Cześć wszystkim, Adoptowaliśmy Lupo, gdy miał 2 miesiące. To mieszaniec owczarka niemieckiego i beaucerona. Pochodził z miotu liczącego 10 szczeniąt i urodził się w mało higienicznych warunkach, ale po pierwszej wizycie u weterynarza wiemy, że był dobrze traktowany. Lupo ma teraz 5 miesięcy, nie ma żadnych problemów ze zdrowiem, a u tego samego weterynarza pilnujemy szczepień i środków na pasożyty. To kochany psiak, nie gryzie i uwielbia dzieci. Jest bardziej wylewny (wręcz nachalny) wobec mnie niż wobec mojego męża, który częściej go karci. Zachowuje czystość i nie rozrabia za bardzo. Dajemy mu mnóstwo czułości. Mieszka tylko z nami. Od kilku dni jego zachowanie się zmieniło. Kiedy wypuszczamy go samego do ogrodu, nie sposób go namówić do powrotu. Mimo to Lupo piszczy pod drzwiami i skacze na nie, żeby mu otworzyć. Gdy tylko otwieramy drzwi, on się cofa i znowu piszczy, jakby bał się wejść. Próbujemy go kusić smaczkami, ale nic nie działa. Taka sytuacja potrafi trwać godzinami (wczoraj wyszedł o 15:00, a ja musiałam się nieźle nakombinować, żeby w końcu wszedł o 2:00 rano). W międzyczasie podejmowaliśmy mnóstwo prób. Wygląda to tak, jakby bardzo chciał wrócić do domu, ale coś go przed tym powstrzymywało. W tej sytuacji będziemy go wypuszczać na smyczy, a wielka szkoda, bo mamy duży ogród. Jeśli ktoś z Was miał podobny problem albo może mi pomóc, będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam serdecznie, Kazaroma
Mój pies nie chce wracać z ogrodu
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Cześć Doudou ;-)
Buziaki dla Ciebie i Oxane
Hej Lorna
👍 Twoje odpowiedzi są zawsze super
Pozdrawiam
👌
W wieku 5 miesięcy trzeba już szybko brać się za szkolenie – szukaj info w sieci, idź na kurs z trenerem albo ćwicz z psami, które już świetnie ogarniają przywołanie...
Ja zaczynam, gdy tylko szczeniaki pojawią się w domu (od 2, 3 czy 4 miesiąca) i tak naprawdę trenujemy przez całe życie. Od czasu do czasu przypominam podstawowe komendy, nawet te już opanowane... po prostu cały czas ćwiczymy.
To daje psu zajęcie, a szczeniakowi pozwala złapać równowagę i buduje między wami świetne porozumienie i więź.
W domu, w ogrodzie, na spacerze – ćwicz przywołanie z zabawkami, smaczkami i mnóstwem czułych pochwał.
Lupo będzie zachwycony, że może się z Tobą tak aktywnie rozruszać!
Pamiętajcie, że to całkiem częsta sprawa u szczeniaków – trochę jak z dzieciakami, po prostu nie lubią, kiedy „impreza się kończy”.
Ale łatwo można nad tym zapanować, pokazując im, że powrót do domu wcale nie oznacza nudy i bycia ignorowanym :-)
Ogólnie, jeśli spędzacie z nim czas i ma zapewnioną odpowiednią dawkę spacerów i aktywności, to wszystko szybko się ułoży.
A może spróbujesz zwabić go smakołykiem, gdy podejdzie do drzwi? Potem pochwal go i pobaw się z nim chwilę w nagrodę.
Trzeba całkowicie „odczarować” przechodzenie przez próg. Jeśli trzeba, zróbcie nawet 100 powtórek, aż przestanie stawiać jakikolwiek opór. Wręcz przeciwnie, ma wchodzić z entuzjazmem, dumny, że idzie po smaczka albo porcję głaskania. Podczas pierwszych prób pomóż mu nabrać pewności siebie: nagradzaj go solidnie, gdy wejdzie, i od razu pozwalaj mu wyjść z powrotem. Wykorzystaj to, żeby wybrać konkretne słowo, którym będziesz mu na to pozwalać.
Pod żadnym pozorem nie trzaskaj drzwiami tuż za nim na etapie nauki. Nie może mieć wrażenia, że ledwo wejdzie, a tu „klik” – zostaje zamknięty, a ty wracasz do swoich spraw.
Nie, na początku naprawdę kluczowy jest pozytywny trening.
I nie biegaj za nim, jeśli nie chce wejść do środka.
Kiedy moja sunia nie chciała wracać, a ja nie miałam czasu, zaczynałam zabawę piłką na zewnątrz i w ferworze zabawy wrzucałam ją do środka. Zazwyczaj szczeniak pędzi za zabawką i sprawa załatwiona (no i psiak jest w domu).
Witaj w klubie
szczeniaków i psów, które mają do dyspozycji ogród, ale i tak wolą bawić się i wychodzić na zewnątrz (poza swój teren, nieważne jak byłby duży) ze swoimi opiekunami, żeby powąchać kumpli, poczuć nowe, nieznane zapachy i odkrywać świat...
Wystarczy, że odeśpi sobie w ciągu dnia, a w nocy będzie szukał okazji do zabawy, wyjścia......
Ale samemu to nuda...
Mam to samo ze swoim psiakiem ^^ Oxane, labrador...
Zaproszenie do zabawy o 3:00 nad ranem... o 5:00 rano: „śpisz??”, wielki zimny nochal przychodzi mnie sprawdzić..
A przecież w wieku 8 miesięcy wychodzimy na co najmniej dwugodzinne spacery (nawet zimą) i bawimy się w ogrodzie oraz w domu.
Lupo moim zdaniem potrzebuje się wybiegać i spożytkować energię... z Wami... pozytywne wzmacnianie, przywołanie – trzeba to trenować codziennie. Całe wychowanie jest przed Wami, trzeba wszystko wałkować po kilka minut każdego dnia, podczas zabawy, na spacerach... w domu też ćwiczcie przywołanie.
Pozdrawiam ciepło.
10 komentarzy na temat 10