Cześć wszystkim,
Dwa lata temu przygarnęłam mojego kota o imieniu Patchouli. Miał wtedy łzawiące oczy i kichał – weterynarz zdiagnozował u niego koci katar. Potwierdziło się to później, gdy zaraziła się od niego jedna z moich kotek. Oboje dostali krople do oczu. Zalecano też inhalacje, ale Patchouli nie znosi zamknięcia w transporterze, więc nie byłam w stanie ich robić. Po zakończeniu leczenia jego stan się poprawił, ale oczy dość szybko znowu zaczęły łzawić. Inny weterynarz przepisał mu maść do oczu i przez jakiś czas wydawało się, że to pomaga.
Wydzielina jest albo przezroczysta (jak łzy), albo ma czerwonawo-brązowe zabarwienie (zobaczcie na zdjęciu:

Mimo tych łzawiących oczu, to kot pełen energii (chyba nawet najbardziej aktywny z moich wszystkich kotów!), ładnie je i bardzo dużo się bawi.
Czy mieliście już kiedyś do czynienia z podobnym przypadkiem?