Mój pies szczeka przy stole, pomocy!
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Znam jedną panią, która ma obecnie 4 psiaki, a w sumie przez całe życie miała ich już z pięćdziesiąt. Wszystkie spały z nią w łóżku i zawsze jadły przed nią, a żaden z jej psów nigdy nie miał żadnych problemów z zachowaniem.
Jestem studentką weterynarii, miałam całe godziny zajęć o zachowaniu psów, ich języku ciała i mimice. Ludzie mają tendencję do uczłowieczania psów. Pies to zwierzę stadne, tak samo jak wilk. W stadach psów i wilków zawsze istnieje hierarchia. Zawsze. Znam mnóstwo przykładów problemów, które pojawiają się, gdy właściciel nie potrafi pokazać swojej pozycji jako alfa. Z małymi psami to zazwyczaj nie jest problem. Ale kiedy kobieta kupuje samca dobermana, spróbujcie mi powiedzieć, że nie ma hierarchii człowiek-pies, gdy ten doberman warczy, szczerzy zęby i jest gotowy ugryźć, bo nie chce dopuścić właścicielki do lodówki. Wiele psów jest poddawanych eutanazji, bo właściciele nie byli w stanie zapanować nad nimi za pomocą prostych gestów w codziennym życiu. Niektórzy uciekają się wtedy do przemocy, co jest najgorszą możliwą rzeczą – biją psa, myśląc, że go zdominują, a wystarczyłaby znajomość zaledwie paru zasad wychowania psów, żeby uratować sytuację.
Możecie mieć swoje zdanie. Ale ja odbywałam staże u weterynarzy behawiorystów i ogólnych. Widziałam psy usypiane, bo ugryzły swojego właściciela. Wina leży po stronie właściciela, a ten biedny pies za to płaci – i wy mi mówicie, że nie ma hierarchii? Przeżyłam to, widziałam na własne oczy.
Trzeba przestać uczłowieczać psy... tak właśnie dochodzi do wypadków... Psia komunikacja opiera się na wielu sygnałach i jeśli poznacie te kody i zasady, możecie bardzo szybko nauczyć psa wielu rzeczy. Wyszkoliłam już wiele psów, ludzie powierzają mi szczeniaki, żebym nauczyła je czystości, bo dzięki studiom weterynaryjnym znam ich podstawowe instynkty.
Oczywiście nie twierdzę, że wiem już wszystko, wciąż jestem studentką. Ale mam wyrobione zdanie na ten temat. To tylko moja opinia.
Luridia, nie ma żadnej hierarchii między człowiekiem a psem, bo nie ma absolutnie żadnego powodu, dla którego taka hierarchia miałaby powstać. Nie ma jej też dlatego, że między samymi psami hierarchia wcale nie istnieje. Wszystkie zasady, o których wspominasz, to bzdury: psy mogą bez problemu jeść razem, wilki zresztą też, o ile tylko mają wystarczająco dużo jedzenia. W przeciwnym razie dochodzi po prostu do konfliktu o zasoby, a nie o żadną hierarchię. Jedząc w tym samym czasie co pies, można nawet rozwiązać niektóre problemy behawioralne (przetestowane z Iduun), tak samo jak śpiąc z psem (zrobione z Haï Olly)...
Zresztą, jeśli chcesz budować hierarchię ze swoim psem, musisz być w stanie w pełni zrozumieć, co on do Ciebie mówi. Czy potrafisz odczytać merdanie ogonem? Popęd łowiecki, stres, radość, ekscytacja... Wszystko zależy od tempa i tego, czy ogon odchyla się bardziej w jedną, czy w drugą stronę... Czy potrafisz rozszyfrować mowę ciała i wyraz pyska psa? Nawet po długim treningu umyka nam mnóstwo sygnałów... Kiedy łapie się psa za skórę na karku (co w psim świecie oznacza uśmiercanie), wysyła on całą masę sygnałów uspokajających, które zatrzymałyby każdego „dobrze wychowanego” psa, któremu zależałoby na uległości tego drugiego... a jednak ludzie, którzy to robią, wcale nie przestają. Robią to dalej, pies wysyła silne sygnały, żeby załagodzić sytuację, prosi, żeby przestać, a człowiek kontynuuje. Pies okazuje stres, dyskomfort, a człowiek dalej swoje... Jeśli szukamy uległości, to od momentu, gdy pies wysyła sygnał, który można przetłumaczyć jako „proszę, przestań”, powinniśmy być zadowoleni i odpuścić, a mimo to idziemy w zaparte... Bez nauki nie jesteśmy w stanie ich zrozumieć, więc jak w ogóle można myśleć o tworzeniu od zera jakiejś sztucznej hierarchii w takich warunkach?
Ta teoria dominacji (która nie istnieje!) po prostu niszczy psy od lat.
I co ciekawe, wcale nie – to właśnie przez próby wprowadzania zasad i postaw opartych na pseudo-dominacji dochodzi do pogryzień. Pies po prostu tego nie rozumie, a niektóre zachowania odbiera jako agresywne.
A co do jedzenia i tego absurdalnego przekonania: pierwotnie jedliśmy przed psem tylko dlatego, że nie było jeszcze suchej karmy i dawało im się resztki. Trzeba było więc najpierw samemu zjeść, no chyba że ktoś potrafił przygotować resztki jeszcze przed jedzeniem!
Biedne psiaki będą jeszcze długo cierpieć, skoro tylu ludzi wciąż wierzy w teorię dominacji na linii człowiek-pies. Najbardziej dominującą istotą jest tutaj człowiek i nikt inny.
Jasne, że jest! Pies od razu wyczuwa hierarchię w rodzinie i MUSI być na samym dole, bo dominujący pies prędzej czy później ugryzie i kropka. Pies uległy nigdy nie ugryzie.
A odpowiadając na post – to jest właśnie duży problem z dominacją... Pies uległy dostaje jedzenie po swoim przewodniku stada i innych dominujących osobnikach. Jeśli domaga się jedzenia w tym samym czasie, gdy rodzina siedzi przy stole, to znaczy, że uważa się za równego wam.
Żeby zdominować psa, nie trzeba go brać za kark i wywracać na grzbiet – choć można tak robić, to będzie to działać krótko i nie będzie zbyt skuteczne na co dzień.
Trzeba przestrzegać pewnych zasad. Pies nigdy nie je przed wami ani w tym samym czasie, co wy – zawsze po! Dopiero gdy wszyscy odejdziecie od stołu. Pies wychodzi z domu po was, kiedy idziecie na spacer. To wy jesteście szefami, jesteście z przodu i prowadzicie. To proste gesty, które pozwolą wam go zdominować i sprawią, że będzie łatwiej słuchał.
całkowicie się z tobą zgadzam
mój pies je przede mną, czasem idzie przodem, ale to wcale nie znaczy, że mnie dominuje – zawsze mam nad nim kontrolę
- Darmowe bonusy dla nowych graczy w kasynach online
- Jak darmowe spiny pomagają graczom odkrywać nowe kasyna