Nie radzę sobie z robieniem zastrzyków z insuliny mojemu kotu z cukrzycą

S
Sherpa38 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Byłem już 3 razy u weterynarza, który bardzo cierpliwie pokazywał mi, jak to robić. W gabinecie kot jest spokojny i daje sobie wszystko zrobić. W domu po prostu nie daję rady – wyrywa się bez przerwy, nieważne, w które miejsce próbuję się wkłuć. Nawet na karku nie potrafię go unieruchomić. Odwracanie uwagi karmą w ogóle nie działa.

Mam wrażenie, jakbym go atakował za każdym razem, a efekt i tak jest marny.

Czuję się kompletnie bezradny!!

Macie jakieś rady?

Z góry dziękuję

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

14 odpowiedzi
Sortuj według:
  • L
    Lili44 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć! A co jeśli mimo wszelkich prób, przekupstwa smaczkami, jedzeniem czy ulubioną mokrą karmą, nic nie działa? Jeśli kot się stawia, drapie albo gryzie, robi gwałtowny skok i ucieka? Jakie mamy inne wyjście? Wiedząc, że Senvelgo odpada, bo mruczek ma chorą wątrobę i ten lek nie jest dla niego odpowiedni. No cóż... też już nie wiem, co robić, jestem w kropce.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    @Sherpa38,

    Zamiast sięgać po radykalne i dość drastyczne metody, rodem z gabinetu weterynarza, któremu zależy przede wszystkim na skuteczności, ale który nie mieszka z Państwa kotem na co dzień, radziłbym wypróbować nieco łagodniejszy sposób. Będzie on lepszy zarówno dla Pana/Pani, jak i dla kota, co pozwoli zachować między wami poprawne relacje.

    Przede wszystkim proszę znaleźć mu przysmak, który naprawdę lubi – myślę tu o liofilizowanym mięsie lub rybie (na przykład marki Cosma). Proszę unikać produktów w stylu Catisfaction, które są przeładowane węglowodanami.

    Ten konkretny smakołyk powinien być zarezerwowany wyłącznie na tę okazję i podawany w bardzo małych ilościach, aby nie stracił na atrakcyjności.

    Kilka razy dziennie proszę robić „pozorowany” zastrzyk. Należy postępować zawsze w ten sam sposób, w tym samym miejscu, przygotowując cały niezbędny sprzęt, ale oczywiście bez samego kłucia. Na koniec proszę podać 1 lub 2 smaczki.

    Proszę wcześniej przygotować przysmak w małym, łatwym do otwarcia pudełeczku, aby móc działać szybko i precyzyjnie, tak by kot nie zorientował się, że trzyma Pan/Pani w ręku pełne opakowanie.

    Jeśli smakołyk mu zasmakuje, szybko zacznie kojarzyć tę chwilę z przyjemnością, skupi się na pudełku z nagrodą i da przy sobie wszystko zrobić. W ten sposób zapomni o momentach, w których faktycznie wykonuje Pan/Pani zastrzyk.

    To ważne, żeby przeprowadzać takie próby „na sucho”, gdy nie ma kłucia i nie trzeba kota do niczego zmuszać siłą. Dzięki temu, poprzez satysfakcję z otrzymania nagrody, zbudujecie wzajemne zaufanie.

    Może się to wydawać metodą „na marchewkę”, ale pozwala zachować dobre relacje ze zwierzakiem.

    Pozdrawiam serdecznie

    Przetłumaczony francuski
    Elpaco
    Elpaco Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Postaw na „TORBĘ INIEKCYJNĄ DLA KOTÓW KRUUSE”. Leczenie jest dożywotnie, więc będziesz z niej korzystać codziennie.

    Techniki, które wcześniej proponowałem, to tylko takie rozwiązania doraźne. Nie zawsze człowiek chce wydawać pieniądze na torbę, która potem wyląduje w szafie po jednym czy dwóch użyciach. W Twoim przypadku jest jednak inaczej.

    A to, że nie udaje Ci się go złapać, to odwieczny problem, haha. Te łobuzy zazwyczaj nie dają się tak łatwo podejść.

    1: Spróbuj robić mu zastrzyki o różnych porach każdego dnia. Unikaj podawania leków codziennie o tej samej godzinie.

    2: Nawet nie dotykaj, nie patrz ani nie myśl o torbie, gdy nadchodzi czas zastrzyku. Najpierw złap kota, zamknij go w łazience, a dopiero potem wyciągnij torbę. Mało prawdopodobne, żeby w kibelku znalazł jakąś kryjówkę ;)

    Przetłumaczony francuski
    S
    Sherpa38 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry. Po pierwsze, lekarz weterynarii może pokazać Panu/Pani techniki przytrzymywania zwierzaka. Chodzi o mocne chwycenie skóry na karku i lekkie uniesienie go w ten sposób. Niektóre koty wtedy nieruchomieją, a inne nie – to zależy od konkretnego zwierzaka. To klasyczna metoda, najskuteczniejsza, gdy jest się samemu, bo zostawia jedną wolną rękę do zrobienia zastrzyku. Ale bądźmy realistami – w pojedynkę, przy energicznym i zestresowanym kocie, jest to prawie niemożliwe. Może mu Pan(i) zrobić krzywdę, on może Pana(ią) zranić, a nawet jeśli zastrzyk się uda, może zostać wykonany źle i być ryzykowny dla kota. Zazwyczaj robi się to przynajmniej w dwie osoby, a i tak bywa ciężko. W lecznicy od tego są asystenci weterynaryjni, to część ich pracy. Więc jeśli to możliwe, proszę spróbować z pomocą drugiej osoby. Sąsiad, ktoś z rodziny, znajomy – krótko mówiąc, trzeba dwojga. Jeśli jednak nie ma Pan(i) nikogo do pomocy, albo nie jest ta osoba dostępna codziennie, można spróbować sprytu: proszę owinąć go szczelnie grubą kołdrą, zostawiając dostęp tylko do miejsca, w które planuje Pan(i) się wkłuć. To pozwala uniknąć podrapań. Jeśli zrobi się to dobrze, kot prawie nie ma możliwości ruchu. Koty są zwinne, ale nie mają aż tak dużo czystej siły. Można zrobić z niego taką „paczuszkę”, ciasno zawijając go kocem. Można nawet lekko przycisnąć go klatką piersiową. Kołdra zadziała jak amortyzator, więc można użyć trochę własnej wagi. Nie za mocno, ale na tyle, żeby go unieruchomić. Podobny patent można zastosować z torbą z uchwytami, taką typu shopper albo papierową torbą na zakupy. Wkłada się go do środka tak, żeby wystawała tylko głowa. Znów unikamy drapania, a jeśli znajdzie Pan(i) torbę dopasowaną do jego rozmiaru i z dość grubego materiału, to myślę, że prawie nie trzeba będzie używać siły. Wystarczy przymknąć górę torby, żeby nie wyskoczył. A najlepsze jest to, że można połączyć obie techniki: najpierw owinąć go w kocyk lub prześcieradło, a potem wsunąć do torby tak, by wystawała tylko głowa. Tak bym zrobił na Pana(i) miejscu. Powodzenia z tym włochatym złośnikiem!

    Myślałem o tym, ale zastanawiam się, czy uda mi się go wpakować do tej torby. Kupię jakąś i zobaczymy...

    Dziękuję za radę!

    Przetłumaczony francuski
    S
    Sherpa38 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    https://m.facebook.com/groups/391116658007854?group_view_referrer=search Dołączcie do tej grupy wsparcia na Facebooku. Dowiedziałem się tam mnóstwa przydatnych rzeczy. Zobaczycie, że nie jesteście jedynymi osobami, które męczą się z robieniem zastrzyków swojemu kotu. Istnieją techniki, dzięki którym jest to całkowicie bezbolesne, więc zwierzakowi nie będzie to tak przeszkadzać i nawet nie poczuje ukłucia. 👌 Zajrzyjcie tam i śmiało zadawajcie im pytania. Przyda się wam to też przy monitorowaniu przebiegu cukrzycy, bo tu na pewno też pojawi się sporo wątpliwości. Powodzenia, nie jesteście sami... 👍

    Landoras

    Ta grupa na Facebooku jest naprawdę świetna!!

    Wielkie dzięki za ten link 🙂

    Przetłumaczony francuski
    S
    Sherpa38 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Landoras,

    dzięki, wysłałem już prośbę o przyjęcie do grupy...

    Czekam...

    Przetłumaczony francuski
    Landoras
    Landoras Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    https://m.facebook.com/groups/391116658007854?group_view_referrer=search

    Dołącz do tej grupy wsparcia na Facebooku.

    Nauczyłam się tam mnóstwa rzeczy. Zobaczysz, że nie tylko Ty męczysz się z robieniem zastrzyków swojemu kotu – jest mnóstwo osób w takiej samej sytuacji. Istnieją techniki, dzięki którym jest to zupełnie bezbolesne, więc Twojemu mruczkowi nie będzie to przeszkadzać i nawet nie poczuje ukłucia. 👌

    Zajrzyj tam koniecznie i nie wahaj się zadawać im pytań. Przyda Ci się to też przy monitorowaniu przebiegu cukrzycy, bo na tym etapie na pewno będziesz mieć jeszcze sporo wątpliwości.

    Powodzenia, nie jesteś sam...👍

    Przetłumaczony francuski
    S
    Sherpa38 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    No tak, u weterynarza pewnie jest w takim stresie i tak się boi, że na wszystko pozwala. Może spróbuj to robić, jak śpi? Zazwyczaj wtedy się budzi, ale nie jest jeszcze do końca rozbudzony. Robię tak ze swoim kotem przy czesaniu – przez te parę minut, zanim się całkiem ocknie, mniej się wyrywa.

    Święta racja!!!!

    Właśnie po przebudzeniu... problem w tym, że muszę to robić mniej więcej co 12 godzin.

    Od wczoraj testuję metodę z odwracaniem uwagi chrupkami... efekty są na razie średnie, nic lepszego nie wymyśliłam.

    😔

    Przetłumaczony francuski
    S
    Sherpa38 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry. Po pierwsze, lekarz weterynarii może pokazać techniki bezpiecznego przytrzymywania kota. Można mocno chwycić go za skórę na karku i lekko unieść. Niektóre koty wtedy sztywnieją, inne nie – to zależy od zwierzaka. To klasyczna metoda, najskuteczniejsza, gdy jest się samemu, bo zostawia jedną wolną rękę do zastrzyku. Ale trzeba być realistą: samemu, przy energicznym i zestresowanym kocie, jest to niemal niemożliwe. Można mu niechcący zrobić krzywdę, on może Panią/Pana zranić, a nawet jeśli uda się zrobić zastrzyk, może on zostać wykonany źle, co jest ryzykowne dla kota. Zazwyczaj robi się to przynajmniej w dwie osoby, a i tak bywa ciężko. W klinice pomagają w tym technicy weterynarii, to część ich pracy. Więc jeśli to możliwe, proszę spróbować z pomocą drugiej osoby. Sąsiad, członek rodziny, znajomy – we dwójkę trzeba to robić. Jeśli jednak nie ma nikogo pod ręką, można spróbować pewnego fortelu: proszę owinąć kota ciasno w grubą kołdrę, zostawiając na wierzchu tylko to miejsce, w które ma być wbita igła. To uchroni przed podrapaniem. Dobrze zawinięty kot ma niemal zerową swobodę ruchów. Koty są zwinne, ale nie mają aż tyle czystej siły fizycznej. Można zrobić z niego taką „paczuszkę”, zawijając go ciasno kocem. Można nawet lekko przycisnąć go klatką piersiową. Kołdra zadziała jak amortyzator, więc można użyć odrobiny ciężaru własnego ciała. Nie za mocno, ale na tyle, żeby go unieruchomić. Inny sposób to użycie torby na zakupy, takiej sztywniejszej albo papierowej. Wkłada się kota do środka tak, żeby wystawała tylko głowa. To znów chroni przed pazurami, a jeśli torba będzie dopasowana wielkością i dość gruba, myślę, że prawie nie trzeba będzie używać siły. Trzeba tylko przymknąć górę torby, żeby nie wyskoczył. A najlepiej połączyć obie te metody: najpierw owinąć go w koc lub prześcieradło, a potem wsunąć do torby tak, by wystawała tylko głowa. Tak bym zrobił na Pani/Pana miejscu. Powodzenia z tym kudłatym łobuzem! Użyłam tej metody z ręcznikiem kąpielowym, żeby wygolić mu tył, bo moja mama, której zostawiłam kota na miesiąc, nie radziła sobie z czesaniem. Efekt: jedna wielka kupa kołtunów. Myślę, że doraźnie to zadziała, ale boję się, że szybko zacznie być nieufny. Porozmawiam o tym z weterynarzem podczas wizyty 23.09. Dziękuję bardzo. Pozdrawiam.
    Przetłumaczony francuski
    S
    Sherpa38 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Mówiąc krótko i konkretnie – są specjalne torby iniekcyjne dla kotów, które zna każdy weterynarz: https://test3.cut.lueur.in.dmsc.fr/fr/soins-chats-chatons/1079-1794-sac-contention-chats.html Powodzenia!

    To na pewno jest jakieś rozwiązanie, ale nie wiem, czy dałabym radę wkładać mojego kota do takiej torby dwa razy dziennie. Pewnie da się nabrać raz czy dwa, a potem będzie się chował, gdy tylko mnie zobaczy.

    23.09 mam wizytę u mojego weterynarza, więc o tym z nim porozmawiam.

    Jeszcze raz dziękuję.

    Pozdrawiam serdecznie

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 14

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post