Cześć,
Nasza kotka Tsuki miała swój pierwszy miot, 3 kociaki (jeden niestety urodził się martwy). Urodziły się 1 lipca i wszystko idzie świetnie, mama super się nimi zajmuje. Podczas porodu w nocy przyszła po nas i okociła się w szafie. Wcześniej proponowaliśmy jej inne miejsce, żeby mogła się tam zadomowić z maluchami, ale szafa na końcu korytarza, w ciemności, widocznie była dla niej idealna. Kociaki zaczynają się już przemieszczać, a że na końcu korytarza są schody, nie chcieliśmy ryzykować. Postanowiliśmy więc pokazać kotce kojec, który przygotowaliśmy w jadalni. Przenieśliśmy tam maluchy przy niej i obserwowaliśmy jej reakcję. Nie spodobało jej się to i zaraz je zabrała z powrotem. Próbowaliśmy ją uspokoić i jeszcze raz zanieśliśmy kocięta do jadalni, ale nic to nie dało.
A dzisiaj, jak tylko wstałem i zjadłem śniadanie, usłyszałem mruczenie pod łóżkiem. Tsuki, gdy była mała, miała zwyczaj chowania się u mnie pod łóżkiem w jednej z szuflad, więc myślałem, że po prostu sama tam przyszła, ale nie – była tam z dwójką swoich kociaków! Zabraliśmy je więc stamtąd i odnieśliśmy do ich stałej kryjówki, gdzie czuć zapach mamy, do trzeciego malucha. Ale ona natychmiast przeniosła je z powrotem.
Chciałbym się dowiedzieć, dlaczego ona tak robi i czy mam je przenosić z powrotem, czy je tam zostawić?
Mamy dwa psy, ale w szafie była bezpieczna i nie miała powodu się bać, że tam wejdą.
Z góry dziękuję za wasze odpowiedzi i przepraszam za tak długi wpis.