Moja kotka nie znosi opatrunku po sterylizacji

J
Jumala Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

moja 5-miesięczna kotka jest świeżo po sterylizacji (ma dwie rany, po jednej na każdym boku). Ma duży opatrunek wokół brzucha, ale zupełnie go nie akceptuje. Zabieg miała o 9 rano, a już o 19 wyciągnęła wystający kawałek kompresu i gorączkowo lizała bandaż, próbując wyrywać sobie sierść.

Ponieważ udało jej się poluzować fragment opatrunku, pani weterynarz dała mi kołnierz. Pierwszego dnia to ją uspokoiło, ale dzisiaj (zabieg był we wtorek rano, mamy czwartek, czyli 2 dni po operacji) znalazła sposób, żeby lizać i wyszarpywać sierść przy bandażu, nawet mając na sobie kołnierz.

Weterynarz powiedziała mi, że opatrunek musi zostać przez 10 dni. Co o tym sądzicie? Mam wrażenie, że to przynosi odwrotny skutek i że byłaby znacznie spokojniejsza, gdyby go nie miała.

Czy wy też mieliście takie „trudne” koty, jeśli chodzi o opatrunki? Ciągłe pilnowanie jej i patrzenie, jak się męczy, jest wykańczające.

Wielkie dzięki!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

16 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • Helixanne
    Helixanne Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    No i znowu, tutaj szew ewidentnie puścił!! :)

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak dla informacji, tak po 48 godzinach wygląda (jedna) blizna na brzuchu:

    Przetłumaczony francuski
    Helixanne
    Helixanne Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry! Uff, jak ja się cieszę, że nie musiałam przez to przechodzić... u nas była sterylizacja metodą brzuszną, tylko jeden szew, bez żadnego opatrunku czy kołnierza... To było miesiąc temu i teraz nie ma już po tym śladu! A powiedz, jak to wygląda u Twojej kici pod tym opatrunkiem? Szwy są rozpuszczalne czy musisz jechać do weterynarza na ich zdjęcie? Chodzi o to, żeby mała nie wyciągnęła sobie szwów, liżąc się... Czy ona zaczyna się lizać, jak dasz ranie trochę dopływu powietrza?
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Skonsultuj to ze swoim weterynarzem, bo to on odpowiada za opiekę pooperacyjną.

    Jeśli u kota wystąpią komplikacje, a pójdziesz do niego bez opatrunku, może zacząć robić problemy...

    Ja na Twoim miejscu zadzwoniłbym do niego, żeby wyjaśnić sytuację i uzyskać jego zgodę. Wyjaśniłbym mu, że zależy mi na sterylizacji, a nie na fundowaniu zwierzakowi tortur pooperacyjnych w prezencie.

    Trzeba go postawić pod ścianą... w końcu to Ty jesteś klientem i za to płacisz.

    (Fajnie jest zapytać o opinię na forum, ale w kwestiach medycznych zawsze kontaktuj się z weterynarzem – to jego praca i odpowiedzialność).

    Pozdrawiam

    Przetłumaczony francuski
    J
    Jumala Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    dziękuję za odpowiedź. Te nacięcia na obu bokach są normalne: miała owariektomię metodą boczną, a nie przez brzuch. To teraz bardzo powszechny zabieg.

    Zdziwiłam się jednak, że odebrałam ją z opatrunkiem, bo wydawało mi się, że weterynarze coraz rzadziej go stosują, żeby uniknąć dyskomfortu u zwierzaka. Kołnierz trochę jej przeszkadza, ale to ten opatrunek jest prawdziwym problemem. Chciałabym więc wiedzieć, czy mogę go zdjąć i zostawić jej tylko kołnierz.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, Dla informacji, moja kicia przeszła sterylizację bez kompletnie niczego. Pani weterynarz nie założyła żadnego opatrunku i zostawiła szew na wierzchu. Żaden kołnierz nie był w planie. Miałem jednak pewne wątpliwości i byłem przygotowany, żeby założyć jej nie kołnierz, ale taki specjalny kubraczek pooperacyjny, w który wkłada się cztery łapki i zapina na plecach, co powstrzymuje kota przed lizaniem brzucha. Moim zdaniem żaden kot nie jest stworzony do noszenia opatrunku, będzie tylko kombinował, jak go zdjąć. Jeśli Twój kot nie wychodzi na zewnątrz, ryzyko infekcji jest mniejsze. Zastanów się ewentualnie nad skonsultowaniem tego z innym wetem, który podejdzie do sprawy spokojniej – blizna na każdym boku brzmi jak jakaś fuszerka. Pozdrawiam serdecznie
    Przetłumaczony francuski
  • 16 komentarzy na temat 16

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post