Nie radzę sobie z robieniem zastrzyków z insuliny mojemu kotu z cukrzycą
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
+100 punktów, Ulalie dostaje złoty medal.
No to cześć
Żeby było krótko i konkretnie – możecie użyć specjalnej torby do przytrzymywania (iniekcyjnej) dla kotów, którą zna każdy weterynarz.
https://test3.cut.lueur.in.dmsc.fr/fr/soins-chats-chatons/1079-1794-sac-contention-chats.html
Powodzenia!
Dzień dobry.
Po pierwsze, Pana/Pani weterynarz może nauczyć Pana/Panią technik unieruchamiania. Polegają one na mocnym chwyceniu skóry na karku i lekkim uniesieniu kota. Niektóre koty wtedy zastygają w bezruchu, inne nie – to zależy od osobnika. To klasyczna metoda, najskuteczniejsza, gdy jest się samemu, bo zostawia jedną wolną rękę do zrobienia zastrzyku. Ale bądźmy realistami – w pojedynkę, przy energicznym i zestresowanym kocie, jest to prawie niemożliwe. Sprawi mu Pan/Pani ból, on Pana/Panią zrani, a nawet jeśli uda się podać lek, to będzie to zrobione źle i ryzykownie dla kota.
Zazwyczaj robi się to przynajmniej w dwie osoby, a i tak bywa ciężko. W lecznicach asystenci weterynaryjni są od tego, to część ich pracy. Jeśli więc ma Pan/Pani taką możliwość, proszę to robić z kimś do pomocy. Sąsiad, ktoś z rodziny, znajomy – krótko mówiąc, trzeba być we dwoje.
Jeśli nie ma Pan/Pani nikogo pod ręką albo nie każdego dnia jest to możliwe, może Pan/Pani spróbować takiego fortelu: proszę go ciasno opatulić grubą kołdrą, zostawiając dostęp tylko do miejsca, w które planuje Pan/Pani się wkłuć. To chroni przed podrapaniem. Jeśli zrobi się to dobrze, kot prawie nie ma pola manewru. Koty są szybkie, ale nie mają aż tyle czystej siły. Trzeba zrobić z niego taką „paczuszkę”, zawijając go w koc niczym roladę. Może Pan/Pani nawet lekko docisnąć go własną klatką piersiową. Kołdra zadziała jak amortyzator, więc może Pan/Pani go trochę obciążyć. Nie za mocno, ale wystarczająco, żeby go zablokować.
Inny sposób, w podobnym stylu, to użycie torby z uchwytami, np. takiej na zakupy lub papierowej. Wkłada się kota do środka tak, żeby wystawała tylko głowa. Znowu unikamy podrapań, a jeśli znajdzie Pan/Pani torbę odpowiednią do jego rozmiaru i dość grubą, myślę, że prawie nie trzeba będzie używać siły. Wystarczy przymknąć górę torby, żeby nie uciekł, wyskakując górą.
A najlepsze jest to, że może Pan/Pani połączyć obie techniki. Najpierw zawijając go w kocyk lub prześcieradło, a potem wsuwając do torby tak, by wystawała tylko głowa.
Oto co ja bym zrobił. Powodzenia z tym Pana/Pani futrzanym złośnikiem!
Tak, u weterynarza jest zestresowany i przestraszony, więc daje przy sobie wszystko zrobić.
Może spróbuj to robić, kiedy śpi? Zazwyczaj się wtedy budzi, ale nie jest jeszcze do końca rozbudzony.
Ja tak robię ze swoim kotem przy czesaniu – mniej się wyrywa przez te kilka minut, zanim na dobre się obudzi.
14 komentarzy na temat 14