Kastracja Leo, mały problem...
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
No tak, to nie było zbyt mądre, bo on w ogóle nie daje sobie nic zrobić!!!!! Poczekam na posiłki, żeby spróbować jeszcze raz!!!
To zależy od weta, Civa. Gatsby nie był golony, tylko trochę mu podcięli sierść, za to Harley już tak – ma niezłą tonsurę! :)
To ta sama lecznica, ale nie ten sam weterynarz operował oba zwierzaki.
Nie był wygolony? Mój tak...
Weterynarz powinien był trochę podciąć sierść w tym miejscu, niezbyt to mądre z jego strony! Może ktoś w domu mógłby Ci pomóc, żeby go trochę podstrzyc?
Cześć Euqi, nie czytałam tego, co powyżej, ale faktycznie cieszę się, że u Leo wszystko w normie... mizianko dla Twoich 3 futerek i miau od Théo ;)
Hej Mure, jeśli odpisujesz Oharze, to dzwoniła już do swojego weterynarza i dowiedziała się, że to normalne (strona 2) :)
Mizianko dla Théo!
To dziwne, nie pamiętam, żeby mój tak robił przy kastracji... zapytaj o to weterynarza :)
Dokładnie Soso, to w ogóle nie ogranicza pola widzenia i zwierzak nie obija się o wszystko, jak przy tradycyjnych kołnierzach. O wiele łatwiej jest też jeść, wchodzić do kuwety, ułożyć się wygodnie i spać. Krótko mówiąc – super patent!