Cześć i wszystkiego najlepszego w nowym roku wszystkim!
Sierść jednego z moich kotów tak jakby się "rozwarstwia" (zobaczcie na zdjęciu, trudno to wyjaśnić), to znaczy, że nie przylega gładko do ciała, tylko trochę odstaje, tworząc takie regularne linie.

Niespecjalnie się tym przejmowałam, dopóki kilka osób nie powiedziało mi, że przez to kot wygląda na schorowanego.
Wyjaśnię jeszcze, że:
– to nie jest tak, że on jeży sierść, wygląda to tak samo, kiedy jest spokojny albo kiedy śpi
– jego sierść jest bardzo miękka i nie śmierdzi, chociaż wydaje się trochę tłusta
– nie ma łupieżu, nie gubi sierści, a skóra pod spodem jest zdrowa
– wydaje mi się, że jego futerko zawsze trochę tak wyglądało, ale jest to o wiele bardziej widoczne od roku czy dwóch
– mój kot cierpi na IBD (nieswoiste zapalenie jelit) i od trzech miesięcy przyjmuje sterydy, ale jego sierść wyglądała tak już wcześniej.
Co o tym sądzicie? Czy to możliwe, że taka po prostu jego "uroda"? Czy powinnam się martwić jakimś innym problemem zdrowotnym poza IBD?
Wielkie dzięki za pomoc!
Babouchette 😁

