Dzień dobry,
Strasznie mi z tym źle.
Zobaczyłem, że mój kot chce wskoczyć na komodę (mimo że nie było tam miejsca, bo stoi na niej mnóstwo rzeczy) i choć krzyczałem „nie”, było już za późno. Wszystko spadło, a ja odruchowo dałem mu klapsa w *****, i to całkiem mocnego.
Uciekł i się schował. Mam ogromne wyrzuty sumienia, jestem załamany i boję się, że zrobiłem mu krzywdę.
Później go głaskałem, bawiłem się z nim, ale chciał wyjść na zewnątrz. Widziałem, jak wspina się na drzewa.
Mam nadzieję, że nic mu nie jest.
Boję się, że będzie miał do mnie urazę i ucieknie.
Nigdy wcześniej go nie uderzyłem, bo wiem, że to nic nie daje i jestem przeciwny przemocy. Ale gdy zobaczyłem, jak to wszystko leci, ręka sama mi poleciała. Jest mi tak smutno, czuję się winny, nie chciałem tego zrobić, zwłaszcza przez jakieś durne przedmioty. Nie wiem, dlaczego tak zareagowałem.
Jeśli macie jakieś rady... Mam dwa koty i psa, kocham je tak bardzo, że pozwalam im na wszystko. To prawda, że koty w ogóle nie słuchają, ale nigdy nie podniosłem na nie ręki. Nie wiem, dlaczego teraz to zrobiłem.
Czy możecie mi coś doradzić?
Czy może być ranny?
Czy będzie miał do mnie żal?
Jak mu wytłumaczyć, że nie może wszędzie wchodzić?
Czasami to wręcz niebezpieczne – widziałem, jak balansuje na barierce na pierwszym piętrze. Jakby spadł, to byłoby z 5 metrów lotu prosto na kafelki. Stresuję się za każdym razem, gdy to robi.
Ach, czuję się fatalnie, mam straszne wyrzuty sumienia.
Bardzo dziękuję