Mój pies szczeka przy stole, pomocy!
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
@Celineo: Faktycznie, może coś mi umknęło, chociaż sytuacja była zupełnie zwyczajna. Wracaliśmy z ogrodu, gdzie się bawiliśmy, Jack wydawał się spokojny i nagle zaczął mnie gryźć po stopach. Od razu zamarłam, ale on nie przestawał, nie przestawał i nie przestawał, aż w końcu mnie "ugryzł" (takie podgryzanie, ale naprawdę mocno zabolało). Na przyszłość spróbuję go odizolować wcześniej, jeśli zobaczę, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Czy pies odbiera to jako karę?
@Luridia: Jack zna komendę „leżeć”, ale „praktykuje” ją tylko w określonych okolicznościach – na dywanie, kanapie albo w trawie, i to tylko podczas sesji nauki, inaczej nie robi tego tak po prostu na rozkaz! Co do kładzenia go, to najpierw musiałabym go w ogóle złapać, bo on pewnie myśli, że się bawię i zwiewa ile sił w łapach, jak tylko się nad nim pochylam ;-)! Z „nie” jest tak samo – rozumie je (albo w ogóle bierze pod uwagę) tylko w niektórych sytuacjach, np. jak za bardzo wychyla się z kanapy i mówię „nie, Jack, uważaj”, żeby nie spadł.
Naprawdę myślę, że nie miał złych intencji, ale to prawda, że takie zachowanie zaskakuje. Za każdym razem, gdy on warczy albo szczeka, wzdrygam się i zawsze odbieram to jako agresję w moją stronę, a on może po prostu chce się bawić... Komunikacja i wychowanie to ciężki kawałek chleba :/
Luridia, mam nadzieję, że nie weźmiesz tego do siebie...
„Mnie już samo to, że szczeniak na mnie warczy, mocno by zdziwiło, więc pewnie bym kucnęła i wyciągnęła do niego rękę, żeby ją powąchał i nawiązał kontakt”.
Pies, który warczy, prosi o przestrzeń. Zbliżając się do niego, tworzysz napięcie, więc ryzykujesz, że zwykłe ostrzeżenie zamieni się w ugryzienie. Tym bardziej że patrzysz na psa (co jest sygnałem raczej agresywnym), kucasz (często przy tym pochylamy się do przodu, co pies odbiera jako sygnał dość groźny)...
Jeśli pies zaczyna szczekać, a wcześniej warczał, to bardzo możliwe, że mamy do czynienia z psem, który próbuje nas od siebie odsunąć, bo się boi. Po warczeniu zazwyczaj następuje ugryzienie, jeśli dalej się zbliżamy. Jeśli pies robi coś innego, to znaczy, że naprawdę desperacko walczy o więcej miejsca... Haï Olly mógłby tak zareagować, nawet jeśli nie jest to do końca logiczne.
„Potem trzeba zobaczyć, jak pies zareaguje, ale jeśli zacznie szczekać, przybieram surową minę i mówię stanowcze „nie””.
Słowo „nie” to kara dodatnia – dodajesz coś, co ma być nieprzyjemne lub wręcz przestraszyć psa, żeby przestał coś robić. Taka jest właśnie rola „nie”. To ma niewiele wspólnego z pozytywnym szkoleniem... A takie proste „nie” może sprowokować ugryzienie, zwłaszcza gdy jesteśmy blisko psa, który prosi o dystans, a my jeszcze dokładamy mu presji.
„zawsze mówię „nie”, kiedy pies szczeka”
Kiedy mówisz „nie”, skupiasz się na psie, patrzysz na niego, komunikujesz się z nim... Wiele psów szczeka właśnie po to, żeby zwrócić na siebie uwagę. „Nie” tylko wzmacnia to zachowanie, zamiast je wyciszać. To kontrproduktywne – trochę tak, jakbyś „szczekała razem z nim”.
„A jeśli nie zamilknie po moim „nie”, to powtarzam je i kładę go, naciskając delikatnie na plecy i mówiąc „leżeć””.
Kara dodatnia + wzmocnienie ujemne (naciskanie, żeby się położył) – to już czysta metoda awersyjna, nawet jeśli wydaje się stosunkowo łagodna. To właśnie taki typ wychowania powoduje najwięcej pogryzień... W przypadku psa, który szczeka, bo potrzebuje przestrzeni, jest to o tyle niebezpieczne, że wymuszamy kontakt fizyczny. Istnieje wtedy ogromne ryzyko, że pies przejdzie do samoobrony i po prostu ugryzie.
„A jeśli mój pies łapie mnie za spodnie i zaczyna je targać, to się wściekam. Mówię „nie” i „dość”, a jeśli to nie działa, łapię go i zamykam w innym pokoju, żeby się uspokoił”.
Złość na psa, który właśnie gryzie, zazwyczaj jeszcze bardziej go nakręca, przez co gryzie mocniej. Izolacja to według mnie dobry ruch, ale te wszystkie „nie” i wcześniejsze reakcje mogą tylko pogorszyć sytuację.
Polecam Ci ten artykuł o słowie „nie” (na stronie 16): http://www.cynopsy.fr/cynopsymag/CynoPsy_Mag_N4.pdf
@Clara360: Dzięki ;)
No więc tak, powiem ci, jak ja bym to zrobiła. Gdyby szczeniak na mnie zawarczał, byłabym tym bardzo zdziwiona, więc najpierw bym kucnęła i wyciągnęła do niego rękę, żeby mógł ją powąchać i nawiązać kontakt. Potem trzeba patrzeć, jak pies reaguje, ale jeśli zacznie szczekać, to robię srogą minę i mówię stanowcze „nie”. (Dla mnie pies nie powinien szczekać bez powodu, no chyba że alarmuje w nocy – to tylko moje zdanie, więc zawsze mówię „nie”, gdy pies szczeka, a potem każę mu się położyć; jeśli posłucha, dostaje smakołyka i oczywiście chwalę go bardzo miłym głosem. Mój pies w ogóle nie szczeka, jedyny raz mu się zdarzyło, żeby ostrzec mnie przed pożarem i złodziejem ;)). A jeśli nie uciszy się po „nie”, to powtarzam komendę i kładę go, naciskając delikatnie na grzbiet i mówiąc „leżeć”. Czyli najpierw „nie”, a potem „leżeć” (wiadomo, że w wieku 3 miesięcy jest jeszcze trochę za młody, żeby znać komendę „leżeć” :/, więc położyłabym mu rękę na grzbiecie, żeby pomóc mu przyjąć tę pozycję). A jeśli pies złapałby mnie za spodnie i zaczął je rwać, to bym się wkurzyła. Mówię wtedy „Nie” i „wystarczy”, a jeśli to nie działa, to biorę go i odprowadzam do innego pokoju, żeby się uspokoił. Nie wiem, czy to najlepsza metoda, ale ja bym właśnie tak postąpiła.
@Célino: ostatni komentarz i uciekam! Nie wątpię w to ;) tak jak pisałam, przyjrzę się temu uważnie :) Wychowałam kilka psów według własnego podejścia i w rezultacie mam świetnie zsocjalizowane psiaki, straszne pieszczochy, które doskonale wiedzą, co im wolno, a czego nie.
@Darkphoenix, osobiście wiem, jak bym zareagowała w tej sytuacji, ale przyznam, że nie mam już chyba odwagi wyrażać swojego zdania :/ Dużo szczęścia z Waszym szczeniakiem! ;)
- Darmowe bonusy dla nowych graczy w kasynach online
- Jak darmowe spiny pomagają graczom odkrywać nowe kasyna