Cześć! Nie znam się jeszcze zbyt dobrze na tej rasie, ale dobermany bardzo mnie interesują. Właśnie się jednak dowiedziałem, że one naturalnie wcale nie mają stojących uszu (a szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie widziałem ich w innej formie😅). Wiem, że niektórzy je kopiują, czego ja bym nigdy nie zrobił żadnemu zwierzakowi, chyba że ze względów medycznych, ale chciałem was dopytać o to podklejanie i stelaże, które właściciele zakładają im na uszy. Czy to zastępuje kopiowanie? Czy pieski przy tym nie cierpią? I czy taka „nienaturalna” pozycja uszu nie wiąże się z jakimś niebezpieczeństwem dla psa w przyszłości? Z góry dziękuję za odpowiedzi na moje pytania i wybaczcie, jeśli wydają się wam „naiwne”, ale bardzo chciałbym dowiedzieć się o tym czegoś więcej. Dzięki!
Uszy dobermana
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
To tylko moje zdanie, ale jestem na 300% przekonany, że cały ten okres leczenia i robienia opatrunków wzmocnił więź między mną a moją sunią.

Cześć,
Moja sunia ma jedno ucho stojące, a drugie oklapnięte. Uważam, że dodaje jej to niesamowitego uroku i dzięki temu jeszcze bardziej wyróżnia się na tle innych piesków.
Pani weterynarz mówiła mi kiedyś, żeby masować jej uszy, jeśli chcę, żeby oba wyglądały tak samo (czego nie robiłam), a jedna osoba wspominała mi też o tym sposobie z owijaniem, który pokazał Wiegehts, ale na to też się nie zdecydowałam, więc ostatecznie tylko jedno ucho stanęło.
Wiegehts, to jej stojące ucho jest super, śmiesznie tak ucieka w lewą stronę! 🙂
Cześć Wiegehts35, świetne to ostatnie zdjęcie z tymi elektrycznymi oczami.

Plasterki u Syriusza, który robi swoją głupkowatą minkę

Po plasterkach uszka stoją prosto...

Niestety jedno znowu klapnęło... I podnosi się tylko od czasu do czasu lol. No trudno!
@Provéto Juniors, czy to naprawdę aż taki wielki ból?
Miałam dwa dobermany z kopiowanymi uszami, które nigdy nie okazywały dyskomfortu ani bólu. Nie było mowy o żadnej agresji czy strachu podczas bandażowania czy zakładania stelaży.
Szczerze wątpię, żeby pies, który wycierpiał swoje w tym miejscu, pozwalał potem bez mrugnięcia okiem na majstrowanie przy uszach...
Z kolei mój pierwszy doberman z naturalnymi uszami cierpiał na nawracające zapalenia ucha. Dotknięcie go tam to była prawdziwa katastrofa – na bank by ugryzł, gdyby obca osoba próbowała tam grzebać. A przecież był „naturalny”...
Chciałabym też wiedzieć, czy złamanie ogona u dorosłego psa boli mniej niż u kilkudniowego szczeniaka, któremu usuwa się jeszcze nieskostniałe tkanki? Jasne, są tam nerwy, ale ich zakończenia nie są jeszcze w pełni rozwinięte. Kopiowanie uszu czy ogona to nie jest zabieg całkowicie bezbolesny ani błahy, ale robienie z tego jakiegoś diabelskiego czynu to według mnie gruba przesada.
A dobermanów, które łamią sobie ogony w dorosłym wieku, jest więcej, niż się wydaje. Może to nie jest wystarczający powód, żeby je skracać za szczeniaka, ale z mojego skromnego punktu widzenia wolę to zrobić, gdy pies jest malutki, niż bandażować czy amputować u dorosłego.
Wybieramy psa tak samo ze względu na charakter, jak i wygląd, nie ma co się oszukiwać. Kto wybrałby psa, którego uważa za brzydkiego? Często najpierw zakochujemy się w wyglądzie, a dopiero potem zastanawiamy się, czy charakter pasuje – to właśnie tłumaczy błędy przy kupnie czy adopcji u ludzi, którzy lecą tylko na wygląd. Zaprzeczanie temu to czysta hipokryzja.
Wracając do bandażowania – u dobermanów stelaże zakłada się tylko na cięte uszy. Natomiast u psów z naturalnymi uszami stosuje się plastrowanie, jeśli nie przylegają one odpowiednio do policzków.
Jeśli doberman podoba wam się pod kątem charakteru, to czy ma uszy długie, czy cięte, nie ma znaczenia – to te same psy, zmienia się tylko wygląd... Więc dowiedzcie się wszystkiego o charakterze, kwestiach zdrowotnych, bądźcie świadomi i jeśli naprawdę kochacie tę rasę i czujecie się na siłach, by przygarnąć takiego głuptasa, który będzie wam robił miliony psikusów i wyprowadzał was z równowagi, ale którego wierność jest niezaprzeczalna, to śmiało! 😁
Ja tam uwielbiam psy z klapniętymi uszami (tak jak mój, który ma w sobie coś z dobermana). Moim zdaniem wyglądają dzięki temu o wiele sympatyczniej. Pamiętam, jak byłam młodsza, w moim bloku mieszkał taki „klasyczny” doberman. Wydawało mi się, że źle mu z oczu patrzy, a do tego właściciele wsadzali go samego do windy na 3. piętrze i pies czekał na dole w holu, aż ktoś mu otworzy drzwi, żeby mógł wyjść na podwórko! To samo, żeby wrócić do domu...
Ten durny psiak na dodatek powarkiwał, jak się wyciągało rękę do windy, żeby go odesłać z powrotem na 3. piętro...
To było moje jedyne doświadczenie z dobermanami i przez to nie za bardzo lubiłam tę rasę. Ale teraz uważam, że takie „naturalne” doberki są całkiem fajne.
19 komentarzy na temat 19