Wypuszczanie kota bengalskiego samopas na zewnątrz?

M
Miyrng Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć, jestem tu nowa na forum.

Mam 3-letniego bengala, który jest bardzo kochany i towarzyski. Wypuszczam go do ogrodu w szelkach, ale on chce iść dalej... Muszę dodać, że dokładnie rok temu przeprowadziliśmy się do domu, a wcześniej zawsze mieszkał w mieszkaniu i wtedy mieliśmy święty spokój... Teraz już nie chce słyszeć o byciu na uwięzi, bo wcześniej wychodziliśmy z nim czasem na spacery po okolicy, ale nie możemy tego robić codziennie. Przez to, jak tylko ląduje w ogrodzie w szelkach, od razu jest wielkie niezadowolenie... Wykańcza nas to. Co robić? Chciałabym dać mu pełną wolność, ale tak strasznie boję się niebezpieczeństw na ulicy, zwłaszcza że w okolicy zdarzają się kradzieże zwierząt...

Z góry dziękuję za Wasze odpowiedzi!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

15 odpowiedzi
Sortuj według:
  • CigogneInflammable5030
    Cigogneinflammable5030 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć Nathalie, tu matka chrzestna, szukam szarej pręgowanej kotki 😻.
    Przetłumaczony francuski
    B
    Bengalowner Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Chociaż ten wątek jest stary, dopiszę, że jestem w tej samej sytuacji. Mój bengal ma teraz rok. Przeprowadziliśmy się z mieszkania do domu z ogrodem.

    W bloku, jak tylko skończył 4-5 miesięcy, nasz kot zaczął szukać wysokości i przestrzeni. Chował się w sypialni i próbował wymknąć się na klatkę schodową co rano, gdy wychodziłam do pracy. Raz już uciekł na korytarz, pokonał trzy pary drzwi: z salonu, z mieszkania, na klatkę... W trybie skradania bengal to kot ninja... Czasem braliśmy go ze sobą samochodem (w odpowiedniej torbie) do mojej mamy... żeby nie zostawał sam, bo to kot, który nie znosi samotności. A ponieważ miauczy bez przerwy, stojąc pod drzwiami, i wymusza wyjście na klatkę... powoli nabrał smaku na spacery i życie w mieszkaniu stało się nie do zniesienia. Otwiera drzwi, odkąd skończył 7 miesięcy... W nowym domu zamontowaliśmy zasuwki wysoko (on wie, że klucz otwiera zamek, popycha go łapą, gdy klamka nie działa...). Nigdy nie otwieramy drzwi wejściowych, nie wiedząc, gdzie on jest (chowa się przed piwnicą, za drzwiami, pod płaszczami... albo pod fotelem, a potem pędzi jak błyskawica do wyjścia).

    Bo tak, to koty o ogromnej inteligencji praktycznej, ciągle mnie zaskakuje (jestem bliska chowania karty płatniczej, żeby czasem nie zachciało mu się kupić karmy w internecie...) i emocjonalnej. Nasze relacje są bardzo czułe, uwielbia się bawić, mam wrażenie, jakbym miała w domu małego chłopca, jesteśmy z nim bardzo zżyci. Zmiękczył nawet serce mojego partnera, który na początku nie był wielkim fanem zwierząt, a tak łatwo się do niego przywiązał. Bengalowi nie da się oprzeć. Daje mnóstwo miłości.

    Wszyscy kochają mojego kocurka, ale to wielki poszukiwacz przygód. Musimy być cały czas czujni i dostosowywać otoczenie. Chodzi w pełnej równowadze po barierka 5 metrów nad ziemią (zamontowałam pod spodem siatkę i planuję zabudować tę przestrzeń szkłem), miauczy na mnie i czeka, aż wejdę na górę go zdjąć – to jego rytuał. Kilka razy próbował iść za innymi kotami w ogrodzie (ma szelki) i uciekł na czubek drzewa, na ponad 8 metrów wysokości. Nie chciał zejść. Wystarczyła chwila. Biega z niesamowitą prędkością, to prawdziwa pantera... Skoczył na pień i śmignął prosto z gałęzi na gałąź. Po 20 minutach paniki, żeby nie wszedł jeszcze wyżej, stanął na zbyt cienkiej gałęzi i spadł... całe szczęście, że byłam pod spodem i zamortyzowałam upadek z około 6-7 metrów.

    Krótko mówiąc, bengala nie powstrzyma byle ogrodzenie... A straż pożarna nie przyjeżdża już do kotów, trzeba dzwonić po arborystę albo mieć nadzieję, że zejdzie bez upadku (powinien schodzić tyłem, na tylnych łapach, a mój kot został za wcześnie odstawiony od matki i nie umie tego robić – schodzi głową w dół, więc po prostu spada...). Potrzebuje bardzo dobrze dopasowanych szelek (te mojego kota nie były dość ciasne w pasie, a że ich futro jest bardzo jedwabiste, to przy cofaniu się wyciąga je jak sweter... Załapał o co chodzi, jest sprytny). Teraz muszę się pogodzić z tym, że NIGDY nie puszczę go luzem. Serce mi pęka, ale to jedyne wyjście, żeby nie narażać go na niebezpieczeństwo. Od czasu wypadku na drzewie (ucieczka, upadek) myślę sobie: „a co, gdyby to się stało w innym ogrodzie?”.

    Kupiłam go od mało dbającej hodowczyni, zrobiło mi się go żal, wiedziałam, że u mnie będzie miał lepiej niż tam, sprzedany byle komu do krycia. Jest wykastrowany i chcę, żeby miał jak najlepsze życie, ale wiąże się to dla niego z poświęceniami (nie będzie mógł wspinać się na 10-metrowe drzewa i ganiać za rowerami – robi to, jak wychodzimy), a ja muszę mu poświęcać dwie lub trzy godziny dziennie (na szczęście mam pomoc) na wyjścia do ogrodu (może wspinać się na krzewy, pilnujemy go z bliska, na szelkach, ze smyczą 3-metrową, zmienimy na 5 metrów). Przytniemy drzewo na końcu ogrodu, żeby nie wchodził już tak wysoko i żeby ewentualny upadek skończył się w naszym ogrodzie (mógłby spaść u sąsiada na narzędzia ogrodowe...).

    W każdym razie, jeśli tu trafiłeś, bo chcesz bengala, musisz być naprawdę gotowy na tyle samo opieki co przy dziecku. Ale warto, jeśli już uległo się urokowi tych wspaniałych felidów.

    Weźmiemy drugiego kota, bo serce mi pęka, gdy widzę, jak patrzy na oddalające się koty w ogrodzie, a jest bardzo towarzyski i szuka ich uwagi. Dwa przychodzą blisko niego i trochę się komunikują (kocia mowa ciała, pozy), ale nie idzie to dalej niż spojrzenia, ocieranie się głowami, lizanie, krótkie pogonie. Bo inne koty idą dalej, a on nie może. Nie ma więc normalnych kontaktów, czasem jest bardzo nachalny, bo tak bardzo potrzebuje kontaktu ze swoim gatunkiem, i już raz oberwał pazurem, bo rzucił się do innego kota, żeby się bawić. Myślę, że takie życie jest dla niego bardzo trudne. Czekamy na odpowiednią kandydatkę ze schroniska w naszej okolicy. Trzymamy kciuki.

    Przetłumaczony francuski
    K
    Kelinda Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Sam też adoptowałem z ogłoszeń dachowce, które mam do dzisiaj. Skoro zainteresowała Cię oferta i kupiłeś bengala z ogłoszenia, to dlaczego inne nie miałyby być równie rzetelne? A poza tym, jak ktoś miałby sprzedać kradzione koty rasowe, skoro nie mają one przy sobie dokumentów, a sprzedaż zwierząt bez papierów jest przecież u nas zakazana? Niestety nie jesteś jedyną osobą, którą przerosła ta rasa. To koty stworzone przez człowieka, które mają ogromną potrzebę ruchu – to trochę tak, jakby trzymać panterę w klatce. Najlepiej, tak jak wspomniano wyżej, znaleźć kogoś, kto świetnie zna się na bengalach i będzie mógł poświęcić mu tyle czasu na aktywność i zabawę, ile ten kot faktycznie potrzebuje.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    To Twój pierwszy kot? Ta rasa i toyger są dla mnie po prostu przepiękne, ale takie koty wymagają mnóstwo uwagi i odpowiednio przystosowanego otoczenia, więc ostatecznie odpuściłem. Nie wspominając już o tym, że taki kot budzi spore zainteresowanie u innych, co tylko dokłada stresu, jeśli zwierzak wychodzi na zewnątrz. Dla takich nowicjuszy jak ja bardziej polecane są koty europejskie albo po prostu dachowce. Mam nadzieję, że uda Wam się znaleźć rozwiązanie, które będzie dobre zarówno dla Was, jak i dla niego.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Spróbuj dołączyć do tej społeczności miłośników bengali, oni będą mogli lepiej Ci doradzić i Cię pokierować. Może akurat wśród nich znajdziesz kogoś, kto zechce adoptować Twojego małego wilczka. https://fr-fr.facebook.com/groups/671167173059978//
    Przetłumaczony francuski
    M
    Miyrng Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzięki Kalou124,

    Faktycznie, najbardziej boję się kradzieży. Wiem, że kot nie gubi się sam z siebie, zwłaszcza w tym wieku – 3 lata to młody i bardzo zdrowy kot. Problem w tym, że moja okolica jest bardzo ruchliwa i dochodzi tu do wielu kradzieży... często widzę ogłoszenia o zaginionych psach i kotach... Do tego przed samym domem mam deptak, którym chodzi mnóstwo ludzi, zwłaszcza głośna i niekulturalna młodzież... Martwi mnie to i nie czuję się komfortowo z myślą o wypuszczaniu go samopas na ulicę, ale nie jestem w stanie pilnować go 24 godziny na dobę, to po prostu niemożliwe.

    Sąsiedzi co prawda go znają i są bardzo życzliwi, wiem, że mogę na nich liczyć, że będą mieć na niego oko, ale jeśli wypuszczę go do ogrodu, to nawet jak będę tam z nim, on i tak zaraz wyskoczy. Mam przed domem taki śmiesznie niski murek, pokonuje go bez żadnego problemu. Nie da się go już trzymać w ogrodzie na smyczy, tak jak na początku – miauczy wtedy bez przerwy, to jest nie do wytrzymania.

    Gdybym mieszkała na wsi, w tak spokojnej okolicy jak Twoja, wypuszczałabym go bez problemu.

    Najlepiej byłoby, gdyby mieszkał z innymi kotami w bezpieczniejszym i spokojniejszym otoczeniu.

    Jestem kompletnie zagubiona i wykończona...

    Przetłumaczony francuski
    M
    Miyrng Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór Mahaat, dziękuję za poświęcony czas i odpowiedź.

    Zgadzam się ze wszystkim, co Pan/Pani pisze. Wcześniej mieszkaliśmy w mieszkaniu, więc kot uwielbiał przesiadywać na balkonie i obserwować świat, a my mogliśmy go bez problemu pilnować. Poświęcamy mu naprawdę mnóstwo czasu na zabawę, jest dla nas absolutnym centrum wszechświata. Teraz mieszkamy w domu z ogrodem. Po przeprowadzce wypuściliśmy go do ogrodu dopiero po pół roku, bo nie chcieliśmy, żeby czuł się zagubiony. Oczywiście wychodził w szelkach i na smyczy – był taki szczęśliwy. Z czasem coraz bardziej polubił bycie na zewnątrz i w końcu udało mu się wywinąć ze smyczy. Ale się wtedy najedliśmy strachu! Teraz już wie, że może pójść dalej, a że jest niesamowicie uparty, sytuacja staje się nie do zniesienia. Kiedyś chciał tylko wychodzić do ogrodu, teraz to mu już nie wystarcza – domaga się pełnej wolności. Miałczy w ogrodzie tak głośno, że aż mi wstyd... drze się cały czas, chyba że akurat śpi albo poluje na dworze. Wiem, że gdybym go wypuściła, miałabym spokój, ale nie wiem, jak długo poradziłby sobie na ulicy. To takie smutne.

    Doskonale rozumiem decyzję poprzedniej właścicielki Pana/Pani bengala, pewnie przechodziła przez taką samą udrękę jak ja... Kocham tego kota, to moje maleństwo, ale sprawia, że życie jest tak trudne, że płaczę każdego dnia.

    Przetłumaczony francuski
    M
    Mahaât Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór,

    Popieram to, co napisała Ulalie: uważajcie bardzo, komu go oddacie, jeśli zdecydujecie się na taki krok. Właśnie tak moja bengalka trafiła do mnie. Jej poprzednia właścicielka przestała sobie radzić z tą rasą i wystawiła ogłoszenie na OLX (8-miesięczna kotka z rodowodem, niesterylizowana – możecie sobie wyobrazić, ilu było chętnych).

    Z drugiej strony nie oceniam waszej sytuacji tak kategorycznie (łatwo mi to mówić, bo to nie ja muszę go pilnować 24 godziny na dobę 🤦).

    Jeśli woliera typu „kurnik” nie wchodzi w grę, to czy macie możliwość zabezpieczenia okna siatką lub moskitierą? Jeśli okno ma parapet, pozwoli mu to odetchnąć świeżym powietrzem bez uciekania. Nasza też rwała się na dwór, a to rozwiązanie bardzo ją wyciszyło – teraz po prostu siada i patrzy przez okno.

    Pamiętajcie też, że to bardzo inteligentny kot. Po kilku ucieczkach nasza w końcu zrozumiała, że kiedy jest na dworze, jest pilnowana i nie wolno jej wychodzić poza tył ogrodu. Teraz podczas weekendowych wyjść już w ogóle nie próbuje uciekać.

    Czy próbowaliście też odciągnąć jego uwagę zabawą? Jest jeszcze młody i potrzebuje przynajmniej godziny intensywnej zabawy dziennie, żeby spalić energię (a jak śpi, to nie miauczy!). Czasami hodowcy bengali mają takie wielkie kołowrotki (jak dla chomików) i te koty zazwyczaj uwielbiają w nich biegać (na YouTube znajdziecie mnóstwo filmików, które to pokazują. Sama jeszcze nie próbowałam, ale się nad tym zastanawiam).

    Na koniec – to bardzo gadatliwa rasa... Moja potrafi wyć wniebogłosy przez dobrą godzinę przed wieczorną porcją mokrej karmy. Dajemy jej się wygadać i w końcu sama odpuszcza.

    Wszystkie te rady mogą wydać się wam mało pomocne, ale to naprawdę wyjątkowa rasa i niełatwo ją zrozumieć, nawet jeśli ktoś od lat ma koty :)

    Przetłumaczony francuski
    M
    Miyrng Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    No jasne, to oczywiste... jeśli będę musiała się z nim rozstać, to nie oddam go byle komu... a już na pewno nie jakiemuś handlarzowi czy hodowcy. Chcę rodziny, która da mu tyle samo miłości, ile ja mu dawałam. Szukam przede wszystkim jego szczęścia.

    Zapomniałam dodać, że jest wykastrowany od 7. miesiąca życia, a obecnie ma 3 lata i kilka miesięcy. To prawdziwy skarb, ale znalazłam się w bardzo, bardzo skomplikowanej sytuacji. To dla mnie ogromny cios, którego nie potrafię nawet opisać.

    Nigdy nie oddam go byle komu, już wolałabym, żeby został u mnie i miał swoją wolność.

    W każdym razie, jeśli znacie jakąś rodzinę lub kogoś, kto pasjonuje się kotami bengalskimi i ma dobrze zabezpieczony teren, będę wdzięczna za kontakt.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Przede wszystkim, jeśli chcesz go oddać, żeby był szczęśliwszy, nie szukaj na portalach typu OLX czy innych tego rodzaju stronach. Lepiej zajrzyj na grupę na Facebooku albo forum wyspecjalizowane w kotach bengalskich. Znajdziesz tam pasjonatów rasy, a nie osoby, które mogłyby go odsprzedać z zyskiem albo źle się nim zajmować. Nie oddawaj go zupełnie za darmo, zawsze proś o jakąś kwotę – to pomoże odsiać osoby o złych zamiarach.

    Każdemu z nas zdarzają się błędy, najważniejsze to starać się je jak najlepiej naprawić i postawić ich komfort życia ponad nasz własny. On jest jeszcze młody, więc na pewno znajdzie kogoś, kto wie, jak postępować z bengalczykiem. Jeśli jednak mogę Ci coś doradzić, to o ile jeszcze tego nie zrobiłeś, wykastruj go przed przekazaniem nowym właścicielom. Dzięki temu uniknie losu zwierzaka zamkniętego w klatce w jakiejś pseudohodowli.

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 15

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post