Dobry wieczór, od tygodnia mam w domu małego kocurka, który ma prawie 2 miesiące (oczywiście nie jest jeszcze w pełni odstawiony, bo nie ma już mamy). Wszystko idzie mniej więcej dobrze z moim drugim, 2-letnim kocurem, ale mam pewne obawy i chciałabym poznać wasze opinie lub prosić o jakieś informacje...
Na przykład nie rozumiem, dlaczego mój starszy kot łapie malucha za gardło, przytrzymuje go nie wiadomo w jakim celu, a mały zaczyna wtedy bardzo głośno piszczeć. Mimo to, kiedy sprawdzam potem jego ciałko, futerko itd., nie ma żadnych śladów. Czy on mu robi krzywdę, czy co się dzieje?! Boję się i serce mi pęka, jak słyszę te piski. Nie chcę, żeby go zranił albo zabił!! Zaraz potem mój starszy kot podszedł do niego i zaczął go lizać... A potem nastał całkowity spokój.