Po jakim czasie zaczyna działać leczenie na koci katar?

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim,

Piszę do Was, bo chciałabym poznać doświadczenia osób, którym udało się wyleczyć swoje koty z kociego kataru.

Dwa tygodnie temu adoptowałam dwa kocurki (birmańskie), które mają 3 miesiące. Oba chorują na koci katar. Byliśmy u weterynarza, który zapisał im antybiotyk doustny + krople do oczu z antybiotykiem + L-lizynę.

Od trzech dni podaję im leki, ale na razie nie widzę większej poprawy.

Chciałabym wiedzieć, po jakim czasie leczenie zaczyna być skuteczne?

Z góry dziękuję za Wasze odpowiedzi :)

Coralie.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

11 odpowiedzi
Sortuj według:
  • N
    Nala_fr Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, widzę, że wasze posty są sprzed roku, ale może udało wam się znaleźć jakieś rozwiązanie... Znalazłam miesięczną kotkę w porzuconym samochodzie, była w strasznym stanie. Zabrałam ją do weterynarza – miała koci katar i pasożyty. Dostała antybiotyk na tydzień (Doxyval, substancja czynna: doksycyklina), jeden zastrzyk i została odrobaczona. Od zakończenia leczenia minęło 15 dni i było już dużo lepiej, ale widzę, że objawy wracają i oczka znowu jej łzawią. Zostało mi jeszcze antybiotyku na 15 dni – myślicie, że mogłabym jej go znowu zacząć podawać przez tydzień? Czy to za wcześnie, skoro przerwa trwała tylko 15 dni? Z góry dziękuję za odpowiedzi. Postaram się znowu umówić do weterynarza, ale lekarka uprzedzała mnie, że przyjęła mnie wtedy wyjątkowo, bo nie ma już miejsc dla nowych pacjentów. Inni weterynarze w moim mieście nie mają podejścia do zwierząt... Nie chcę tam zawozić mojej małej, bo pewnie znowu powiedzą, żeby ją uśpić, tak jak „doradzali” mi przy moim psie, który po tamtej diagnozie przeżył w szczęściu jeszcze 11 lat!! Z góry dziękuję za pomoc.
    Przetłumaczony francuski
    C
    Cassandraspn Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć wszystkim,

    Wczoraj musiałam pilnie zabrać moją 8-letnią kotkę do weterynarza. Według lekarza to katar koci. Miała 39,9 stopni gorączki. Wet podał jej dwa zastrzyki: jeden na zbicie temperatury i antybiotyk. Wczoraj wieczorem czuła się już znacznie lepiej. Rano nawet trochę zjadła (dałam jej tuńczyka, bo nie dawała rady gryźć suchej karmy).

    Ale dzisiaj po południu widzę, że nastąpiło pogorszenie. Leki przeciwzapalne mogę jej podać dopiero od jutra, choć bardzo chciałabym jej coś dać już dzisiaj. Jednak od zastrzyku u weterynarza minęło dopiero niecałe 24 godziny.

    Czy to normalne, że tak szybko nastąpił nawrót objawów?

    Dzięki wielkie za wasze odpowiedzi!!

    Przetłumaczony francuski
    Londonetmoi
    Londonetmoi Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Mój Dobby ma już czwarty raz koci katar, więc skoro mam jeszcze w domu antybiotyki, to już zaczynam kurację i zobaczymy, co z tego będzie. Weterynarz mi mówił, że przy każdym stresie choroba będzie wracać. No nic, jeśli nie przejdzie w ciągu 3 dni, to idziemy do weta :(
    Przetłumaczony francuski
    Lulucelol5271
    Lulucelol5271 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    To już czwarty raz, kiedy biorę moją małą do weterynarza. Wzięłam ją do domu, a miałam już cztery koty, które wcześniej chorowały na koci katar, ale były wyleczone i zaszczepione. Poszłam ją zaszczepić i nagle, dzień po tym nieszczęsnym szczepieniu, widzę, że łzawi jej lewe oko. No i masz, złapała koci katar. Dostała Meloksydyl (lek przeciwzapalny), Doxyval 20 (antybiotyk), sól fizjologiczną do przemywania oczu i maść Ophtalon, która nic nie daje. Podaję jej Lysatal, który jest znacznie silniejszy i pomagał wszystkim moim pozostałym kotom. Następnego dnia była mała poprawa, tak się cieszyłam, myślałam, że już po wszystkim i że zdrowieje. Ale przyszedł wieczór i znowu to samo – oko spuchło jeszcze bardziej niż wcześniej, mała kichała tak mocno, że myślałam, że się udusi, z nosa jej cieknie... Zabrałam ją znowu do weterynarza, który powiedział, że to wymaga czasu itd. Dzisiaj znowu tam byłam, trafiłam na inną lekarkę, która zapisała suplement z lizyną, lek przeciwwirusowy Oravir (substancja czynna: famcyklowir), do tego ten sam Doxyval co wcześniej, krople do oczu z antybiotykiem i Meloksydyl. Modlę się, żeby wyzdrowiała. A dzisiaj wieczorem widzę, że moje pozostałe koty mają problemy z przełykaniem i gorące uszy. Pewnie znowu złapały to od niej. Mam już dosyć, tak bardzo boję się, że stracę moją kruszynkę i pozostałe maleństwa. Dla mnie są jak dzieci, kocham je nad życie. Modlę się, żeby wszystkie wyzdrowiały. Cześć, Szczepionka potrzebuje około 15 dni, żeby zacząć działać – tyle czasu układ odpornościowy potrzebuje na wytworzenie i zmagazynowanie przeciwciał. Popełniłeś błąd, puszczając kotka od razu do pozostałych kotów, bo nawet jeśli były leczone i są zaszczepione, koci katar pozostaje zakaźny przez całe życie. Zanim zaczniesz krytykować szczepienia, które codziennie ratują życie wielu ludzi i zwierząt, zastanów się proszę, czy problem nie leży po Twojej stronie. Miłego wieczoru.
    Przetłumaczony francuski
    K
    Kiki007 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    To już czwarty raz, kiedy jadę z moją Chipi do lecznicy. Wzięłam ją do siebie, a miałam już w domu 4 koty, które wcześniej przeszły koci katar, ale były wyleczone i zaszczepione. Poszłam ją zaszczepić i dosłownie dzień po tym cholernym szczepieniu patrzę, a jej lewe oczko łzawi. No i stało się, złapała koci katar. Dostała Meloxydyl (lek przeciwzapalny), Doxyval (antybiotyk – substancja czynna doksycyklina), sól fizjologiczną do przemywania oczu i maść Ophtalon, która kompletnie nic nie dawała. Zaczęłam dawać Lysatal, który jest znacznie silniejszy i zawsze pomagał moim pozostałym kotom. Następnego dnia rano była lekka poprawa, już się cieszyłam, że mała zdrowieje, ale wieczorem znowu to samo – oko spuchło jeszcze bardziej niż wcześniej, mała zaczęła tak kichać, że myślałam, że się udusi, a z nosa jej się po prostu lało. Zabrałam ją do weterynarza, który stwierdził, że to wymaga czasu itd. Dzisiaj znowu tam byłam i trafiłam na inną panią weterynarz, która przepisała suplement z lizyną, lek przeciwwirusowy Oravir (substancja czynna famcyklowir), do tego kontynuację antybiotyku, krople z antybiotykiem do oczu i ten Meloxydyl co wcześniej. Modlę się, żeby w końcu wyzdrowiała, ale dzisiaj wieczorem patrzę na moje pozostałe koty i widzę, że ciężko przełykają i mają strasznie gorące uszy. Musiały znowu to złapać od niej. Mam już po prostu dość, tak strasznie boję się o Chipi i o moje pozostałe maleństwa. One są dla mnie jak dzieci, kocham je nad życie. Modlę się, żeby wszystkie z tego wyszły.
    Przetłumaczony francuski
    S
    Saarahkrm Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć! Też mam małego kotka znalezionego w piwnicy, który ma koci katar. Leczę go już od 6 dni i czuje się już znacznie lepiej. Nie trać nadziei! Albo tak jak radzą inni – idź do innego weterynarza.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    U mnie u pierwszego weterynarza najwyraźniej nie było robionego badania krwi. Dostawał antybiotyki i zastrzyki co tydzień, a stan się wcale nie poprawiał. Choruje już od 21 kwietnia i wciąż nie wyszedł na prostą, ale przynajmniej je już lepiej i to sam, co mnie trochę uspokaja.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Moje zwierzaki bardzo szybko reagują na leczenie antybiotykiem (Doxycat), ale u małych kociąt stosuje się inny lek. Podaję im też probiotyki – zarówno w trakcie antybiotykoterapii, jak i pomiędzy nawrotami choroby – oraz drożdże piwne. Badanie krwi wykazało, że są nosicielami kaliciwirusa, czyli jednego z wirusów wywołujących koci katar.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, mam kota, który był leczony na dość ostry koci katar i po miesiącu wcale nie było lepiej. Ostatnio zmieniłam weterynarza na klinikę i tam naprawdę świetnie zajęli się moim Beethovenem. Widać, że jedni mają serce do zwierząt, a u innych po prostu tylko zostawia się pieniądze... mimo wszystko nie żałuję, bo zdrowie mojego kota się poprawia. To bardzo zachęcające, trzymajcie się i powodzenia!
    Przetłumaczony francuski
    Mamiecat
    Mamiecat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć,

    Przebieg kataru kociego bywa różny u każdego kota i zależy od jego ogólnego stanu zdrowia, wieku... a także od tego, z jakim konkretnie wirusem mamy do czynienia (niektóre są mniej, a inne bardziej zjadliwe!). 3 dni leczenia to jeszcze za krótko, żeby pokonać kryzys, który może potrwać jeszcze kilka dni. Jeśli jednak nie zauważysz żadnej poprawy, musisz ponownie skontaktować się z weterynarzem.

    Trzymaj się i daj nam znać, co u Was, dzięki!

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 11

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post