Cześć,
Od dwóch tygodni mój kot, który wcześniej uwielbiał spędzać czas na dworze, wpada w panikę i ogromny stres, gdy tylko wyjdzie do ogrodu. Stało się to z dnia na dzień i zupełnie nie rozumiemy, dlaczego tak się dzieje.
Sierść na jego grzbiecie zaczyna nerwowo drgać, widać, że zmienia mu się spojrzenie, gwałtownie rozgląda się wokół siebie i po kilku minutach pędzi z powrotem do domu, jakby go coś goniło. Potem się chowa, wylizuje i drapie przez jakieś 10-20 sekund, zanim się uspokoi.
Widać, że chce wyjść, ale w ogóle nie czuje się bezpiecznie.
Razem z mężem próbowaliśmy wychodzić z nim na zewnątrz – wtedy trzyma się nas blisko i nie odstępuje na krok, a my go głaszczemy i powtarzamy, że wszystko jest w porządku.
Jestem kompletnie bezradna, nie wiem już, co robić.
Dostaje Zylkene, był też odrobaczany.
Mam nadzieję, że z czasem się uspokoi, ale patrząc na to, co się dzieje z każdym kolejnym dniem, wcale nie jestem tego taka pewna.
Co powinnam zrobić?
Dzięki 🙏
Severine