Mój szczeniak płacze, kiedy wracam z pracy

Premtalika
Premtalika Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Zostawiam mojego 11-tygodniowego szczeniaka samego w kuchni, kiedy idę do pracy.

Kiedy wracam, podchodzę bardzo cicho i nic nie słyszę, on śpi.

Jak tylko mnie usłyszy, zaczyna płakać i wita mnie jak szalony, piszcząc przez co najmniej 10 minut.

Dziwne jest to, że brzmi to tak, jakby naprawdę płakał albo raczej skomlał, jakby go coś bolało, mimo że jednocześnie tak strasznie cieszy się na mój widok.

Serce mi pęka, jak na to patrzę.

Czy to normalne?

A poza tym w domu chodzi za mną wszędzie jak cień. Jeśli wieczorem wstanę z kanapy 30 razy, żeby pójść do kuchni, on idzie za mną 30 razy. Nawet jeśli akurat drzemał, wstaje, idzie za mną i kładzie mi się przy stopach, kiedy na przykład zmywam naczynia. Chociaż jestem tylko 3 metry od kanapy!

To normalne?

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

10 odpowiedzi
Sortuj według:
  • ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Tak, tak, to zupełnie normalne. Lagotto jest bardzo uważny na swoją rodzinę i niesamowicie zżyty ze swoim głównym opiekunem. Na pewno z wiekiem stanie się bardziej niezależny, ale póki co to jeszcze dziecko, a wy jesteście dla niego całym światem, jego grupą rodzinną, stadem i mamą (takim trochę bóstwem), więc to jasne, że za wami chodzi. To prawdziwa kuleczka miłości, cieszcie się tymi chwilami, bo później będzie już nieco mniej absorbujący (no, chociaż odrobinę).
    Przetłumaczony francuski
    C
    Caroline-eg Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Nie wiem, czy Cię to pocieszy, czy nie 😅. Mój pies, jak był szczeniakiem, płakał i wył jak wilk, kiedy szłam do łazienki. Zwłaszcza u kogoś w gościach. Potem kilka razy się przeprowadzaliśmy i to się mocno uspokoiło, ale on nadal jest jak mój cień. Teraz robi to bardzo dyskretnie, ale nieważne, gdzie idę, zawsze jest gdzieś blisko mnie. Co ciekawe, on uwielbia smaczki. Kiedy moja mama do mnie wpada, daje je moim psom. Jeśli akurat mam nieszczęście wyjść w tym samym czasie do kuchni, widać, jak mój pies przeżywa dylemat: smaczek kontra mama, która zmienia pokój. Często szybko bierze smakołyk i robi minisprint do kuchni w stylu „już idę, nie zostawiaj mnie”. Moja suczka jest dużo bardziej normalna. Lubi się przytulać, ale nie chodzi za mną krok w krok do każdego pomieszczenia. Niemniej jednak, dopóki nie ma problemów z zostawaniem samemu pod naszą nieobecność, a pies jest zrównoważony i radosny, to raczej bym się nie martwiła.
    Przetłumaczony francuski
    Premtalika
    Premtalika Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Wydaje mi się, że trudno mu było odnaleźć się w nowym otoczeniu, kiedy go wzięliście, wciąż was potrzebuje i potrzebuje poczucia bezpieczeństwa ;)

    Teraz jest już w porządku. Zadomowił się, szaleje i wywąchuje wszystko w ogrodzie, miewa te swoje głupawki, które zamiast kwadransa trwają raczej godzinę, i je za czterech. Dzisiaj wieczorem wydaje mi się wręcz grubiutki 😁! Dostał podwójną porcję karmy, bo wyglądał, jakby przymierał głodem, i teraz ma cały brzuch wydęty. Od jutra znowu odważam karmę tak, jak jest napisane na opakowaniu.

    Jedyna sprawa to to, że straszna z niego przylepa, ale tak naprawdę. Nie żeby mi to przeszkadzało, ale mam wrażenie, że to nie do końca normalne.

    Przetłumaczony francuski
    Premtalika
    Premtalika Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dobry wieczór! To po prostu straszna emocjonalna gaduła, nie ma się czym martwić. To może mu z czasem przejść albo tak już zostać, wszystko zależy od jego rozwoju psychicznego. To urocze być witanym w ten sposób i dopóki nie pojawia się przy tym popuszczanie z emocji (nad czym trzeba by było popracować), nie ma powodu, żeby się na tym skupiać. Kiedy wracam z pracy, moja suczka zachowuje się cicho – okazuje radość, ocierając się o mnie głową i machając ogonem. Za to Sirius „gęga” i pufa. On zazwyczaj siedzi na górze schodów i boi się zejść, więc zajmuje mu parę minut, zanim odważy się do mnie podejść. A jak już się zdecyduje, to popiskuje na każdym stopniu, gęga, a wręcz wyje... Wygląda to spektakularnie, ale to po prostu emocje. Uspokoiliście mnie 🙂 !! Sikanie z emocji zdarzyło się tylko ten pierwszy raz. Ale on naprawdę totalnie wariuje, kiedy mnie widzi – skomle, miota się na wszystkie strony i zupełnie traci nad sobą kontrolę. To taka mieszanka „płaczu” i wielkiej radości, wszystko naraz.
    Przetłumaczony francuski
    Premtalika
    Premtalika Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór, wspominałaś, że możesz wracać w południe? Jeśli pies zostaje sam rano i po południu, to da się to ogarnąć, ale ktoś musi do niego wpaść przynajmniej po to, żeby z nim posiedzieć albo go wyprowadzić, jeśli sama nie możesz tego zrobić między dwunastą a czternastą. Poza tym Lagotto dużo „gada”. Bardzo dużo. Jęczy, pomrukuje i wygaduje różne rzeczy pod nosem. Tak się wyraża. Jak dorośnie, to trochę przestanie chodzić za Tobą krok w krok. Czy ma okazję, żeby sobie pokopać? On potrzebuje robić dziury i wsadzać nos w ziemię. Wiem, że to jeszcze psie dziecko, ale czy widział już jakiś zbiornik wodny albo rzekę (w końcu masz psa dowodnego)? Woda jest mu niezbędna do zachowania równowagi.

    Odkąd go mam, rano pracuję zdalnie. W jedyny dzień, kiedy byłam w pracy na pełen etat, wróciłam w południe, żeby spędzić z nim trochę czasu (godzinę) i taki rytm utrzymam w 2021 roku – będę wpadać do domu w południe na obiad.

    Poza tym widział już morze – ani go to ziębiło, ani grzało, ale wtedy dopiero co do mnie trafił. Mieszkam obok starej pralni nad potokiem, więc będzie mógł dawać nura do wody, kiedy tylko przyjdzie mu na to ochota. Na razie omija kałuże szerokim łukiem....

    🙄

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dobry wieczór, wspominałeś, że możesz wpadać do domu w południe? Jeśli pies zostanie sam rano i po południu, to będzie okej, ale ktoś musi do niego chociaż na chwilę zajrzeć, posiedzieć z nim albo go wyprowadzić, jeśli Ty nie dasz rady zrobić tego w przerwie. Poza tym Lagotto to straszne gaduły. Naprawdę. Piszczą, mruczą pod nosem i wydają przedziwne dźwięki. On się po prostu w ten sposób komunikuje. Jak podrośnie, to trochę przestanie tak za Tobą wszędzie chodzić. Ma okazję, żeby gdzieś pokopać? On bardzo potrzebuje robić dziury i wsadzać nos w ziemię. Wiem, że to jeszcze maluch, ale czy widział już jakieś jezioro albo rzekę (masz przecież psa dowodnego)? Woda jest mu bardzo potrzebna do zachowania równowagi.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dobry wieczór, To po prostu taki emocjonalny gaduła, nie masz się czym martwić. Może mu to przejść albo zostać, wszystko zależy od jego rozwoju psychicznego. To urocze być tak witanym i dopóki nie towarzyszy temu sikanie z emocji (nad czym trzeba by było popracować), nie ma powodu, żeby się na tym zbytnio skupiać. Kiedy wracam z pracy, moja suczka jest cicha, okazuje radość z mojego widoku przez ocieranie się głową i machanie ogonem. Za to Sirius kwili i sapie. Tak naprawdę to przesiaduje na górze schodów i boi się zejść, więc zajmuje mu kilka minut, zanim odważy się do mnie podejść. Kiedy więc w końcu zbierze się w sobie, żeby zejść, popiskuje na każdym stopniu, kwili, wręcz wyje... Wygląda to niesamowicie, ale to po prostu czyste emocje.
    Przetłumaczony francuski
    Kikaah
    Kikaah Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Moja robi tak samo, jest dość głośna ^^ czy wyjdę na godzinę, czy na dłużej, zawsze jest to samo ^^ To, że za Wami chodzi, też jest zupełnie normalne. Myślę, że ciężko mu było zaaklimatyzować się w nowym otoczeniu, kiedy go wzięliście, i wciąż potrzebuje Waszej obecności i poczucia bezpieczeństwa ;) „Przecież jest mnóstwo psów, które zostają same w ciągu dnia, gdy reszta rodziny jest w pracy, nie?” Nie wszystkie psiaki potrafią znieść tyle godzin w samotności... od 13:30 do 18:00 jest to jeszcze do wypracowania, ale to wciąż szczeniak, więc korzystajcie i zabierajcie go regularnie do psiego przedszkola ;)
    Przetłumaczony francuski
    Premtalika
    Premtalika Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Nie masz możliwości, żeby zostawić go z kimś pod opieką, na przykład z profesjonalnym dog sitterem albo miłą sąsiadką, kiedy jesteś w pracy?

    Miłej sąsiadki brak, ale dog sitter jak najbardziej. Raz go już nawet zostawiłam w psim przedszkolu, żeby zobaczyć, jak sobie poradzi. Poszło całkiem fajnie.

    Ale to tylko teraz, jak jest szczeniakiem, czy tak już ma być cały czas?

    Przecież jest mnóstwo psów, które siedzą same w domu, kiedy reszta rodziny jest w robocie, prawda?

    W tym tygodniu rano pracowałam zdalnie. Wychodzę około 13:30 i wracam między 18 a 19. Kiedy jestem na miejscu, zajmuję się nim na maksa. Bawimy się, wychodzimy i dużo się przytulamy.

    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Znasz powiedzenie „chodzić za kimś jak piesek”?

    No właśnie, o to dokładnie chodzi.

    Szczeniak pozostawiony w izolacji społecznej – co jest absolutnie sprzeczne z naturą tego gatunku, będącego przecież istotą stadną – przeżywa ogromny stres psychiczny (co realnie hamuje rozwój jego mózgu).

    Nie masz możliwości, żeby powierzyć go komuś pod opiekę, profesjonalnemu petsitterowi albo miłej sąsiadce, kiedy jesteś w pracy?

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 10

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post