Mój kotek ssie siusiaka mojego drugiego kocura
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Spróbuj na początku bez cukru, jeśli chcesz. Odrobina cukru miała tylko sprawić, żeby butelka była dla kota bardziej zachęcająca.
Hej ponownie, Helyos,
Wpadłem na pewien pomysł: jeśli maluch ma taką silną potrzebę ssania, rozwiązaniem mogłoby być podanie mu małej butelki – oczywiście z miękkim smoczkiem – z odrobiną osłodzonego mleka wymieszanego z wodą. Podsuwaj mu ją, gdy tylko zaczyna dobierać się do części intymnych tego większego. Jeśli kotek jest jeszcze młody, to wciąż trawi mleko i będzie to dla niego bardzo atrakcyjne. Możesz też kupić w aptece specjalne mleko dla kotów. Nie sądzę, żeby izolowanie go w osobnym pokoju było dobrym wyjściem – poczułby się ukarany, a przecież nie robi nic złego. Kołnierz jest dla kotów bardzo uciążliwy, to nie jest rozwiązanie. Nie smaruj też niczym tego większego, to nieuzasadnione. Dajcie znać, co u Was, proszę.
To może być sposób na okazanie uległości? Próbowaliście może feromonów?
Może warto założyć mu kołnierz, żeby nie mógł dobrać się do siusiaka dużego kota? Przynajmniej do czasu, aż oduczą się tego nawyku?
Jeśli to rani Twojego dużego kota, musisz koniecznie znaleźć sposób, żeby ich powstrzymać.
Wiem, że psy mojej mamy też tak robiły. Sunia ssała siusiaka swojego taty. Dla mnie to było obrzydliwe, bo wiadomo, że zawsze coś tam wyciekało, ale im to zupełnie nie przeszkadzało. Z czasem chyba przestali, a przynajmniej tak mi się wydaje... bo już z nimi nie mieszkam.
Myślę, że maluch znalazł sobie w tym substytut smoczka, a ten większy czerpie z tego pewną przyjemność, ale lepiej byłoby ukrócić ten nawyk, zanim utrwali się na dobre. Czy nie moglibyście Państwo odizolować malucha na kilka tygodni w osobnym pomieszczeniu (na przykład w łazience), dopóki mu to nie przejdzie?
Moje dwa koty to samce, a ten większy jest wykastrowany. Niestety mały ssie mu tylko siusiaka, mrucząc przy tym, i w końcu zasypia w tej pozycji. Jest 3:30 rano i właśnie znowu mu w tym przeszkodziłam. Widzę, że pod wpływem tego ssania siusiak trochę się wysuwa... Macie rację, gdyby mojego dużego faktycznie to bolało, to dałby mu do zrozumienia, ale martwię się przede wszystkim tym, że ranki staną się głębsze i przez to ciągłe ciamkanie w ogóle nie będą mogły się zagoić.
Zanim znajdę jakieś rozwiązanie, stosuję metodę odstawiania go za każdym razem, gdy tylko zaczyna (całe szczęście ssącego kociaka słychać), z nadzieją, że oduczy się tego nawyku. Jestem już jednak wykończona tym wstawaniem po kilka razy w nocy. Odczuwam to zmęczenie, ale cóż, biorę to na klatę.
W każdym razie dziękuję Wam za odpowiedź ☺
10 komentarzy na temat 10