Tata nadepnął na mojego kota!!
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dobry wieczór, no ja dzisiaj wieczorem czuję się naprawdę fatalnie. Mam ogromne wyrzuty sumienia😭 schodząc na dół w domu, nadepnęłam na mojego kota, który leżał na samym środku... dziwnie zamiauczał i teraz się na mnie obraził. Nie zasnę dzisiaj, to dla mnie za dużo😭 mam nadzieję, że do jutra mi wybaczy. Do tego sporo ważę, więc na pewno mocno to poczuł.
Cześć, osobiście marzyłbym o tym, żeby jakaś dziewczyna mnie tak podeptała stopami, chciałbym być Twoim kotem 😭
Mnie też się to zdarza
Cześć,
Nadepnięcie kotu na łapkę to tak naprawdę dość częsty wypadek, ale jeśli Twój pupil zachowuje się normalnie, nie ma powodów do niepokoju. Twój kot mógł po prostu głośno zamiauczeć ze strachu – jak to się mówi, skończyło się na strachu. Mimo wszystko warto poobserwować zwierzaka, żeby upewnić się, że nic go nie boli: spróbuj dotknąć łapki i sprawdź, czy nie reaguje inaczej niż zwykle. Zobacz też, czy nie pojawiła się jakaś opuchlizna lub zniekształcenie i zwróć uwagę, czy kotek nie kuleje i czy porusza się normalnie.
Pozdrawiam serdecznie,
Manon
Mnie też się to przytrafiło! Mój kotek (miał wtedy 4 miesiące) też został nadepnięty!
Zabraliśmy go do weterynarza na wszelki wypadek, bo był jeszcze malutki. Weterynarz podawał mu morfinę przez dwa dni, ale nic poza tym. Dwa dni później czuł się już o wiele lepiej i biegał wszędzie jak zwykle :)
Tylko że to był mały kociak i jego kości to jeszcze w dużej mierze chrząstki, więc nie wiem, czy w Twoim przypadku będzie tak samo...
Mnie też się to przytrafiło! Mój kotek (miał wtedy 4 miesiące) też został nadepnięty!
Zabraliśmy go do weterynarza na wszelki wypadek, bo był jeszcze malutki. Weterynarz podawał mu morfinę przez dwa dni, ale nic poza tym. Dwa dni później czuł się już o wiele lepiej i biegał wszędzie jak zwykle :)
Tylko że to był mały kociak i jego kości to jeszcze w dużej mierze chrząstki, więc nie wiem, czy w Twoim przypadku będzie tak samo...