Zaginął wykastrowany kot
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
U mnie minął właśnie miesiąc od przeprowadzki. Wcześniej też miałam taras, ale kot nie miał tam zbyt wielu możliwości, poza ewentualnym przejściem na taras obok.
Teraz przeprowadziłam się do nowego mieszkania, też z tarasem, tyle że tutaj tarasy są otwarte i mój wykastrowany kot ucieka na wszystkie piętra. Już słyszę uwagi od właścicieli mieszkań, a nawet pretensje, i kompletnie nie wiem, co z tym zrobić. Na razie siedzę po prostu zamknięta w mieszkaniu.
Cześć,
Kot zazwyczaj ma dobry powód, żeby uciekać. Może to przez jakąś zmianę w jego życiu? Możliwe, że po prostu poszedł się „obrazić” z tego powodu.
Dzień dobry,
Czy Twój kotek już wrócił?
Mój wykastrowany kocur, który niedługo skończy 3 lata, zaginął w zeszły piątek wieczorem.
Mieszkamy w bloku, ale od 3 lat bardzo regularnie jeździmy do moich rodziców do domu, gdzie kot ma swoje przyzwyczajenia i ulubione zabawki...
Przyniosłam mu jego ukochaną poduszkę i moją bluzę, żeby poczuł nasze zapachy.
Powiadomiłam weterynarza, bazę mikrochipów, rozwiesiłam ogłoszenia, sąsiedzi są poinformowani, moi rodzice regularnie go wołają i szukają go każdego dnia...
Dobry wieczór
Możesz wrzucić nam tutaj jego najlepsze zdjęcie, żebyśmy mogli zobaczyć ten słodki pyszczek?
I wstaw je też w wątku „A MOŻE BY TAK... album zdjęć” (w dziale Ogólnym), pisząc, że zaginął.
Koniecznie skontaktuj się ze schroniskami w swojej okolicy. Możliwe, że ktoś go tam już zaprowadził, a często po prostu nie myślimy o tym, żeby tam zadzwonić. Jeśli nie ma chipa, nie będą mieli jak się z Tobą skontaktować.
Dzięki wielkie za Wasze odpowiedzi. Dodałem już ogłoszenie na Pet Alert i właśnie wrzuciłem kolejne na chat-perdu.org. Mam nadzieję, że go odnajdę... kończą mi się już pomysły. Będę go dalej regularnie wołać.
Tak mi przykro.
Przechodziłam przez to wiele razy i jestem z Tobą całym sercem.
Wołaj go zwłaszcza wieczorem i o świcie.
Chodź, potrząsając paczką z karmą, a potem zatrzymuj się, wołaj go po imieniu i nasłuchuj (jeśli to kot, który miauczy).
Miałam kiedyś syjamską kotkę, która zaginęła krótko po tym, jak wprowadziłam się do nowego domu.
Z jednej strony był las, który należał do mnie. Chodziłam tam ścieżką, wołałam ją i wracałam.
Trzeciego dnia, ta sama trasa i nagle widzę ją między drzewami – wyglądała, jakby spokojnie na mnie czekała.
Albo skądś właśnie wracała, albo mijałam ją wcześniej wielokrotnie, a ona po prostu nie dawała znać, że tam jest...
Nic jej nie było, może tylko była głodna, już dokładnie nie pamiętam.
Wygląda na to, że zrobiłaś już wszystko, co się dało. Zostaje jeszcze wrzucenie zdjęcia do mediów społecznościowych. Może inni będą mieli jeszcze jakieś pomysły?
Mógł też zostać przez kogoś przygarnięty, jeśli się przestraszył, uciekł i zgubił drogę.