Na poboczu ruchliwej drogi w Waukegan pod Chicago (USA) dostrzegła kartonowe pudło, zaklejone taśmą. Coś w jego wyglądzie sprawiło, że postanowiła się zatrzymać.
Dziury, które nie pozostawiały wątpliwości
Karton miał wyraźnie wywiercone otwory wentylacyjne. Susan od razu domyśliła się, że w środku może być zamknięte jakieś żywe stworzenie. Bez wahania zabrała pudełko do schroniska i ostrożnie je otworzyła.
W środku siedział rudy kot – puszysty, przestraszony, ale zadziwiająco spokojny. Nie miał czipa, nikt go nie szukał. Wolontariusze przypuszczają, że został porzucony nocą. Od razu zaopiekowali się nim, a potem przekazali go do schroniska Orphans of the Storm.
Kot idealny
Rudy kocur, nazwany przez zespół Corn Cob, okazał się wyjątkowo łagodnym i wdzięcznym pacjentem. Bez problemu przeszedł szczepienia i nawet... pozwolił się wykąpać, nie wydając przy tym ani jednego dźwięku!
Nie trzeba było długo czekać na happy end. Tydzień po uratowaniu Corn Cob został zauważony przez parę odwiedzającą schronisko. Od razu się w nim zakochali. Zabrali go do domu, nadali mu nowe imię – Garfield – i zapewnili wszystko, czego mu brakowało.
Dziś kot żyje otoczony miłością i po raz pierwszy spędzi Boże Narodzenie w prawdziwym domu.