Moja kotka chce wychodzić, a ma 3 tygodniowe kocięta
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Sorki... ty jesteś głupia czy tylko udajesz?
Przepraszam pozostałych, ale taka idiotka po prostu działa mi na nerwy
Jesteś po prostu małą gówniarą!
Tak, zgadzam się z tobą, Dellys!!!!!!!
lol 15 lat doświadczenia w gadaniu bzdur, co? Wcześnie zaczęłaś, Priscou, powiedz mi, w wieku 3 lat? xd...
Azena, tak jak przed chwilą wyjaśniłam, nie zostawiam moich miotów na ulicy, więc nie rozumiem, dlaczego twierdzisz, że zwiększam liczbę bezdomnych kotów albo że nie pomagam zwierzakom w potrzebie! Poza tym nie życzę sobie takich tekstów – nie znasz mnie i nie masz pojęcia, co robię dla bezpańskich zwierzaków! Sterylizacja wolno żyjących kotów? Jak najbardziej się zgadzam! Ale domowe zwierzaki, które mają małe trafiające potem do adopcji, nie są kotami bezdomnymi!
Nie bujam w obłokach, jestem w pełni świadoma swoich czynów, które w żadnym wypadku nie są karalne. Poza tym chciałabym ci tylko przypomnieć, że nie tylko koty umierają na ulicy z głodu czy na kocie AIDS!
Dellys; masz rację, 18 lat na karku, a w głowie 8. Nawet mój jedenastoletni brat odkładał każdy grosz, żeby wykastrować swojego kota (z moją pomocą) – to tylko dowód na to, że dzieciak ma w sobie więcej dojrzałości.
Każdy kociak, którego oddajesz, to kolejny kot, który nie zostanie adoptowany ze schroniska ani zabrany z ulicy. Więc tak, przyczyniasz się do kociej biedy! To właśnie tacy ludzie jak ty są za to odpowiedzialni!
Grube miliony? A jeśli nie mają pieniędzy, to jak niby sfinansują operację kota, jeśli zajdzie taka potrzeba? Jak go będą leczyć? Czipować? Sterylizować? Kto się nim zajmie w wakacje?
Będą go wypuszczać samopas, tak jak nauczyli się przy tobie. W „najlepszym” razie dopuszczą do kolejnych miotów, co zwiększy liczbę bezdomnych kotów o 10 procent w ciągu 5 lat, a w najgorszym – zwierzak skończy pod kołami samochodu.
W dodatku twoje koty pewnie są zarażone kocim AIDS, które roznoszą na prawo i lewo wśród kotów innych nieodpowiedzialnych osób twojego pokroju!
„Kotki dbają o swoje młode, dopóki ludzie nie zaczynają się za bardzo wtrącać! Jeśli opiekunowie od razu przyzwyczają się do zajmowania się maluchami, gdy tylko matka odejdzie, to ona uzna, że ktoś przejął jej obowiązki i znajdzie sobie inne zajęcia!”
Co za bzdury!
Zawsze zajmuję się maluchami, które rodzą się u mnie (i nie porównuj się do mnie, moje kocięta nie rodzą się z przypadku) i nigdy nie zdarzyło się, żeby kotki przestały się nimi interesować.
I ona jeszcze śmie twierdzić: „Czy podobałoby się wam, gdyby zamknięto was na 3 miesiące w domu i nie wypuszczano na zewnątrz? Na pewno nie!”
Ale moja droga, przecież ty uprawiasz antropomorfizację!.........
Azena, daj spokój, ta priscou ma koty kompletnie gdzieś, a jej zachowanie przez ostatnie 15 lat mówi samo za siebie.
Ma w nosie te wszystkie kotki, które wypuszcza samopas, żeby zapładniał je byle jaki kocur, przez co łapią choróbska i zarażają nimi małe.
Nic jej nie obchodzi, że kotki giną pod kołami – dla niej to żaden problem, po prostu zostawia sobie jednego kociaka, żeby zastąpił matkę, i tak w kółko.
To jest dla mnie szokujące, ale najbardziej uderza mnie fakt, że ona wcale się tego nie wstydzi, a wręcz się z tym obnosi.
W takich chwilach naprawdę marzę o tym, żeby istniały specjalne pozwolenia na posiadanie zwierząt. To by dopiero zrobiło porządek..........