Piekło z pchłami u kota?

T
Thomas34350 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Dobry wieczór, dobry wieczór!

Przychodzę do was z wielkim problemem, już wyjaśniam o co chodzi.

Razem z moją dziewczyną przygarnęliśmy 4-miesięcznego, porzuconego kotka.

Zabraliśmy go do weterynarza na ogólny przegląd zdrowia, a zwłaszcza żeby sprawdzić, czy nie ma jakichś pasożytów.

Wszystko było w porządku, od tego czasu zamieszkała u nas i przez 8 miesięcy żyła sobie jak królowa.

Problemy zaczęły się, gdy po wzięciu jej na ręce, nagle zobaczyłem pchły na swoim ramieniu...

I wtedy zaczęła się walka...

Zaczęliśmy od leczenia (tabletka od weta + szampon), zrobiliśmy generalne sprzątanie całego domu i użyliśmy bomb na pchły.

Przez kilka dni był spokój, aż tu nagle moja dziewczyna budzi się rano z nowymi śladami po ugryzieniach...

Tym razem: znowu wielkie sprzątanie, użycie foggera, obroża przeciwpchelna i pipeta Stronghold.

Dzisiaj robimy gigantyczne sprzątanie domu (siedzimy nad tym od 09:30 i wciąż nie skończyliśmy), ubrania i pościel poszły do kwarantanny, cały dom wyczyszczony parownicą.

Nasza kotka wraca (jakieś dziesięć minut temu), biorę ją na ręce i oczywiście... pchła na ramieniu!!!!!

Podsumowując nasze starania:

- Fogger

- Bomba

- 3 sprzątania domu

- Tabletka od weterynarza

- Obroża przeciwpchelna

Nie ma mowy, żeby weszła dzisiaj do środka. Tak czy siak, ona spędza 3/4 czasu na zewnątrz, a do domu wpada tylko po to, żeby coś zjeść.

Zwracam się do was z prośbą o radę... Jak sami widzicie, wydałem już na walkę z tymi paskudami około 850 zł, ale mam wrażenie, że to przekracza moje siły i nigdy się z tym nie uporam.

Jakie mam rozwiązania? Przestać ją wypuszczać, mimo że uwielbia być na dworze? Czy może wręcz przeciwnie – zostawić ją tylko na zewnątrz, wystawiając jej tam jedzenie i jakieś schronienie?

Wielkie dzięki za pomoc!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

16 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • M
    Mike64 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Sama mam dwa wychodzące koty, z których jeden jest zupełnie jak Twoja kotka – całe dnie spędza na dworze – i dwa psy...

    U moich kotów i szczeniaka stosuję pipety Frontline Combo, a u drugiego psa obrożę Foresto (Seresto). W tym gorącym okresie zakraplam je co 3 tygodnie... maksymalnie raz w miesiącu.

    Nigdy nie robiłam żadnych oprysków w domu i nie mamy ani jednej pchły... a mieszkam przecież na wsi.

    Dlatego właśnie nie rozumiem tej inwazji pcheł u Ciebie, skoro wszystko zabezpieczyłaś, łącznie z mieszkaniem...

    Przetłumaczony francuski
    T
    Thomas34350 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    No więc, tak właśnie wyglądają te „małe krostki” każdego dnia.

    Przetłumaczony francuski
    T
    Thomas34350 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Może bazooka na te pchły?? A tak całkiem poważnie, to jestem w szoku, że znajdujecie pchły na własnych ramionach... zwłaszcza po dezynfekcji całego domu... Poza tym, fundując kotce w tak krótkim czasie tabletkę, pipetę, szampony przeciwpchelne i obrożę, to nie pchły zabijecie... tylko waszą kotkę 🤣🤣🤣🤣 Wyczyszczenie domu jest jak najbardziej okej, odkurzanie wszystkich poduszek, pościeli, kanapy itp. Użycie bomby zamgławiającej wewnątrz... Kiedy już to zrobicie, trzeba zabezpieczyć kota (są pipety typu combo, które wybijają pchły również w otoczeniu), ale krople na pchły i kleszcze działają przez kilka tygodni (minimum 3), obroże przez kilka miesięcy, a o tabletkach się nie wypowiem, bo nigdy nie stosowałam... I przestańcie tak panikować przy każdym „czymś” na ręce czy przy każdym ugryzieniu... małe muszki też istnieją... A na koniec – jeśli chcecie trzymać tę biedną kicię cały czas na dworze ze strachu przed pchłami, to to jest po prostu porzucenie zwierzęcia i jest to nieludzkie. Dobry wieczór, dzięki za odpowiedź. Odnosząc się do tego, co napisałaś – mam psa, którego wyciągnąłem ze schroniska, gdzie siedział zamknięty w klatce 5 m2, a w dodatku to husky. Więc uwagi o porzucaniu zwierząt możemy sobie darować. Zauważyłaś jednak, ile sił i środków już włożyłem w walkę z tymi pchłami, a wszystko na nic. Ostatnim razem, gdy wziąłem ją na ręce, miałem na sobie 4 sztuki. Dziś wieczorem, jak wróciła, znowu jedna na ramieniu. I nie chodzi tylko o kwestie finansowe – tak jak wspomniałem wcześniej, wydałem już około 900 zł – ale też o prywatny czas i energię, bo te intensywne porządki i pranie trwają już ponad dwa i pół tygodnia. Rozumiem, że w teorii te preparaty są skuteczne, ale gdybym wpuścił ją dzisiaj do środka tak jak planowałem i tego nie zauważył, to cała zabawa z jajami i pchłami zaczęłaby się od nowa. Nie wiem jak wy, ale spędzanie życia na sprzątaniu i wywalanie kasy w błoto bez żadnych rezultatów to nie jest moja bajka.
    Przetłumaczony francuski
    M
    Mike64 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    A tak dla info, pluskwy mogą być też w materacach i od tego też robią się krosty... zdarza się to dość rzadko, no ale cóż....
    Przetłumaczony francuski
    M
    Mike64 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Ups, chodziło mi o legowiska, a nie loterię... chociaż z pchłami to w sumie może być jak na loterii, albo się je ma, albo nie......

    Przetłumaczony francuski
    M
    Mike64 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Może bazooka na pchły??

    A tak na poważnie, to jestem nieźle zdziwiona, że znajdujesz pchły na swoich rękach... zwłaszcza po tym, jak wysprzątałaś cały dom...

    Poza tym, podając kotce w tak krótkim czasie tabletkę, pipetę, szampony przeciwpchelne i jeszcze zakładając obrożę, to nie pchły zabijesz... tylko swoją kotkę 🤣🤣🤣🤣

    Zadbale o dom jest super, tak samo jak odkurzenie wszystkich poduszek, pościeli, kanapy... itd. Użycie bomby zamgławiającej w mieszkaniu też jest okej. Jak już to zrobisz, trzeba zabezpieczyć kota (są pipety, które wybijają pchły też w Twoim otoczeniu, np. typu combo). Pamiętaj jednak, że preparaty na pchły i kleszcze działają przez kilka tygodni (pipety minimum 3 tygodnie), obroże przez kilka miesięcy, a co do tabletek to nie wiem, bo nigdy nie używałam...

    No i przestań tak strasznie panikować przy każdej "rzeczy" na ręku czy najmniejszym krostku... małe muszki też przecież istnieją...

    Na koniec – jeśli masz zamiar zostawiać tę biedną kicię cały czas na zewnątrz tylko ze strachu przed pchłami... to to się nazywa porzucenie zwierzęcia i jest po prostu nieludzkie.

    Przetłumaczony francuski
  • 16 komentarzy na temat 16

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post