Szczeniak 3-miesięczny zbuntowany / agresywny
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Cześć,
Chciałem tylko wrzucić mały update naszej sytuacji ze Smaugie. Wyjechaliśmy na 4 dni na wieś do znajomego, który ma border collie. To mu zrobiło niesamowicie dobrze (mnie zresztą też).
Prawie w ogóle przestał się już stawiać – to podgryzanie teraz zdarza się raczej tylko wtedy, gdy w zabawie całkiem puszczają mu hamulce. Wtedy go uspokajam i ignoruję, jak za bardzo przesadzi.
Mały smok najwyraźniej potrzebował po prostu więcej ruchu.
Rano zabieram go na 2 godziny biegania do parku, a po południu i wieczorem robimy bardziej konkretne spacery.
Zaczęliśmy też sesje z komendami, czasem nagradzam go smaczkami, a czasem nie, i z dnia na dzień idzie mu coraz lepiej.
Zamiast go do czegoś zmuszać siłą, po prostu mówię mu stanowcze „nie”, kiedy coś przeskrobie.
Nawet bez smyczy całkiem nieźle słucha (wiadomo, czasem jeszcze jest uparty, ale to w końcu psie dziecko haha).
Podsumowując, mój psiak po prostu musi wyładować energię, żeby w domu czuł się swobodniej i był grzeczniejszy.
Zmienia się wtedy w taką małą, kochaną kulkę.
Moje podejście też się zmieniło – jak widzę, że zaraz mu „odwali szajba”, zabieram go na zewnątrz, żeby pobiegał na smyczy, robimy chwilę komendy, a na koniec jest zabawa i przytulanie. Zazwyczaj to wystarcza.
Powodzenia i trzymajcie się! Mało kto uprzedza, jaki charakterek potrafią mieć te małe bestie 🤣🤣🤣
Osobiście miałem wcześniej 3 psy, ale nigdy nie trafił mi się tak uparty szczeniak – no ale cóż, inteligencja też robi swoje.
Co to za trenerzy, którzy myślą tylko o tym, żeby zdominować psa? Można odnieść wrażenie, że gdzieś się ich całe gniazdo wylęgło! Przeszkoleni po łebkach na jakichś kursach online?
Pies wcale nie potrzebuje, żeby go sobie podporządkowywać. On potrzebuje przede wszystkim więzi i porozumienia ze swoim opiekunem, który powinien być dla niego solidnym, stabilnym, ale też uważnym i kochającym przewodnikiem. Wychowywanie psa przez strach to prosta droga do katastrofy. Przestraszony pies może ugryźć przy najmniejszym zaskoczeniu.
Cześć,
musisz po prostu zastosować pewną metodę szkoleniową, którą bez problemu możesz ćwiczyć samemu przez 15 minut dziennie,
oto link do nauki:
bit.ly/3MQxs7y
No właśnie, pisałem o słowach Pana/Pani behawiorysty. Nie o Panu/Pani – to właśnie doprecyzowałem w mojej drugiej wiadomości, żeby uniknąć nieporozumień.
Faktycznie, wyszło trochę ostro, tym bardziej że w swoim poście przekazałam tylko to, co powiedziała mi behawiorystka. Podzieliłam się tym doświadczeniem, żeby pokazać, że metod jest tyle, ilu trenerów i naprawdę trudno się w tym wszystkim połapać. Chciałam też powiedzieć autorce wątku, że nie jest sama i że inni też czują się czasem zagubieni.
Nie muszę się tłumaczyć, bo zawsze traktowałam zwierzęta jak członków rodziny, a nie jak śmieci, które można deptać, ale uważam, że mam prawo próbować zrozumieć sytuację, gdy mam całe pogryzione ręce, a moje córki nie mogą spokojnie wyjść, bo są atakowane. Tak, to zabawa i pies ma prawo się bawić, ale to nie powinno oznaczać cierpienia dla nas.
Czy nie o to chodzi, żeby wszyscy czuli się dobrze?
No nic.
Od jakiegoś czasu widzę, że wśród „trenerów” jest naprawdę cała masa kretynów...
– Mózg każdego małego zwierzaka rozwija się poprzez zabawę, twój szczeniak jest normalny.
– Dla zwierzaka, który nie ma rąk, to pysk jest narzędziem do poznawania świata, twój szczeniak jest normalny.
– Strach jest pożyteczny, gdy pozwala chronić się przed realnym zagrożeniem, ale kiedy staje między zwierzęciem a jego opiekunem, jest tylko barierą w komunikacji.
Zadbaj o całe „gdzie, kiedy i jak” w jego aktywnościach – pamiętając, że w tym wieku czas koncentracji jest mega krótki. Postaraj się stawiać na zapobieganie poprzez zachęcanie go do różnych rzeczy, a nie na karanie za to czy tamto.
@Tessa,
„Jeśli chodzi o jedzenie, przyzwyczajam moją, pokazując jej, że to moje jedzenie. Kiedy jej daję, przesuwam ręką obok, zabieram i oddaję miskę, tak samo z kością i dzięki temu już nic nie mówi... ale trzeba to robić często, jak ze wszystkim”.
To bardzo zła metoda. Nie ma lepszego sposobu na wypracowanie u psa pilnowania zasobów przy misce. Dopóki jest szczeniakiem i jej charakter nie jest jeszcze ukształtowany, nie będzie protestować, ale w ten sposób fundujesz jej doświadczenie odbierania zasobów. Jeśli chcesz ją przyzwyczaić do obecności Twojej i innych domowników wokół miski, musisz zadbać o to, żeby kojarzyło jej się to z czymś przyjemnym, a nie negatywnym. Na przykład dorzucając jej do miski coś ekstra pysznego.
„Problem w tym, że dla niej wszystko jest zabawą”
Wręcz przeciwnie! Wykorzystaj tę jej chęć do zabawy, żeby nauczyć ją nowych rzeczy. Przerwij wtedy wszelką interakcję i zignoruj ją, gdy tylko zaczyna zachowywać się w niepożądany sposób.
Przepraszam, jeśli mój post brzmi trochę zbyt ostro. To nie jest nic przeciwko Wam! Po prostu same te stwierdzenia trochę mnie gryzą. Często wymaga się więcej, niż uczy, a to wielka szkoda.
Nic nie jest wrodzone – ani u człowieka, ani u zwierzaka.