Cześć wszystkim!
Jestem nowy na tym forum, więc pokrótce opiszę Wam mojego małego (30-kilogramowego ^^) bobasa!
To uroczy, roczny bokser, niekastrowany samiec, którego wziąłem, gdy miał 3,5 miesiąca. Powiem Wam szczerze, że nie jest to zbyt pewny siebie pies – na zewnątrz często wzdryga się na najmniejszy hałas, ale przy tym pozostaje bardzo łagodny i wszystkiego ciekawy.
Problem (który pewnie wcale nim nie jest...) wygląda tak: on systematycznie kładzie się i odmawia ruchu na widok innego psa, a czasem nawet ludzi, gdy mijanie się jest nieuniknione. Kiedy inny pies przechodzi blisko (najczęściej już po tym, jak nas minie), mój nagle chce do niego lecieć w trybie "taran" ^^, żeby się bawić. Jak już poczuje się swobodnie, mógłby bawić się godzinami (często zabieram go do psich kumpli, a na spacerach, jeśli właściciele drugiego psa nie mają nic przeciwko, pozwalamy im na zabawę i zawsze wszystko kończy się bardzo dobrze).
Czasami zdarza się, że zaczyna się trząść, cały skulony na widok jednego lub kilku psów. Sęk w tym, że nie wiem, co on ma wtedy w głowie. Czasem to zachowanie (na które mu pozwalam, bo w sumie wolę to niż agresję) bywa kłopotliwe, np. na środku drogi przy samochodach albo gdy niestety bardzo mi się spieszy.
Dlatego piszę do Was – jeśli macie jakieś doświadczenia w tej kwestii, chętnie dowiem się, jak dodać mu więcej pewności siebie i wzmocnić jego zaufanie do mnie.