Sposób na roznoszenie żwirku po całym mieszkaniu
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Cześć,
Dzięki wielkie za odpowiedź! W takim razie spróbuję przejść na żwirek zbrylający, mam nadzieję, że kocio się do niego przyzwyczai...
Dzień dobry,
Żwirek zbrylający tworzy grudki w kontakcie z moczem lub odchodami. Zbryla się tylko ta część ziarenek, która miała z nimi bezpośredni kontakt.
Żwirek silikonowy nie jest zbrylający i zmienia kolor pod wpływem moczu.
Żwirek drewniany w formie peletu, w zależności od marki (na przykład Cat's Best w wersji zbrylającej), zbryla się lub rozpada w kontakcie z wilgocią.
Pewnie wyjdę na głupią, ale nigdy nie rozumiałam, jaka jest różnica między żwirkiem zbrylającym a niezbrylającym? Wyjaśnicie mi to? 🥺🥺
Ja używam zwykłego Catsana. Jeśli chodzi o zapach, to myślę, że jest okej, bo regularnie sprzątam kupki, ale minusem jest to, że przykleja się do łapek!
Hej,
Szczerze mówiąc, przy moich dwóch gigantycznych kuwetach dla 3 kotów, naprawdę nie narzekam. Zawsze znajdzie się trochę żwirku na podłodze, ale to bez porównania z tym, co wysypuje się przy zwykłych kuwetach. Cały czas mam też w pogotowiu trzecią, mniejszą kuwetę (tak na wszelki wypadek), ale w ogóle do niej nie zaglądają.
Malediwy w domu i jeszcze narzekasz?
Przetestowałam żwirek zbrylający Cat Fresh od Catsan. Ma swoje plusy i minusy – w ogóle go nie czuć, co jest ogromnym plusem, a dzięki większym ziarenkom mam wrażenie, że mniej roznosi się po całym mieszkaniu. Z drugiej strony, lepiej chwilę odczekać, aż bryłki po siku trochę podeschną, bo inaczej kruszą się w kuwecie. Ostatecznie uważam, że jest całkiem spoko i na razie przy nim zostanę.
To tyle, jeśli chodzi o moje wrażenia!
Cześć kochani,
@Ulalie: Pierwszy link nie działa 😔 Mam w domu takiego samego budowlańca, chyba pracują w tej samej ekipie. Żwirek znajduję nawet w sypialni (mimo że te dwa pokoje są na dwóch końcach mieszkania). On ma niesamowity talent do wynoszenia go na łapkach.
Dzięki wszystkim za rady. Zapisałam sobie, żeby kupić plastikowy pojemnik – to na pewno sprawi, że będzie go mniej wszędzie. Jak się budzę, to czuję się jak nad morzem 😎 z tymi wszystkimi białymi ziarenkami piasku... Normalnie lepiej niż na Malediwach.
U mnie, ze względu na to, że mam w domu małego „budowlańca”, nic nie pomaga – nieważne, czy to kuweta z wysokimi brzegami, czy zamknięta, i tak wszystko ląduje na zewnątrz i mam żwirek dosłownie wszędzie. Jedynym rozwiązaniem, jakie znalazłam, są wycieraczki z dość dużymi rowkami, bo te, które można teraz kupić, w ogóle nie zbierają żwirku, ziarnka się w nich blokują i ich wyciąganie to prawdziwa katorga. Większość wpada więc na matę, a ja potem wrzucam to z powrotem do kuwety. Przy każdej kuwecie mam pod ręką małą zmiotkę z szufelką, żeby ogarnąć to, co dookoła. Przetestowałam już mnóstwo rodzajów żwirku i zawsze jest to samo.
Mam te, są najlepsze:
https://www.terranimo.fr/tapis-litiere-lavable-chat-kerbl.html?gclid=EAIaIQobChMIrPb5-p_i8gIViZ7tCh0lvQw7EAQYCCABEgJcw_D_BwE
Tych z kolei bardzo nie lubię:
https://www.amazon.fr/CODICO-6TAP001GR-Pattou-Tapis-Liti%C3%A8re/dp/B01M7YVCJT/ref=asc_df_B01M7YVCJT/?tag=googshopfr-21&linkCode=df0&hvadid=186884057437&hvpos=&hvnetw=g&hvrand=6200148251394641623&hvpone=&hvptwo=&hvqmt=&hvdev=c&hvdvcmdl=&hvlocint=&hvlocphy=9056207&hvtargid=pla-303141437897&psc=1
👋 Daolia,
🙅 i 🙅 żadnego daszku.
Znasz mojego urwisa 😻 i to, co u nas sprawdziło się najlepiej, to wyższe brzegi, ale tym, co faktycznie pomogło ograniczyć roznoszenie żwirku, jest żwirek zbrylający Cat's Best.
Nie jest idealnie czysto na 100%, ale nie ma porównania z tymi „wykopaliskami archeologicznymi”, które mieliśmy wcześniej.
- Ciągły lęk przez wychodzenie mojej kotki na zewnątrz
- Moje pozytywne doświadczenie z panem Olivierem BOIDINEM