Cześć wszystkim,
Jestem tu nowa, więc zanim opowiem o moim problemie, krótko się przedstawię: w czerwcu zeszłego roku adoptowałam 3-miesięczną kotkę z SPCA (taki ichni odpowiednik schroniska, lol). Mała Peanut spędziła z mamą pełne 3 miesiące, więc jest już całkowicie odstawiona. Kiedy ją brałam, była już wysterylizowana. Ma wszystkie szczepienia – w momencie adopcji zostało tylko jedno, które zrobiliśmy na początku lipca. Nie pozwoliłam na usuwanie jej pazurów, zupełnie nie rozumiem, jak w Kanadzie można wciąż pozwalać na tak barbarzyńską praktykę.
Peanut jest bardzo towarzyska, skora do zabawy i pełna energii. Hodowczyni karmiła ją Royal Canin Kitten, więc przez pierwszy tydzień kontynuowałam tę karmę. Po tygodniu u Peanut pojawiły się wymioty (mniej więcej raz na dwa dni). Zdecydowałam się zmienić karmę na Hill's Science Diet dla kociąt. Przejście na nową karmę zrobiłam rzetelnie w ciągu 7 dni. W międzyczasie odwiedziłam też weterynarza, który zapisał środek na odrobaczanie do podawania przez 2x 5 dni z dwutygodniową przerwą. Podałam jej wszystko zgodnie z zaleceniami.
Ważna uwaga: Peanut od początku miała „miękkie” stolce. To nie jest typowa biegunka, ale też nie są to ładne, twarde kupy – powiedzmy, że coś pomiędzy, lol! Hodowczyni mówiła, że u niej było tak samo i tłumaczyła to tym, że u kociąt „stolce bywają miękkie, bo ich żołądek przestawia się z mleka na mięso”.
Odrobaczanie zakończyło się w zeszłą sobotę, więc w ten poniedziałek poszłam do weterynarza na badanie kału. W analizie znaleziono jedno malutkie jajeczko i Peanut dostała tabletkę, której nazwy zupełnie zapomniałam. Poza tym wet powiedział, że kicia jest w świetnej formie!
Po powrocie do domu: od poniedziałku z odbytu Peanut wydostaje się dziwny, przezroczysty płyn. Nie dzieje się to non stop, ale czasem wygląda to tak, jakby puszczała bąka, przy czym wycieka ta ciecz. Płyn nie ma silnego zapachu, ale zdarzyło się to już kilka razy i mam plamy na narzucie. A dzisiaj rano odniosłam wrażenie, że jej stolce są jeszcze rzadsze niż zwykle. Dlatego po południu znowu idę do weterynarza.
Mam do Was kilka pytań, jeśli mierzyliście się z czymś podobnym:
- Czy myślicie, że takie miękkie stolce to coś poważnego? Kotka wydaje się lubić tę karmę i chętnie ją je. Do tego ma fontannę i całkiem sporo pije.
- Czy mieliście kiedyś problem z takim przezroczystym wyciekiem? Jak myślicie, co to może być?
Wybaczcie, że tak się rozpisałam i z góry dziękuję za pomoc!