Cześć,
Jak się zachować, gdy pies na was warczy albo gryzie, kiedy go właśnie skarcicie? Albo jak w ogóle podejść do karcenia psa, który na was warczy lub próbuje was dziabnąć?
Mój pies wcale nie dominuje innych psów, wręcz przeciwnie – raczej daje się zdominować i nawet nie broni się, gdy inny pies próbuje go zaatakować.
To bardzo czuły, kochany i ogólnie posłuszny psiak, chyba że poczuje coś do jedzenia. Najgorzej jest na spacerach, gdzie wiecznie szuka czegoś na ziemi, do tego stopnia, że czasem zupełnie mnie nie słucha.
Na spacerze, jak tylko coś poczuje, wyłącza się, a gdy próbuję go powstrzymać, warczy na mnie, pokazuje zęby, a czasem nawet gryzie. Zawsze staram się reagować wcześniej komendą „puść”, ale jak biega bez smyczy, to jest to bardzo trudne. Przy każdym „wybryku” każę mu się położyć i czekam, aż przestanie warczeć, zanim go pochwalę. Ale to wcale nie sprawia, że następnym razem jest lepiej. Mam wrażenie, że moje zachowanie nic nie daje. Udało mu się już mnie ugryźć, na szczęście za każdym razem miałam na sobie kurtkę, więc nic nie poczułam, ale i tak nie jest to przyjemne. Zwłaszcza że w takich momentach przechodnie gapią się na mnie, jakbym była jakąś złą właścicielką -_-
Kiedy mnie gryzie, łapię go za skórę na karku i znowu każę mu się położyć, przyciskając ręką, żeby wymusić leżenie. Zazwyczaj czekam kilka minut i idziemy dalej. Ale ostatnio, jak to się stało, byłam już tak u kresu wytrzymałości, że wzięłam go na smycz i po prostu zawróciłam do domu. Spacer był zupełnie nieudany i byłam chyba tak samo zawiedziona jak mój pies. Po powrocie do domu odizolowałam go, ale po godzinie zaczął piszczeć, bo chciał do mnie przyjść :(