Cześć, od paru lat moja suczka nie chce zostawać blisko mnie (choć muszę przyznać, że i tak chodzi za mną krok w krok). Już wyjaśniam o co chodzi: kiedy leżę w łóżku, ona automatycznie do mnie przychodzi, zostaje minutę, maksymalnie dwie, a potem ucieka i kładzie się na kanapie obok albo w swoim legowisku, wyglądając na spiętą. Nieważne, czy oglądam telewizję (mam duże łóżko, więc miejsca jest mnóstwo), czy idę spać. To samo dzieje się, gdy siedzę na kanapie... Bardzo brakuje mi jej bliskości. Wiem, że ona nie lubi zbytniego przytulania, więc tego nie robię, ale chciałabym zrozumieć, co ona przeżywa. Najgorsze jest to, że za każdym razem piszczy, żeby wejść na łóżko lub kanapę, a jak już na nie wskoczy, to zaraz się stresuje i ucieka. W nocy przytula się na jakieś 30 sekund przy zasypianiu, a potem od razu odchodzi. Przepraszam za błędy i brak polskich znaków w oryginale, pisałam na angielskiej klawiaturze.
Dlaczego moja sunia nie chce zostawać przy mnie?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Próbowaliście w ogóle jej nie dotykać, a wręcz nie zwracać na nią uwagi, kiedy kładzie się obok was?
Ja jestem straszną przytulaską, taki typ boa dusiciela lol, a psy (albo przynajmniej spora część🤣) tego nie lubią.
Z moją sunią, którą mam od szczeniaka, było podobnie – to największa dzikuska. Niby chodzi za mną wszędzie, ale takie tulenie się na blisko to nie dla niej, lepiej nawet nie próbować jej dotykać. Oczywiście jej nie uszczęśliwiam na siłę, bo psy mają prawo tego nie lubić i trzeba szanować ich granice. Miałam jednak taki nawyk, że jak do mnie podchodziła (z przyzwyczajenia po poprzedniej suczce, która była strasznym pieszczochem), to odruchowo wyciągałam rękę, żeby ją choć raz pogłaskać. No i nie, nie, nie.
Mała tego nie cierpi. Nawet jeśli dla mnie to „przypadkowe pogłaskanie” jest niewinne i to żaden wielki przytulaniec, dla niej to już za dużo. Przychodzi, żeby spać, a nie żeby jej przeszkadzać. Więc koniec z głaskaniem, ani jednej rączki, nic. I tak powoli, po kilku miesiącach, zaczęła sama przychodzić, żeby się przy mnie ułożyć. Ale uwaga: nie wolno jej wtedy dotknąć. Teraz od czasu do czasu toleruje takie jedno, bardzo szybkie pogłaskanie, ale to musi być absolutny wyjątek.
Moja mama ma taką samą sunię, też od szczeniaka. Wielkie przytulasy to po prostu nie jej bajka.
Niektóre psy, nawet jeśli same garną się do właściciela, nie robią tego dla pieszczot, tylko dla samej bliskości na własnych zasadach. Po prostu tego nie lubią. U tych dwóch suczek, o których wspomniałam, spanie jest święte. Kiedy nie śpią, nie odmówią głaskania, a nawet same przykleją się do nóg, żeby je wyczochrać.
Potrafią domagać się leżenia blisko mnie (no, w sumie tylko ta mniejsza i to rzadko), ale jak oglądamy film, to jest to dla niej czas na spanie. A spanie to świętość. Nie ma tulenia, nie ma głaskania, jest spanie.
Takie psy kochają inaczej niż typowe pieszczochy. Trzeba do tego przywyknąć i zrozumieć, że w takich momentach nawet pogłaskanie jest źle odbierane (może to lęk przed tym, że zaraz zacznie się wielkie tulenie, jeśli kiedyś się na to naciskało), albo po prostu: „nie przeszkadzaj mi, przyszłam do ciebie, żeby pobyć razem, ale śpię, odpoczywam, mam spokój, nie zawracaj mi głowy”.
To nie jest żaden wyrzut z mojej strony, bo tak jak pisałam, sama jestem strasznym pieszczochem. No ale cóż, trzeba się przyzwyczaić i uszanować spokój psiaka, nawet jeśli brakuje nam tego fizycznego kontaktu.
Spróbujcie przez dłuższy czas pozwalać jej wskakiwać obok, ale kompletnie jej nie dotykać. Wręcz ją ignorować. I zobaczcie, czy wtedy zostanie... Czy nadal będzie odchodzić (u mojej małej trwało to kilka miesięcy!, zanim zrozumiała, że naprawdę nie będę jej męczyć. Nawet jednym pogłaskaniem).
Tylko problem w tym, że ona jest niesamowitą pieszczochą i ciągle za mną łazi... poza chwilami, gdy kładę się do łóżka czy na sofę – wtedy nie potrafi tam ze mną zostać.
Może faktycznie coś w tym jest... Nie, ona nie wydaje się zazdrosna. Zawsze staram się ją angażować, kiedy w pobliżu są inne zwierzaki, żeby nie czuła się odtrącona.
Tak, jest nerwowa.. tak, 2 razy dziennie plus siku przed snem
Hipotezy Rose dają do myślenia...
Nie wybiegając aż tak daleko, to trochę tak jak w tym powiedzeniu: „im bardziej się starasz, tym bardziej ona ucieka”. Pewnie wyczuwa, że bardzo czekacie na te przytulasy i to ją może jakoś rozpraszać.
A tak poza tym... co z tym zrobić... czy kiedy zajmujecie się innymi zwierzakami, ona okazuje jakąś zazdrość?
Jeśli tak, to spróbujcie może zaobserwować swoje nastawienie i energię w takich momentach, żeby potem spróbować to odtworzyć w relacji z nią.
Dzień dobry
Podchodzi, żeby się poprzytulać, a potem nerwowo odchodzi, jakby przed czymś uciekała?
Trudno powiedzieć... Czy przejawia inne podobne zachowania w ciągu dnia?
To tylko kilka hipotez: może chce odpocząć, ale nie potrafi, bo jest zbyt „pobudzona i niespokojna” (tutaj problemem może być ewentualny brak odpowiedniej stymulacji i trudności z wyciszeniem).
Może też po prostu brakować jej miejsca albo wygody (choć to nie do końca wyjaśnia tę reakcję ucieczki w stresie).
Taka ambiwalencja, trochę jak u małego Phô od Munch...
I jeszcze jedna hipoteza, ale proszę, nie bierz tego do siebie (to nie jest krytyka): może coś u Ciebie ją rozprasza (zapach, zachowanie, energia... Możemy emanować stresem, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, albo fakt, że poświęcasz jej „zbyt dużą” uwagę... To może sprawiać, że sytuacja staje się nienaturalna i pies czuje się wtedy nieswojo) albo choroba (niektóre schorzenia rozwijające się w ludzkim organizmie, które psy potrafią wyczuć).
Bardzo przepraszam, że podsuwam takie tropy, ale naprawdę nie mam złych intencji ^^
Niektórzy dowiadują się o chorobie właśnie dzięki swojemu psu...
Inni na przykład odkrywają w ten sposób, że są w ciąży...
Cóż, to tylko domysły! Zainteresował mnie Twój post, bo zachowanie suczki wydało mi się dość osobliwe. To nie jest tak, jak u psa, który przychodzi, hop, dwa głaski i spokojnie wraca do swoich spraw...
Wygląda na trochę podenerwowaną; czy wystarczająco często wychodzisz z nią na spacery?
Taki już mają charakter, nic na to nie poradzisz!
Mój pies jest bardzo podobny (wygląda na to, że nie przepada za pieszczotami, zlewa mnie co drugi raz i unika jakiegokolwiek przymusu, nawet przy krótkim przytuleniu – krótko mówiąc, daleko mu do „psa z obrazka”!), ale mi to pasuje!
Pasuje mi to też dlatego, że z niego straszny zmarzluch, więc teraz, jak robi się coraz chłodniej, coraz częściej śpi wtulony we mnie na kanapie. Gdyby nie to, pewnie spędzałby czas wszędzie, tylko nie przy mnie! 🤣
Nie będę ci radzić, żebyś go strzygł na zero, żeby sprawdzić, co się stanie, ale on pewnie świetnie radzi sobie z regulacją temperatury i nie potrzebuje nadrabiać braku kontaktu – wręcz przeciwnie, pewnie częściej jest mu po prostu za gorąco!
Psy to niewdzięczniki! ^^
9 komentarzy na temat 9
- Jak uzyskać pożyczkę online. wilkeirmentraut26@gmail.com
- Mój pies zachował się agresywnie wobec psa znajomego u nas w domu