie wziąć drugiego kota, ale od wczoraj łzawią mi oczy i mam plamy na skórze, kiedy mnie zadrapie... mam nadzieję, że nie nabawiłem się alergii na te małe kuleczki futra ^^. Bandit wygląda na przekochanego. Mam nadzieję, że u niego wszystko będzie szło w tym samym kierunku. Mój trzeci kot chyba zostawił we mnie uraz. W ogóle nie był pieszczochem, ciągle nas atakował i na nas syczał. Nie dało się do niego podejść. Chciał tylko być na dworze, z dala od nas. Od tamtej pory boję się, że mój obecny kot zacznie robić to samo i że będę się go bać. To było nie do zniesienia. Pewnie dlatego tak bardzo zależy mi na jego dobrostanie. No i to tyle. Będę dawać znać, jak sytuacja się rozwija ^^ Miłego dnia.
    Przetłumaczony francuski
    M
    Mike64 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór

    Pana/Pani wiadomość bardzo mnie poruszyła i faktycznie wydaje mi się, że znosi Pan/Pani tę sytuację znacznie gorzej niż ten maluch. Proszę się nie martwić, on dojdzie do siebie po tym rozstaniu, ale na ten moment jest Pan/Pani dla niego jedyną deską ratunku i on bardzo Pana/Pani potrzebuje.

    Krótka historia z mojego doświadczenia, żeby Pana/Panią uspokoić... Przygarnęłam kiedyś porzuconego kotka, miał 6 tygodni... u niego też proces wychowania przez mamę nie został dokończony. Na początku był straszną przylepą, ciągle się mnie trzymał, a kiedy miałam na sobie polarowy szlafrok, ssał go, mrucząc i ugniatając łapkami...

    Robiłam to co zwykle, wychodziłam z domu i zajmowałam się swoimi sprawami, a ewentualnie zostawiałam mu mój szlafrok...

    Teraz Bandit ma 3 lata, jest całkowicie zrównoważonym kotem, nadal wielkim pieszczochem i wciąż mu się zdarza, choć znacznie rzadziej niż kiedyś, pociamkać mój szlafrok tak jak dawniej.

    Więc proszę się nie martwić, on się przystosuje, potrzebuje tylko trochę czasu. Proszę dawać mu piłeczki, zabawki... a Feliway to bardzo dobry pomysł.

    Przetłumaczony francuski
    F
    Faf3808 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dziękuję bardzo za odpowiedź, aż mi się cieplej na sercu zrobiło.

    Faktycznie, myślę, że stresuję się tym wszystkim bardziej niż sam kot. Wiem, że się nie nabijacie i że to pewnie prawda. Tak bardzo chcę, żeby temu mojemu maluchowi było dobrze, że pewnie przesadzam i sama przez te nerwy prawie się rozchoruję...

    Wiadomo, że najlepiej byłoby poczekać do 3. miesiąca, ale liczba adopcji w wieku 2 miesięcy jest ogromna.

    Kupię mu jednak Feliway w dyfuzorze, żeby spróbować go trochę wyciszyć, a przy okazji sama się przewietrzę ^^.

    Jest taki słodki i przytulaśny, że trudno mu odmówić. No ale cóż, to dla jego dobra. Jest dla mnie jak dziecko ^^ (no, przynajmniej dla mnie ^^).

    Jeszcze raz dziękuję za wiadomość.

    Miłego wieczoru życzę.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Musisz się po prostu zmusić do wychodzenia z domu...

    Kociakowi u Ciebie nic nie grozi. Oprócz drapaków możesz mu sprawić jedną lub kilka piłeczek kauczukowych – takich, jakimi bawiliśmy się w dzieciństwie, one to uwielbiają.

    Maluch po kilku Twoich wyjściach zrozumie, że zawsze wracasz, a zresztą i tak nie ma innego wyjścia. Nie siedzę w głowie kociaka, ale potrafię postawić się na Twoim miejscu i myślę, że martwisz się bardziej niż on – i nie piszę tego złośliwie.

    Wiedza o tym, że kocięta powinny być z matką do 3. miesiąca życia, jest stosunkowo nowa (podobnie jak kwestia syndromu tygrysa). Oczywiście to rozwiązanie idealne, ale mnóstwo kotów kiedyś, a nawet i dziś, było oddzielanych od matki już w wieku 2 miesięcy. I zazwyczaj wszystko kończy się dobrze. Na szczęście problemy nie pojawiają się u każdego zwierzaka.

    Więc uspokój się, zacznij wychodzić z domu jak najszybciej i po prostu uważaj przy drzwiach, żeby mały nie przemknął niezauważony, kiedy wychodzisz albo wracasz.

    Przetłumaczony francuski
    F
    Faf3808 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzięki za wasze odpowiedzi. Małe wyjaśnienie: cieszę się, że mam pieszczocha, a nawet takiego typowego „przylepę”. Chodzi tylko o to, że wiem, że on w ogóle nie jest samodzielny. Nie bawi się sam. Niczego nie robi sam. I martwię się o niego. To, że śpi na mnie, jest dla mnie super. Uwielbiam te wszystkie przytulasy. Ale on nie wygląda na zbyt szczęśliwego i to mnie właśnie gryzie. Jeśli chodzi o kwestię odstawienia... boję się, że to nie przejdzie. Oddać go po tygodniu, żeby odebrać 3 tygodnie później... mało kto by się na to zgodził. Z drugiej strony nie wyciąga pazurów i mnie nie atakuje. Przynajmniej na razie. Nie próbuje mnie ssać, więc to odstawienie od matki nie jest takie złe. To odstawienie emocjonalne kuleje. Myślę, że strasznie stresuję się tym, czy on jest szczęśliwy. Od 4 dni odmawiam sobie nawet wychodzenia z domu, żeby z nim zostać. Muszę się nauczyć zostawiać go samego. Może w ten sposób nabierze trochę samodzielności. Boję się tylko, że będzie się nudził, skoro nie bawi się sam. Ciągle się we mnie wpatruje, cokolwiek robi. Kiedy idę na górę, nie słychać ani dźwięku. Miałem już wcześniej trzy koty i nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło. Myślę, że muszę po prostu zacząć normalnie zajmować się swoimi sprawami i trochę go ignorować. No i wychodzić, zostawiając go samego. Nie chcę tylko, żeby poczuł się porzucony.
    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Jesteś jego „mamą” i krzyczenie na niego, gdy domaga się Twojej uwagi, to naprawdę kiepski pomysł. Kotek zrozumie wtedy, że podchodzenie do Ciebie jest czymś złym i będzie po prostu nieszczęśliwy. Możesz ewentualnie odizolować go na chwilę w osobnym pokoju, dając mu jakąś Twoją rzecz, która pachnie Tobą, ale zrób to bez krzyków – to nie może wyglądać jak kara. Maluch nie robi nic złego, on po prostu Cię potrzebuje. Jesteś dla niego gwarancją bezpieczeństwa i najbliższą mu osobą.

    Kot powinien zawsze zostawać przy matce przez 3 miesiące, choćby ze względu na właściwą socjalizację i odstawienie behawioralne. Bez Ciebie czuje się zagubiony i nie ma żadnego innego kota, u którego mógłby szukać wsparcia.

    Przy takim kocie najlepiej po prostu zajmować się swoimi sprawami, pozwalając mu na bliskość, gdy tylko odpoczywasz. Sama mam kotkę orientalną, która jest ze mną niesamowicie zżyta; tak bardzo przyzwyczaiłam się do tego, że kładzie się na mnie, gdy tylko usiądę, że nawet nie zwracam już na to uwagi. Stała się niemal „przedłużeniem” mojego ciała. A nie jest już przecież kociakiem...

    Zastanawiam się, czy ta adopcja nie była pomyłką – być może nie każdy ma cierpliwość do tak bardzo przywiązanego i absorbującego malucha. To specyficzna sytuacja, którą niektórzy znoszą z trudem, a inni bardzo dobrze.

    Przetłumaczony francuski
  • 7 komentarzy na temat 7

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post