Nie radzę sobie z robieniem zastrzyków z insuliny mojemu kotu z cukrzycą
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
@Sherpa38,
Zamiast sięgać po radykalne i dość drastyczne metody, rodem z gabinetu weterynarza, któremu zależy przede wszystkim na skuteczności, ale który nie mieszka z Państwa kotem na co dzień, radziłbym wypróbować nieco łagodniejszy sposób. Będzie on lepszy zarówno dla Pana/Pani, jak i dla kota, co pozwoli zachować między wami poprawne relacje.
Przede wszystkim proszę znaleźć mu przysmak, który naprawdę lubi – myślę tu o liofilizowanym mięsie lub rybie (na przykład marki Cosma). Proszę unikać produktów w stylu Catisfaction, które są przeładowane węglowodanami.
Ten konkretny smakołyk powinien być zarezerwowany wyłącznie na tę okazję i podawany w bardzo małych ilościach, aby nie stracił na atrakcyjności.
Kilka razy dziennie proszę robić „pozorowany” zastrzyk. Należy postępować zawsze w ten sam sposób, w tym samym miejscu, przygotowując cały niezbędny sprzęt, ale oczywiście bez samego kłucia. Na koniec proszę podać 1 lub 2 smaczki.
Proszę wcześniej przygotować przysmak w małym, łatwym do otwarcia pudełeczku, aby móc działać szybko i precyzyjnie, tak by kot nie zorientował się, że trzyma Pan/Pani w ręku pełne opakowanie.
Jeśli smakołyk mu zasmakuje, szybko zacznie kojarzyć tę chwilę z przyjemnością, skupi się na pudełku z nagrodą i da przy sobie wszystko zrobić. W ten sposób zapomni o momentach, w których faktycznie wykonuje Pan/Pani zastrzyk.
To ważne, żeby przeprowadzać takie próby „na sucho”, gdy nie ma kłucia i nie trzeba kota do niczego zmuszać siłą. Dzięki temu, poprzez satysfakcję z otrzymania nagrody, zbudujecie wzajemne zaufanie.
Może się to wydawać metodą „na marchewkę”, ale pozwala zachować dobre relacje ze zwierzakiem.
Pozdrawiam serdecznie
Postaw na „TORBĘ INIEKCYJNĄ DLA KOTÓW KRUUSE”. Leczenie jest dożywotnie, więc będziesz z niej korzystać codziennie.
Techniki, które wcześniej proponowałem, to tylko takie rozwiązania doraźne. Nie zawsze człowiek chce wydawać pieniądze na torbę, która potem wyląduje w szafie po jednym czy dwóch użyciach. W Twoim przypadku jest jednak inaczej.
A to, że nie udaje Ci się go złapać, to odwieczny problem, haha. Te łobuzy zazwyczaj nie dają się tak łatwo podejść.
1: Spróbuj robić mu zastrzyki o różnych porach każdego dnia. Unikaj podawania leków codziennie o tej samej godzinie.
2: Nawet nie dotykaj, nie patrz ani nie myśl o torbie, gdy nadchodzi czas zastrzyku. Najpierw złap kota, zamknij go w łazience, a dopiero potem wyciągnij torbę. Mało prawdopodobne, żeby w kibelku znalazł jakąś kryjówkę ;)
Myślałem o tym, ale zastanawiam się, czy uda mi się go wpakować do tej torby. Kupię jakąś i zobaczymy...
Dziękuję za radę!
Landoras
Ta grupa na Facebooku jest naprawdę świetna!!
Wielkie dzięki za ten link 🙂
Landoras,
dzięki, wysłałem już prośbę o przyjęcie do grupy...
Czekam...
https://m.facebook.com/groups/391116658007854?group_view_referrer=search
Dołącz do tej grupy wsparcia na Facebooku.
Nauczyłam się tam mnóstwa rzeczy. Zobaczysz, że nie tylko Ty męczysz się z robieniem zastrzyków swojemu kotu – jest mnóstwo osób w takiej samej sytuacji. Istnieją techniki, dzięki którym jest to zupełnie bezbolesne, więc Twojemu mruczkowi nie będzie to przeszkadzać i nawet nie poczuje ukłucia. 👌
Zajrzyj tam koniecznie i nie wahaj się zadawać im pytań. Przyda Ci się to też przy monitorowaniu przebiegu cukrzycy, bo na tym etapie na pewno będziesz mieć jeszcze sporo wątpliwości.
Powodzenia, nie jesteś sam...👍
Święta racja!!!!
Właśnie po przebudzeniu... problem w tym, że muszę to robić mniej więcej co 12 godzin.
Od wczoraj testuję metodę z odwracaniem uwagi chrupkami... efekty są na razie średnie, nic lepszego nie wymyśliłam.
😔
To na pewno jest jakieś rozwiązanie, ale nie wiem, czy dałabym radę wkładać mojego kota do takiej torby dwa razy dziennie. Pewnie da się nabrać raz czy dwa, a potem będzie się chował, gdy tylko mnie zobaczy.
23.09 mam wizytę u mojego weterynarza, więc o tym z nim porozmawiam.
Jeszcze raz dziękuję.
Pozdrawiam serdecznie