Ciemna, mroźna noc i brak możliwości jakiegokolwiek schronienia. Taka rzeczywistość zastała biało-burego kotka, który znalazł się w korycie rzeki Strzegomki. Bardzo wysokie brzegi uniemożliwiały kotu samodzielnie wydostanie się z pułapki.
Na szczęście pomogli druhowie z OSP Strzegom.
Kot w sytuacji bez wyjścia
Powiadomieni o miauczącym kocie, który nie może się wydostać z koryta rzeki strażacy natychmiast ruszyli na pomoc. Na szczęście akcja ratunkowa nie była skomplikowana. Kot był ufny i dał się złapać. Został wypuszczony nad brzegiem rzeki, bezpieczny i cały.
Jak donoszą mieszkańcy w komentarzach pod postem, kot pochodzi z ogródków działkowych. Ma już pięć lat i przez działkowiczów był regularnie dokarmiany. Nie został nigdy wykastrowany, dlatego doczekał się już potomstwa, które również jest dokarmiane przez działkowiczów.
Choć historia zakończyła się szczęśliwie, pokazuje, jak łatwo zwierzę może znaleźć się w niebezpieczeństwie tam, gdzie człowiek nie spodziewa się zagrożenia. Wysokie skarpy, rynny, studzienki, a nawet ogrodzenia potrafią stać się prawdziwą pułapką dla kota, który szuka schronienia lub jedzenia. Dlatego warto uważnie obserwować okolice, w których przebywają bezdomne zwierzęta – jeden czujny odruch może uratować im życie.