Znaleziono ją sparaliżowaną w pobliżu prywatnej uczelni – miała złamaną miednicę i całkowicie niesprawne tylne łapy. Na szczęście jej funkcje moczowe i jelitowe działały prawidłowo, a kondycja fizyczna była dobra.
Wykładowcy weterynarii wpadli na pomysł, by zaangażować studentów inżynierii i zlecić im zbudowanie wózka dla Tibby. Studenci poświęcili dwa tygodnie na projekt i wykonanie urządzenia, które musiało być wygodne, lekkie, stabilnie przymocowane do ciała kotki i umożliwiać jej swobodne poruszanie się. Przetestowali cztery prototypy, zanim wybrali ostateczny model.
Wózek na miarę
Efekt był zdumiewający – Tibby od razu pokochała swój wózek. Na nagraniu widać, jak z radością biega i skacze, goniąc za kluczami studenta. Internauci byli poruszeni: „O mój Boże, ona tak świetnie się bawi, mam łzy w oczach” – pisali. Inny komentarz brzmiał: „Jestem wzruszona, to wspaniały wydział inżynierii”.
Dzięki determinacji studentów i trosce wykładowców Tibby odzyskała radość życia i znów może odkrywać świat na własnych łapkach – choć tym razem wspomagana przez nowoczesny wózek.