Cześć wszystkim,
Nieco ponad miesiąc temu przygarnęliśmy uroczego kociaka. Ma teraz 5 miesięcy i ciągle się uczy. To prawdziwy skarb, jest po prostu idealny (no, prawie, ale kochamy też jego wady 😁).
Mamy jednak pewien problem – kiedy jemy posiłek, mały natychmiast się zmienia i za wszelką cenę próbuje nam coś podwędzić, wskakując na stół.
Żeby jakoś temu zaradzić, dajemy mu mokrą karmę w tym samym czasie, gdy sami jemy, ale nasze talerze są dla niego o wiele ciekawsze.
Konsekwentnie zestawiamy go ze stołu ze stanowczym „nie” i od samego początku nie dajemy mu nic z naszych talerzy.
Między pomieszczeniami nie mamy drzwi, więc nie możemy go zamknąć w osobnym pokoju na czas posiłku.
Dla jasności – ma stały dostęp do suchej karmy (którą uwielbia, bo zdążył już nawet spróbować dobrać się do całego worka) i oczywiście codziennie dostaje porcję mokrej karmy. Ponieważ to znajda z ulicy, która była w schronisku, nie rozumie jeszcze, co to znaczy „być przy stole” i że każdy ma swój posiłek. Myślę wręcz, że traktuje nasze jedzenie jak swoje własne.
Macie jakieś sprawdzone sposoby, żeby ten mały głodomorek w końcu zrozumiał, o co chodzi?