Cześć,
Zarejestrowałam się tutaj, bo chciałabym prosić Was o kilka rad. Dwa miesiące temu adoptowałam kota, który zazwyczaj był strasznym pieszczochem – chodził za mną krok w krok, kładł się na mnie, jak tylko usiadłam i spał ze mną w łóżku. Ale od około tygodnia jego zachowanie zmieniło się o 180 stopni, bez żadnego wyraźnego powodu. Wciąż się bawi, ale bawi się sam, mimo że wcześniej potrafił godzinami bawić się ze mną. W nocy już nie przychodzi do mnie spać. W dzień jest tak samo – trzyma się na dystans i przestał dopominać się o głaskanie. Naprawdę nie rozumiem, co mogło spowodować taką nagłą zmianę charakteru. Miałam ostatnio trochę bardziej intensywny tydzień i rzadziej bywałam w domu, ale poświęcałam mu tyle czasu, ile potrzebował. Czy to możliwe, że chce mi w ten sposób „odpłacić” za ten bardziej zajęty tydzień?
Mimo wszystko codziennie rano i wieczorem staram się bawić z nim przez 30 minut.
Od dwóch tygodni zmieniłam mu też karmę po kastracji (wprowadzałam ją stopniowo przez ponad tydzień). Mam jednak wrażenie, że mu nie służy: załatwia się średnio 3 razy dziennie i ma bardzo częste, śmierdzące gazy. Do tego bardzo często kładzie się na boku. Czy to może być powiązane?
Planuję jutro zadzwonić do weterynarza, ale czy do tego czasu macie jakieś opinie albo rady?
Miłego wieczoru!