Cześć,
Mój 5-miesięczny kocurek za kilka miesięcy ma zaplanowaną kastrację.
Mam jednak mały problem: mieszkamy w domu i mamy psa, który żyje na zewnątrz (proszę bez komentarzy na ten temat, nie o tym jest post). Mój kot mieszka w domu. Żeby ich ze sobą oswoić od samego początku, często zabierałam kota na dwór na smyczy, żeby zapoznał się z psem. Problem w tym, że teraz kot ciągle miauczy, a jak tylko otworzymy drzwi, to wybiega na zewnątrz (i wcale nie po to, żeby iść do psa) i bawi się w ogrodzie. Zauważyłam, że wychodzi tylko po to, żeby się pobawić.
Boję się jednak, że gdzieś ucieknie. Do tej pory był przyzwyczajony do życia w domu, ale od niedawna non stop miauczy i chce wychodzić. Nawet jeśli codziennie wychodzę z nim na smyczy na jakieś pół godziny, to i tak dalej miauczy. A jak już jest na dworze, to ciągle coś eksploruje i ani na chwilę nie odpuści (nie je, nie śpi, po prostu wychodzi tylko po to, żeby się bawić).
Co mogę zrobić, żeby przestał?
Czy powinnam pozwolić mu żyć na zewnątrz? Czy może zamontować w drzwiach klapkę dla kota, żeby wchodził i wychodził, kiedy chce?
Czy kastracja sprawi, że przestanie tak robić? Wiem, że kastracja nie zmienia charakteru kota.
Czy mogę założyć mu jakąś obrożę przeciw ucieczkom?