Właśnie przygarnęłam nowego kotka, mój kot na niego syczy
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Twoja historia jest identyczna jak moja. Moja Charlotte zawsze tak samo zachowywała się wobec wszystkich innych kotów, które miałam, i ostatecznie nigdy nie trwało to zbyt długo. Każdy bada grunt, ale koniec końców liczy się tylko efekt końcowy. Tylko na początku uważaj, żeby nie zostawiać ich samych, bo ten większy może być brutalny, a nawet odrobinę „złośliwy”, o ile w ogóle można tu użyć słowa „złośliwy”.
Drugi dzień i widać postępy.
Dziś rano, jak wstałem, ganiali się na zmianę. Mała chce się do niego przytulać. Większy wciąż jest jednak ostrożny, syczy na nią i nawet raz ją ugryzł.
Ale o tej porze śpią już obok siebie ^^ więc wszystko jest na dobrej drodze :)
Istnieje kilka prostych zasad, które pomogą kotom w dogadaniu się:
– Postawcie kilka misek z jedzeniem w różnych miejscach, żeby nie zmuszać ich do dzielenia się posiłkiem – dla kotów to często powód do konfliktów.
– Jeśli macie dwa koty, potrzebujecie trzech kuwet w różnych miejscach, żeby uniknąć problemów terytorialnych. Z czasem możecie jedną zlikwidować, jeśli zauważycie, że każdy zwierzak znalazł już swoje ulubione miejsce.
– Zadbajcie o wiele kryjówek, gdzie będą mogły się zaszyć i spokojnie przespać w samotności. Kto wie, może pewnego dnia zaczną spać razem?
– Nie zmuszajcie ich do akceptacji na siłę, pozwólcie sprawom toczyć się w ich własnym tempie.
– Wasz pierwszy kot bez wątpienia trochę „pogoni” malucha, żeby wyjaśnić mu, co myśli o intruzie na swoim terytorium. Przede wszystkim nie krzyczcie na niego – po prostu odseparujcie go od kociaka stanowczym, ale nie agresywnym „NIE”, a potem upewnijcie go w swojej miłości.
– Na początku nigdy nie zostawiajcie ich samych bez waszego nadzoru, nigdy nic nie wiadomo.
– Możecie też podłączyć do kontaktu dyfuzor z feromonami (np. Feliway), co może bardzo pomóc.
Na koniec dodam: zaufajcie instynktowi kociaka i jego zdolnościom do bycia zaakceptowanym.
Może nigdy nie zostaną „papużkami nierozłączkami”, ale jeśli dopilnujecie, by każdy znalazł swoje miejsce, wszystko powinno być dobrze.
Każdy mruczek ma swój własny charakter, więc dbajcie o to, by potrzeby każdego z nich były zaspokojone, bo niekoniecznie muszą być one takie same.
Powodzenia i dajcie znać, jak idzie ta wspólna przeprowadzka!
reakcja Twojego kota jest zupełnie normalna. Bardzo dobrze, że rozdzielasz je przez pierwsze dni. Z czasem wszystko się ułoży... może nie zostaną największymi przyjaciółmi na świecie, ale powinny zacząć się tolerować.
4 komentarzy na temat 4