Lęk i niepokój po przygarnięciu kotka

E
Estelle31 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Dobry wieczór

Piszę do was, bo niedawno adoptowałam małego kotka, ma 2,5 miesiąca. Od dwóch lat mieszkam sama, odkąd wyprowadziłam się od rodziców i, prawdę mówiąc, poza pracą jestem właściwie cały czas sama. Mam niewielu znajomych, rodzina mieszka daleko, więc rzadko się widujemy, a moje weekendy sprowadzają się do siedzenia samej w domu i oglądania seriali... Ta samotność zaczęła mi już bardzo ciążyć, więc pomyślałam, że adopcja małego kotka przyniesie mi trochę pocieszenia.

Tylko że od kiedy mała jest u mnie, czuję ogromny lęk i non stop płaczę... Mieszkam w kawalerce. Przez pierwsze noce kotka strasznie szalała około 4-5 rano, co mnie budziło i nie pozwalało zasnąć. Teraz panikuję na samą myśl o tym, czy kolejna noc będzie lepsza, czy uda mi się pospać, czy ona też zaśnie i czy nie będzie robić za dużo hałasu. Kiedy bawi się w ciągu dnia, to też mnie to stresuje, bo po prostu nie jestem do tego przyzwyczajona. Na dodatek od dwóch dni mała jest chora i wymiotuje zaraz po jedzeniu, dużo śpi. Nie wiem, co jej jest, co stresuje mnie jeszcze bardziej, bo nie wiem, co robić. Boję się, że może ona czuje mój lęk i przez to choruje, albo to wina karmy (choć na początku wszystko było w porządku), albo że zrobiłam coś nie tak, że się rozchorowała.

Ona jest taka kochana, straszna z niej pieszczocha, ale mam wrażenie, że te wszystkie zmiany mnie przerosły. Czuję, że nie byłam na to przygotowana i że może jednak nie jestem gotowa na posiadanie zwierzaka...

Nie wiem, co robić, bo waham się, czy nie oddać jej osobie, od której ją dostałam. Myślę sobie, że oni przynajmniej będą umieli się nią odpowiednio zająć...

Z jednej strony jest mi strasznie wstyd, że wzięłam zwierzę i nie potrafię udźwignąć tej odpowiedzialności...

Jeśli macie dla mnie jakieś rady, chętnie ich wysłucham i z góry bardzo wam dziękuję.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

6 odpowiedzi
Sortuj według:
  • C
    Caro86 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć!

    Ja też właśnie adoptowałam (po raz pierwszy) kotka i mimo że przygotowywałam się do tego ponad rok, czuję ogromny lęk. Mam ścisk w żołądku, mdłości, śpię „na czuja” i strasznie się boję, że nie zrobię wszystkiego jak trzeba. Mam go od 3 dni. Jest bardzo kochany i jeszcze nic nie nabroił, poza tym, że nie chce załatwiać się do kuwety... Próbujemy go tego nauczyć. Do tego wszystkiego ma biegunkę – myślę, że to przez zmianę karmy, mimo że staram się ją wprowadzać stopniowo... Nikt mnie o tym nie uprzedził.

    Ale ten niepokój ciągle mi towarzyszy... I bardzo się boję tego pierwszego dnia, kiedy będzie musiał zostać sam...

    Dzięki takim wpisom widzę przynajmniej, że nie jestem z tym sama...

     

    Przetłumaczony francuski
    Pimou
    Pimou Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, Chciałam Wam napisać, że doskonale rozumiem, co czujecie. Sama adoptowałam kotkę w zeszłą sobotę i przez pierwsze dwa dni byłam kłębkiem nerwów. Prawie nie spałam, przy każdym miauknięciu bałam się, że coś jest nie tak. Bałam się, że zrobię coś źle, że nie będę umiała się nią odpowiednio zająć, albo że zachoruje... Mijają właśnie 5 dni i powoli zaczyna być lepiej, ale nadal jestem mega czujna na każdy sygnał czy zmianę w jej zachowaniu, bo przecież jeszcze jej za dobrze nie znam! To trochę męczące, ale myślę, że z czasem będzie coraz lepiej. Często mówi się, że to dla kota zmiana otoczenia i adaptacja są trudne, ale dla nas to też jest ogromna zmiana w życiu i sami musimy się do tego przystosować! :)
    Przetłumaczony francuski
    ProvetoJuniorConseil
    Provetojuniorconseil Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Potwierdzony ekspert
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Przede wszystkim proszę się nie martwić: pojawienie się zwierzęcia w domu to zawsze wielka zmiana. Potrzeba czasu na adaptację i to zupełnie normalne, że na początku czuje się Pani nieco oszołomiona i wytrącona z równowagi.

    Pani mała kuleczka z wiekiem spoważnieje i przyniesie Pani mnóstwo szczęścia i miłości, gdy tylko ten okres przejściowy minie. Proszę nie wywierać na sobie zbyt dużej presji :)

    Aby zapewnić sobie spokojniejsze noce i w końcu się wyspać, radzę dobrze wymęczyć kotka w ciągu dnia, proponując mu wspólne zabawy (wędka z piórkami, piłeczka, laser...). Poza tym takie sesje zabawy na pewno wzmocnią Pani więź z maluchem.

    Jeśli chodzi o wymioty u kotka: jeżeli się powtarzają i towarzyszy im osłabienie, o którym Pani wspomina, to nie jest to normalna sytuacja. Może to faktycznie wynikać ze zmiany karmy, ale byłoby to dziwne, gdyby jedzenie nie sprawiało problemów przez pierwsze dni.

    Czasami koty wymiotują, gdy jedzą zbyt szybko: czy tak jest w tym przypadku? Jeśli tak, można spróbować podawać karmę w mniejszych ilościach, ale za to częściej. Jednak ta hipoteza nie tłumaczyłaby osłabienia kotka.

    Wymioty mogą być też związane z pasożytami wewnętrznymi, które u kociąt występują bardzo często. Jeśli kotek został np. znaleziony na ulicy i nigdy nie był odrobaczany, jest bardzo prawdopodobne, że jest zarobaczony. Przy inwazji pasożytów brzuch jest często wzdęty i twardy przy dotyku. Może Pani spróbować go delikatnie pomacać, żeby sprawdzić, czy tak jest. Kocięta powinny być odrobaczane od 3. tygodnia życia, a potem co miesiąc między 2. a 6. miesiącem życia.

    W każdym razie proszę się nie niepokoić: te wymioty to nie Pani wina!!

    Radzę umówić się na wizytę u weterynarza, aby zrobić maluchowi mały przegląd zdrowia. Proszę nie wahać się porozmawiać z weterynarzem o swoim stresie po przygarnięciu kota: on będzie wiedział, jak Panią uspokoić. Zobaczy Pani, że nie jest Pani jedyną osobą, która czuje się tak przytłoczona po pojawieniu się nowego domownika!

    Powodzenia,

    Agathe.

    Przetłumaczony francuski
    K
    Kelinda Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dokładnie, jeśli wymioty się utrzymują i ona zwraca wszystko, co zje, mając pusty żołądek, to może to być – tak jak wspomniano wcześniej – kwestia zmiany karmy albo coś zupełnie innego. Ale pamiętaj, że kot, który się izoluje, ciągle śpi i nie ma energii, to powód, żeby jak najszybciej skonsultować się z weterynarzem.
    Przetłumaczony francuski
    B
    Bangdji Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dobry wieczór, Istnieje coś takiego jak „puppy blues” u osób adoptujących szczeniaki. To negatywna reakcja (lęk, stres, depresja) na pojawienie się malucha w domu. Bardzo przypomina to sytuację, którą opisujesz. I nie mam wątpliwości, że może to dotyczyć również właścicieli kociąt. Poczytaj sobie o puppy blues... I nie nakładaj na siebie zbyt dużej presji w związku z kociakiem. Z drugiej strony, jeśli kociak nagle zaczął dużo spać i wymiotuje po jedzeniu... wizyta u weterynarza jest konieczna. Zdrowie takich maluchów może się bardzo szybko pogorszyć. Nie sądzę, żeby był chory przez Twój stres. Jeśli nie zmieniałeś nic w jego diecie, to fakt, że jest osłabiony i wymiotuje, jest dla mnie wystarczającym powodem, żeby pójść na szybki przegląd do weterynarza.
    Przetłumaczony francuski
    K
    Kelinda Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Na pewno to spora zmiana, zwłaszcza że wcześniej byliście przyzwyczajeni do spokoju i swojej rutyny.

    Problem w tym, że mały kotek – i to każdy, nawet dla kogoś bardzo aktywnego – wymaga mnóstwa cierpliwości, bo takie maluchy mają niespożytą energię. Sama przy swoim czasem też już nie dawałam rady.

    Radzę Ci zainwestować w kojec albo przygotować mu kącik, np. pod stołem zabezpieczonym siatką, ze wszystkimi niezbędnymi rzeczami. Dzięki temu będziesz mogła czasem odpocząć – oczywiście nie przez cały dzień.

    Mieszkanie w kawalerce to dodatkowe utrudnienie, bo brakuje osobnego pokoju, żeby go na chwilę odizolować.

    Na pocieszenie dodam, że w wieku 6 miesięcy kot jest już prawie dorosły i zazwyczaj trochę się uspokaja.

    Początki często bywają trudne do zniesienia, ale koty szybko rosną. Zobaczysz, że z czasem nie będziesz żałować i docenisz to, jak kojąco działa jego mruczenie po powrocie do domu.

    Powodzenia i trzymaj się!

    Przetłumaczony francuski
  • 6 komentarzy na temat 6

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post