Cześć wszystkim!
Przechodzę przez prawdziwy koszmar i nie mogę znaleźć żadnego rozwiązania... Mamy wykastrowanego kocura, który trochę wychodzi w ciągu dnia, a na noc zamykamy go z nami w domu. W dzień ma do dyspozycji drzwiczki, żeby mógł swobodnie wchodzić i wychodzić, a na noc możemy je zablokować. Te drzwiczki znajdują się w naszych drzwiach wejściowych.
Od kilku tygodni jakiś najprawdopodobniej niewykastrowany kot przychodzi co noc, a czasem i rano, żeby znaczyć teren wokół naszych drzwi. Nie da się dokładnie zlokalizować miejsca, bo nie widać żadnych śladów (czego zresztą zupełnie nie rozumiem!!), ale zapach jest potworny i strasznie trwały... Ktoś mi doradził, żeby użyć odstraszacza, tyle że jeśli go użyję, to mój własny kot nie będzie mógł korzystać ze swoich drzwiczek i pewnie nie będzie wiedział, o co chodzi...
Macie może jakiś genialny pomysł? Znam trochę koty sąsiadów, one też są wykastrowane i nie ma z nimi problemów ze znaczeniem, więc myślę, że to jakiś kot z dalszych okolic. Oczywiście nigdy go nie spotykam, pewnie przychodzi, jak już wszystko ucichnie...
Z góry wielkie dzięki za pomoc!!
Miłego dnia wszystkim!