Dzień dobry,
Jeśli chodzi o oddanie jej tej pani – jeżeli matka wciąż tam jest i ją zaakceptuje, można spróbować. Na pewno to nie pogorszy sytuacji.
Jeśli jednak nie jest to możliwe:
To zupełnie normalne, że mała woli skakać na Ciebie niż bawić się nieruchomymi zabawkami... to dla niej o wiele ciekawsza zabawa, a przede wszystkim instynkt podpowiada jej, że czas na polowanie.
Na problemy z gryzieniem i nagłymi atakami musisz sprawić jej zabawkę do „wyżycia się”. Chodzi o pluszaki wypełnione walerianą albo kocimiętką (lepiej wybrać takie z krótkim włosiem, bo długie futerko mogłaby wyrywać). Gdy tylko Cię zaatakuje, od razu podsuń jej tę zabawkę, możesz ją nawet trochę nią „prowokować” (tarmosić ją delikatnie, żeby zachęcić kotkę do ataku). Pamiętaj, że ta zabawka nie powinna leżeć na wierzchu przez cały czas.
To samo dotyczy innych zabawek – trzeba je co jakiś czas chować i wymieniać, bo piłeczka czy myszka leżąca ciągle w tym samym miejscu na podłodze po prostu przestaje ją interesować.
Rób krótkie sesje zabawy (około 15 minut), ale powtarzaj je kilka razy w ciągu dnia. Jeśli jeszcze nie masz, zainwestuj w wędkę dla kota – jest niezwykle pomocna. Warto też poczytać o tym, „jak właściwie bawić się z kotem”. To może brzmieć banalnie, ale często nieświadomie wykonujemy złe ruchy; na pewno znajdziesz w sieci sporo filmików na ten temat.
BARDZO WAŻNE: nigdy nie baw się z nią bezpośrednio rękami, nawet przez sekundę dla żartu. Jeśli zaatakuje Cię podczas zabawy, odsuń ją i ignoruj przez około 20 sekund. Jeśli się nie uspokoi, odizoluj ją na kilka minut w innym pokoju (zostawiając jej jednak jakąś zabawkę).
Co do sikania na dywanik łazienkowy: po prostu go wyrzuć. Nawet po praniu zapach może pozostać wyczuwalny dla kota. Jeśli mała to robi, chce w ten sposób pokazać, że źle się czuje, więc nie ma sensu na nią krzyczeć (zresztą karcenie zwierzaka w ogóle mija się z celem). Pod żadnym pozorem nie myj zasikanych miejsc wybielaczem ani chlorem – to tylko zachęci ją do ponownego sikania w tym samym miejscu.
Ostatnia opcja... która nie jest bez znaczenia (choćby pod kątem finansowym, bo to dodatkowe wydatki rzędu kilkuset złotych miesięcznie na karmę i weterynarza) i zależy od wielkości mieszkania: adopcja drugiego kociaka.
Jej zachowanie jest typowe dla kotka w tym wieku. Powinna mieć rodzeństwo, żeby się z nimi wyszaleć (i mamę, która by ją pielęgnowała i wychowywała). To naturalne, że źle znosi momenty, kiedy Cię nie widzi. Jeśli poobserwujesz kocięta w tym wieku, zobaczysz, że prawie zawsze są razem – wspólnie się bawią i wspólnie śpią. Idealnie byłoby, gdyby ta pani oddała Ci malucha dopiero po ukończeniu 3. miesiąca życia (swoją drogą, zasugeruj jej sterylizację kotki... biorąc pod uwagę, ile bezdomnych kotów czeka na domy i jak ta pani podchodzi do adopcji, byłaby to przysługa dla wszystkich).