Cześć, mam pytanie dotyczące zachowania mojego kota.
Za każdym razem, gdy kicham albo kaszlę, on przybiega do mnie i miauczy. Jeśli mam napad kaszlu, miauczy bez przerwy i niemal przykleja swój pyszczek do mojej twarzy. To miauczenie brzmi na takie zaniepokojone i dopytujące, nie umiem tego lepiej opisać.
Czytałam już parę razy, że koty mogą czuć się po prostu poirytowane takimi dźwiękami i stąd ich zachowanie. Ale nie mam wrażenia, żeby w tym przypadku o to chodziło. On reaguje nawet wtedy, gdy jest na drugim końcu pokoju. Co ciekawe, robi tak nie tylko przy mnie, ale też przy mojej siostrze – i tylko przy nas! Jeśli w pokoju jest ktoś inny (poza mną i siostrą), to w ogóle nie reaguje. Nie rozumiem dlaczego.
Jeśli ktoś z Was spotkał się już z takim zachowaniem u kota, dajcie znać, co o tym myślicie!