Dzień dobry / Dobry wieczór,
Razem z moją partnerką zostaliśmy dumnymi opiekunami przepięknej suczki rasy Rhodesian Ridgeback. Piszę ten post, bo chciałbym prosić was o radę – jak ja osobiście mogę zdobyć jej zaufanie i co powinienem zrobić, żeby poczuła się przy mnie bezpiecznie.
Już wyjaśniam, o co chodzi. Od kiedy trafiła do naszego domu, robimy wszystko, żeby czuła się u nas jak najlepiej, była szczęśliwa i bezpieczna. To suczka, która jest wyjątkowo nieufna wobec obcych i nie tak łatwo kogoś do siebie dopuszcza.
Mój problem polega na tym, że o ile do mojej partnerki już się całkiem mocno przywiązała, o tyle w stosunku do mnie wciąż zachowuje ogromny dystans, a nawet widzę, że po prostu się mnie boi. Na przykład nie chce iść na spacer, jeśli ma wyjść tylko ze mną – podkula wtedy ogon, trzęsie się i zapiera łapami. W domu, kiedy przechodzę obok niej (nawet jeśli ją ignoruję), ona obchodzi mnie szerokim łukiem i przemyka za moimi plecami, co wyraźnie pokazuje jej nieufność.
Zdaję sobie sprawę, że jest z nami bardzo krótko (dopiero tydzień) i że każdy pies potrzebuje innego czasu, żeby przyzwyczaić się do nowych osób, ale chciałbym wiedzieć, co mogę zacząć robić już teraz (albo czego unikać), żeby zaczęła mi ufać i przestała się mnie lękać.
Zastanawiam się, czy może brak odpowiedniej socjalizacji z mężczyznami w przeszłości może to tłumaczyć? A może ja sam popełniam gdzieś błąd? Bardzo chciałbym móc spędzać z nią wspaniałe chwile bez stresu i strachu, żeby miała u nas jak najlepsze życie.
Z góry dziękuję za wasze odpowiedzi.
PS: Dodam tylko, że wzięliśmy ją, gdy miała 4 miesiące.