Cześć, kupki mojego kociaka też śmierdzą dość mocno, mimo że ładnie je zakopuje. Próbowałam już żwirku, który kosztował majątek, a teraz kupuję taki za około 13 zł w markecie. Też mi się wydaje, że to kwestia jedzenia – mój jest na karmie Purizon Kitten, czyli bezzbożowej i wysokobiałkowej. Zgadzam się z resztą, jedynym sposobem byłoby po prostu przestawienie kuwety.
Cześć! Ziemia okrzemkowa wysypana na dno kuwety jest też polecana jako sposób na brzydkie zapachy (poza tym, że działa przeciwpasożytniczo i można ją stosować do odrobaczania). Mam ją w domu, ale jeszcze nie testowałam.
Cześć, ja też używam pelletu drzewnego jako żwirku i to prawda, że dość szybko może zacząć śmierdzieć.
Niektórzy radzą, żeby na dno kuwety sypać sodę oczyszczoną (i przykryć ją potem pelletem). Tylko pamiętaj, żeby koniecznie użyć sody spożywczej, która jest bezpieczna dla kotów – w przeciwieństwie do tej technicznej, której używa się do sprzątania. Podobno to świetny neutralizator zapachów... Sama jeszcze nie miałam okazji przetestować tego sposobu, bo akurat skończył mi się zapas, więc nie mogę go potwierdzić... Ale sporo o tym słyszałam, więc kto wie, może warto spróbować...
Kiedy kot już dobrze oswoi się z Państwa mieszkaniem, proszę postawić mu kuwetę w odpowiednim miejscu, na przykład w toalecie (jeśli się zmieści) lub w łazience (oczywiście nie zamykając drzwi).
Warto rozważyć stopniowe przesuwanie kuwety dzień po dniu, aby go zbytnio nie stresować – koty to stworzenia bardzo przywiązane do swoich nawyków.
W standardowych mieszkaniach te miejsca są zazwyczaj lepiej wentylowane, co pozwoli uniknąć „aromatyzowania” całego domu zapachami z kuwety.
Mój 4-miesięczny Shipy też nie zakopuje po sobie w kuwecie. Ale... mam jeszcze 3-miesięczną Shwinę, która robi to za nią: taka idealna mała „sprzątaczka”. 😁
Cześć, mam kicię, która też nie zakopuje, ale zaraz po fakcie przychodzi mnie „powiadomić” miauczeniem (to nie jest kwestia bólu, bo miauczy dopiero po wyjściu z kuwety). Ponieważ załatwia się głównie wieczorem, mogę od razu po niej posprzątać. Zdarzyło się, że zrobiła to pod moją nieobecność i wtedy prawie w ogóle nie było czuć zapachu w porównaniu do tego, co czuję, gdy sprzątam natychmiast.
Właśnie kupiłam taką samą kuwetę jak Ty; stara była jeszcze w dobrym stanie, ale podobno po kilku latach w rysach mogą osadzać się bakterie i plastik mocniej chłonie zapachy, więc na wszelki wypadek wolałam ją wymienić. Musiałam jednak zdjąć górną ramkę, bo moja kuweta stoi w drugą stronę i mała nie chciała wychodzić przodem tam, gdzie jest to sitko z dziurkami. Próbując wyjść bokiem, strasznie roznosiła żwirek wszędzie dookoła.
Mamy 2 kociaki i używamy bezzapachowego żwirku zbrylającego. Moim zdaniem całkiem nieźle pochłania zapachy i jest bardzo wygodny, bo siusiu się zbryla, a kupki bardzo łatwo wyciąga się łopatką. Używam różnych marek, w tym Catsana (mamy też otwartą kuwetę).
Cześć,
Kryte kuwety nie są polecane, podobnie jak te perfumowane. Zapach odchodów Twojego kota zależy przede wszystkim od jego diety, a w bardzo niewielkim stopniu od samego żwirku. Karma o wysokiej zawartości białka ma po prostu intensywniejszą woń „na wyjściu”, ale nie jest to objaw choroby.
Warto też wiedzieć, że im więcej czasu upływa, tym zapach kupy staje się mniej wyczuwalny – zupełnie inaczej niż w przypadku siuśków, które z każdą godziną coraz bardziej śmierdzą amoniakiem. Więc kiedy wrócisz do swoich codziennych zajęć, po powrocie do domu zapach nie powinien uderzyć Cię w nos, no chyba że kotek załatwił się dosłownie przed chwilą.