Moje koty przypaliły sobie wąsy, co robić?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dellys, one nie są zbyt długo zdezorientowane. Kiedy to się przydarzyło kotu mojej mamy, potrzebował zaledwie paru minut, żeby się na nowo ogarnąć. Podobnie było z moją szczurzycą – zakręciła się dwa razy wokół własnej osi i zaraz wróciła do swoich spraw. Chwila na złapanie orientacji z krótszymi wąsami i śmigała jak nowo narodzona!
Hahaha! Ja też o tym nie wiedziałem!
Nie wiedziałem, że brwi to też wibrysy, moja je ma! Wyglądają jak brwi u jakiegoś staruszka hehehe
Ach, sorki, nie wiedziałem, myślałem, że może doznały jakiegoś szoku, skoro są takie zdezorientowane.
„Wibrysy” (bo tak brzmi ich fachowa nazwa), czyli kocie wąsy, to niezwykły dar, bez którego Twój mruczek byłby kompletnie zagubiony.
Koty mają wibrysy nie tylko na pyszczku. Te na tylnej części przednich łapek, zwane wibrysami nadgarstkowymi, są równie wrażliwe. Wiele kotów ma też wibrysy w miejscu brwi. Co ciekawe, stale one wypadają i odrastają na nowo.
Ich wygląd zależy od rasy. U Devon Rexów są krótkie i falowane, a u American Wirehair – szorstkie, kręcone i poskręcane niczym druciki.
Kocie wąsy są niesamowicie czułe i służą do wielu zadań. W nocy, w ciemnościach, działają jak anteny, dzięki czemu kot nie wpada na przeszkody. Pomagają mu też ocenić prędkość i kierunek wiatru, zanim zdecyduje się na wielki skok. Kot używa ich również do sprawdzania, czy zmieści się w danym przejściu (żeby nie utknąć!) oraz do namierzania zapachów niesionych przez wiatr, takich jak jedzenie czy kotka w rui.
Kot wysuwa wibrysy, żeby dotknąć upolowanej zdobyczy i upewnić się, że nie żyje, bez konieczności wypuszczania jej z pyszczka. Służą mu też do witania się z innymi kotami i wyrażania emocji.
Podobne rzeczy znajdziecie w Casto...
Dziwna mi się wydaje ta historia z kotką, która niby jest zdezorientowana, bo nie ma wąsów.
Miałam kiedyś kociaki, którym ich własna matka poobgryzała wąsy, i wcale nie były przez to zdezorientowane.
No tak, to porównanie jest faktycznie bardzo nietrafione, ale to wciąż po prostu włos. Tym, co czyni go wyjątkowym, jest mięsień, do którego jest przyczepiony i który pozwala zwierzakowi się orientować. Jeśli nasada włosa nie została naruszona, to nie masz się co martwić.