Moja kotka chce wychodzić, a ma 3 tygodniowe kocięta
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Ona nie ma 18 lat, albo w takim razie nie ma 15 lat doświadczenia, jak to niby twierdzi! No proszę...
Jak dawno temu robiłeś im testy?
Mogą to mieć spokojnie już od 15 dni!!

Zacznij najpierw od zmiany wieku! 18 - 15 to u mnie 3 lata!
Jesteście zbyt ograniczeni, a moje koty nie mają kociego AIDS, zostały przebadane! Nie widzę żadnego sensu w próbach dyskusji z tak zamkniętymi ludźmi, więc noga moja więcej nie postanie na tym forum, które mieni się przyjaznym zwierzętom, a wygaduje takie bzdury jak odbieranie zwierzakom wolności. Do tego w żadnym wypadku nie pozwolę, żeby mnie obrażano.
Chcę wam tylko uświadomić, że mam stały kontakt z osobami, które adoptowały ode mnie zwierzaki, i nigdy nie doszło do żadnej z sytuacji, o których wspominaliście – wszystkie są wykastrowane i w pełnym zdrowiu. Zaznaczam też, że nie wystawię wam dobrych opinii na portalach recenzenckich. Rozmawiacie z ludźmi jak z psami; mam chociaż nadzieję, że dla samych psów (czy kotów) jesteście milsi!
Azena, obiecaj mi, że przekażesz swojemu młodszemu braciszkowi same komplementy :)
„Nie potrzebuję komplementów za to, że rozmnażam moją kotkę, ta decyzja należy tylko do mnie. I w żaden sposób nie przyczyniam się do kociej niedoli, tak jak twierdzisz. Wszystkie kocięta, które mam, oddaję – zawsze tak robiłam i zawsze trafiały do kochających właścicieli, którzy dbają o swoje zwierzęta. Nie jestem też okrutna ani bez serca! Nie widzę powodu, dla którego nie mogłabym jej rozmnażać, ani co jest złego w tym, że regularnie ma kocięta!
Ludzie, którym je oddaję, są zresztą zachwyceni, że nie muszą wydawać fortuny na adopcję kota, który w dodatku musiałby być trzymany w zamknięciu, w klatkach...”
Och, nie martw się, na pewno nie doczekasz się komplementów, wręcz przeciwnie.....
Zapominasz o tym, że choć decyzja należy do ciebie, to rzutuje ona nie tylko na życie urodzonych kociąt, ale i na ich potomstwo. Ale wydaje mi się, że jesteś zbyt ograniczona, żeby pojąć tę prostą matematykę.....
Kocięta oddajesz (czyli pokrywasz z własnej kieszeni koszt czipowania? Bo chyba nie możesz nie wiedzieć, że we Francji jest ono obowiązkowe i to NA TWÓJ KOSZT).
I czy masz chociaż świadomość, że na każde urodzone u ciebie kocię przypada jeden kot uśpiony w schronisku z braku miejsca? I to właśnie przez takich adoptujących, którzy poszliby do schroniska, gdyby nie przyszli do ciebie.
A co do kotów, które w schroniskach siedzą w klatkach – uświadom sobie, że swój nędzny los zawdzięczają właśnie takim nieodpowiedzialnym osobom jak ty..........
Co to właściwie znaczy dokładać się do nieszczęścia zwierząt? To wypuszczanie na rynek kolejnych dachowców, mimo że we Francji na ulicach żyje ich już 11 milionów!!!