Żwirek silikonowy
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Możesz spróbować postawić dodatkową kuwetę z żwirkiem roślinnym i może z czasem kiciuś sam się do niego przekona. Też przeszłam na roślinny (kupiłam dwa różne rodzaje w marketach, żeby sprawdzić, który będzie lepszy). Moja mniejsza kicia korzysta z niego bez problemów, ale starsza trochę wybrzydza. Postawiłam więc trzy kuwety z roślinnym i dołożyłam czwartą ze starym żwirkiem, do którego codziennie dosypywałam po jednej łopatce tego nowego.
Teraz bez problemu korzysta już z roślinnego o grubszych ziarnach, do którego zdążyła się przyzwyczaić.
A co do żwirku silikonowego, to on też bardzo pyli, tylko ten pył jest znacznie drobniejszy – widać to właściwie tylko przy dobrym świetle i z pewnej odległości.
No właśnie, też to zauważyłam! Mimo że ten żwirek prawie w ogóle nie pyli, mam wrażenie, że znacznie bardziej drażni drogi oddechowe... Za każdym razem, gdy wychodziła z kuwety, wyglądało to tak, jakby się czymś dławiła!
Po kilku próbach okazało się, że mój Lego lubi tylko zbrylający Catsan...
Z kolei moja mama używa żwirku roślinnego i jej koty go uwielbiają.
Nie testowałam silikonowego na tyle długo, żeby móc wystawić jakąś konkretną opinię. Ale jeśli Twój kot ma przez to problemy z oddychaniem, to zdecydowanie słaba sprawa...
Podsumowując, każdy kot ma po prostu swoje własne upodobania.
Dzień dobry,
Nigdy nie próbowałam żwirku silikonowego, bo nie mam zaufania do takich wynalazków. Mają one opinię pylących i drażniących drogi oddechowe, a do tego zanieczyszczają środowisko.
Jeśli zależy Państwu na ograniczeniu zapachów z kuwety, poleciłabym raczej żwirek roślinny. Sama przeszłam na ten rodzaj żwirku, żeby dopasować się do nowych zasad w mojej gminie – wprowadzili tańsze worki na odpady biodegradowalne, więc początkowo chodziło po prostu o oszczędność na workach na śmieci. Na początku nie byłam zbyt przekonana, myślałam, że skoro to produkt organiczny, to będzie szybciej i mocniej śmierdzieć. Ale wcale tak nie jest! Żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej, to była u nas mała rewolucja.
To włókno roślinne, więc jest w pełni biodegradowalne (można je nawet wyrzucać do toalety). Błyskawicznie wchłania zapach moczu i świetnie się zbryla. Wystarczy więc codziennie usuwać zbrylone grudki i odchody (ja robię to raz dziennie) i w ogóle nic nie czuć. Co więcej, można go nie wymieniać całkowicie nawet przez 2-3 tygodnie, więc choć przy zakupie kosztuje nieco więcej, na dłuższą metę wychodzi taniej. Moje koty go uwielbiają, od razu go zaakceptowały. I nie roznoszą go jakoś szczególnie po całym domu, na pewno nie bardziej niż żwirek mineralny.
Dla porównania, wcześniej kupowałam żwirek mineralny Catsan, który niby słynie z kontroli zapachów, a i tak trzeba było go wymieniać najpóźniej po tygodniu, bo już śmierdziało (ten charakterystyczny, gryzący zapach kociego moczu, sami Państwo wiedzą). Teraz nie mam już tego problemu, pod warunkiem regularnego sprzątania bryłek i „niespodzianek”.
8 komentarzy na temat 8