Cześć wszystkim,
Mam suczkę, mieszankę spaniela z seterem. Jest u nas od ponad dwóch lat, ma cztery lata i wzięliśmy ją ze schroniska – jak to często bywa, ma za sobą trudną przeszłość...
Razem z moją partnerką marzyliśmy o drugim piesku, samcu tej samej rasy (również mix spaniela i setera). Od 5 dni jest już z nami – ma dwa miesiące, więc to taki mały wariat ;) (Wcześniej radziliśmy się u weterynarza, który doradził nam właśnie samca, biorąc pod uwagę charakter naszej suczki).
W domu moja suczka patrzy na niego spode łba, nie schodzi ze swojej kanapy (wiem, wiem...) i jak tylko mały podchodzi, żeby się pobawić albo po prostu przechodzi obok, to na niego warczy. Przestała się poruszać po mieszkaniu tak swobodnie jak wcześniej... Widać, że jest cała w nerwach. W niedzielę wieczorem nawet go zaatakowała – na szczęście nic mu się nie stało, skończyło się na „uszczypnięciu”, ale teraz po prostu się boimy.
Na spacerach go ignoruje, a jak tylko on się zbliża, to odchodzi.
Z góry dziękuję za wszelkie rady albo podzielenie się waszymi doświadczeniami.