Moja kotka chce wychodzić, a ma 3 tygodniowe kocięta
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Kotki zajmują się swoimi maluchami, o ile my, ludzie, za bardzo się w to nie wtrącamy! Jeśli właściciele od razu przejmują opiekę nad małymi, gdy tylko mama gdzieś wyjdzie, ona szybko zauważy, że ją wyręczamy, i po prostu znajdzie sobie inne zajęcia!
Nie potrzebuję żadnych kazań na temat tego, że dopuszczam moją kotkę – to moja prywatna decyzja i nikomu nic do tego. Wcale nie przyczyniam się do kociej biedy, jak to ująłeś, bo wszystkie kociaki oddaję za darmo. Zawsze trafiały do kochających domów i odpowiedzialnych właścicieli, którym zależy na zwierzętach. Nie jestem też żadną okrutną osobą bez serca! Nie widzę powodu, dla którego miałabym jej nie rozmnażać, ani co niby jest złego w tym, że regularnie ma młode.
Ludzie, którym je oddaję, są zresztą zachwyceni, że nie muszą wydawać fortuny na kota, który w dodatku mógłby być wcześniej trzymany w klatkach czy w zamknięciu...
Z waszych wiadomości wnioskuję też, że moje kotki są wyjątkowo macierzyńskie, skoro zawsze same wychowywały młode, mimo że regularnie wychodzą na zewnątrz!
priscou: chciałam cię zapytać, czy ty jesteś zupełnie nieodpowiedzialna?
Czy ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, jaką bzdurę właśnie napisałaś?! Mało mamy bezdomnych kotów, żeby jeszcze nie kastrować własnego?? Robisz tak od 15 lat? Ja bym cię normalnie skazała za narażanie zwierząt na niebezpieczeństwo! Jesteś po prostu zagrożeniem publicznym.
Przestań wierzyć, że świat jest idealny i przestań żyć w krainie troskliwych misiów. Koty cierpią na ulicach, zdychają z głodu albo przez FIV.
To, że wychodzi, niczego nie zmienia. Ciągle powtarzacie, żeby traktować koty jak żywe istoty, a nie jak pluszaki, więc dajcie im żyć! Może wychodzić niezależnie od tego, czy małe są już odstawione od piersi, czy nie. Nie rozumiem, dlaczego wszyscy tak panikujecie, a wręcz się nakręcacie. I nie pozwolę ci mówić, że to nieprawda, bo robię tak ze swoimi kotkami od ponad 15 lat i nigdy nie miałam absolutnie żadnego problemu.
A co, jeśli ona nie ma ochoty jej sterylizować? Nawet przed zabiegiem kotka może przecież wychodzić, zwłaszcza jeśli jest do tego przyzwyczajona, to niczego nie zmienia w kwestii sterylizacji! Podobałoby się wam, gdyby ktoś zamknął was na 3 miesiące w domu i nie pozwalał wyjść? Na pewno nie!
Priscou, piszesz: „To żaden problem, żeby Twoja kotka wychodziła na dwór, kiedy ma małe. Jeśli jest przyzwyczajona do wychodzenia, wróci po krótkim czasie, żeby zająć się maluchami. Pod żadnym pozorem nie wolno jej tego zabraniać. Moja kotka ma małe co dwa lata i wypuszczamy ją, kiedy tylko o to poprosi, nigdy nie było z tym żadnych problemów, zawsze wracała, żeby zająć się kociętami”.
Bzdura! W większości przypadków kotki, które wychodzą, mając małe, bardzo szybko zaczynają je zaniedbywać i uznają, że to ludzie przejmą nad nimi opiekę.
A tak przy okazji, nie gratuluję pozwalania swojej kotce na rozmnażanie się, a tym samym przykładania ręki do kociego nieszczęścia........
Totalnie się z Tobą zgadzam, Azena!!
To nieprawda, nie wolno jej wypuszczać na zewnątrz, nawet gdy maluchy zostaną już odstawione od piersi. Trzymaj ją w domu, dopóki nie zostanie wysterylizowana!
Widzisz Sevv, minęło już 9 godzin, odkąd Clairomas założyła swój wątek.
Fajnie by było, gdyby do nas zajrzała i dała znać, co u nich słychać.
Czy udało jej się skłonić kotkę, żeby została z maluchami?
A jeśli nie, to czy szybko zareagowała i pognała po mleko zastępcze?
Bo jeśli mama nie siedzi z małymi, to maluchy mogą szybko wpaść w hipotermię – kocięta w tym wieku nie potrafią jeszcze same regulować temperatury swojego ciała.