Dobry wieczór!
Piszę do Was, bo jestem bardzo zmartwioną kocią babcią. Moja kicia (ma dopiero rok) właśnie urodziła 4 kotki. Mają 6 dni, są silne, mają ładną sierść... Problem w tym, że moja kotka to typ imprezowiczki, która uwielbia szaleć całe noce nie wiadomo gdzie z wiejskimi kumplami. Przez maluchy trochę odpuściła, ale teraz znowu jej odbiło. Zniknęła o 18:30, jest prawie 3 rano, a jej wciąż nie ma. Zostawiła 4 głodne maluchy.
Co mam teraz zrobić? Jak długo takie kotki mogą nie jeść, zanim ich zdrowie będzie zagrożone? Nie mam jak jej szukać, bo nie mam pojęcia, gdzie się szwenda. Czy powinnam rano kupić mleko zastępcze, jeśli do tego czasu nie wróci? Jak zapobiec takim sytuacjom w przyszłości? Strasznie się o nie martwię, bo piszczą i ewidentnie jest im zimno. Moja mama, która widziała już w życiu mnóstwo kocich miotów, w ogóle się nie przejmuje, co strasznie mnie irytuje. Czy panikuję zbyt szybko? Ale przede wszystkim – czy mogę spokojnie iść spać, czy rano nieuchronnie zastanę martwe kotki?...
Z góry dziękuję za odpowiedzi
Reg.